Na ratunek upodlonego Psiego Przyjaciela
Na ratunek upodlonego Psiego Przyjaciela
Nasi użytkownicy założyli 1 232 170 zrzutek i zebrali 1 366 324 005 zł
A ty na co dziś zbierasz?
Aktualności11
-
Jorguś oficjalnie zostaje kolejnym członkiem rodziny, już na zawsze, jego DT staję się Domem Stałym. Spędził u mnie już tak dużo czasu, że lepiej dla niego będzie, jak zostanie na dobre, zaufał nam, świetnie się dogadujemy, zaufał na tyle, że spokojnie wita wszystkich gości, tych zupełnie obcych również ❤️
Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Bylejak obcięty ogon, fatalnie ucięte uszy, żaden lekarz nie popełniłby takiej fuszery, strach pomyśleć jak Yogi je stracił 😰 zaropiałe oczy, pogryzienia, przerośnięte pazury, chordy pcheł, cuchnąca skorupa z futra, błota, odchodów, rany na ciele, złamana szczęka, zęby wytarte do samych dziąseł zapewne od niekończących się prób przegryzienia łańcucha... Taki widok spotkali dobrzy ludzie, którym nie był obojętny los upodlonego zwierzęcia, wyrzuconego w centrum rekreacyjnego miasteczka. Piękne drewniane domy, zadbany rynek, sportowe auta i gwar wczasowiczów, a pośrodku tego Jorguś. Wyrzucony jak śmieć w okolicy której nie znał, jego poszukiwania i próby złapania trwały miesiąc!!
Pokrzywiona szczęka, starte zęby, rany na ciele powodowały ogromny ból a mimo to za nic w świecie nie chciał dać sobie pomóc, bo już miał do czynienia z człowiekiem i dobrze wiedział, że nic dobrego go nie spotka. Po miesiącu udało się go złapać, zagoniony na jedną z posesji, nie miał wyjścia, musiał walczyć o wolność. Na jego szczęście udało się go złapać, pomimo zaciętej walki, trafił wreszcie pod opiekuńcze ręce lekarzy a kolejne informacje na temat stanu jego zdrowia, które docierały z lecznicy mroziły krew. Udało nam się go ogarnąć, na pierwszy ogień poszła sierść, rany, pazury, zmiany skórne. Teraz najgorsze...
Muszę mu udowodnić, że nie każdy człowiek jest zły, że nie każde ręce chcą zrobić mu krzywdę... Chciałbym żeby zaufał, mógł spokojnie spać, mógł prowadzić spokojne pieskie życie jako przyjaciel, członek rodziny, czysty, z pełnym brzuszkiem, zdrowy i przede wszystkim bezpieczny. Moją rolą jest walka o jego spokój i ciepły kąt, ale potrzebuję Twojej pomocy... Leki, kastracja, zęby, diagnostyka, i codzienne utrzymanie to niestety koszty. Pomimo kilku godzin drogi od mojego domu, to jak tylko udało się go zabezpieczyć popędziłem i wziąłem go do siebie, do domu, gdzie będę próbował przekonać go, że warto jeszcze raz zaufać i dać szansę człowiekowi. Pomóż mi w tej pracy, pomóż jemu stanąć na nogi, Yogi nie prosi o nic, on już nie ma nadzieji. Cała nadzieja w ludziach o dobrych sercach, którzy pomogą , fakturami u weta, zaopatrzeniem w leki i karmę. Pomóż mi uratować jego upodlone ciałko i serce. Na ile możemy, będziemy organizować wszelkie fundusze z własnych kieszeni, ale dom tymczasowy, bez pomocy z zewnątrz nie ma szans istnieć. Pomóż mi pomagać. Niech Yogi vel Jorguś stanie na nogi i wreszcie zacznie normalnie żyć ❤️
Boisz się wysłać pieniądze w ciemno? Opłać fakturę bezpośrednio u weterynarza, kup karmę z bezpośrednią dostawą do Yogiego.
Niech już będzie tylko lepiej ❤️
Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.
Stwórz swój własny link do promocji zrzutki i sprawdzaj na bieżąco statystyki!
Stwórz swój własny link do promocji zrzutki i sprawdzaj na bieżąco statystyki!
Trzymam kciuki żeby piesek znowu miał godne życie i nauczył się ponownie ufać.
Dziękujemy 💚