Pomóż wysłać naszego triathlonistę Jacka na MŚ!
Pomóż wysłać naszego triathlonistę Jacka na MŚ!
Opis zrzutki
Jacek Gąsiorowski, ma 56 lat i przez większość życia budował schody. Deska po desce, stopień po stopniu. Cierpliwie, dokładnie, solidne schody które mają wytrzymać do końca świata. Tak samo solidnie i cierpliwie podchodzi do wszystkiego w swoim życiu. Jest stolarzem z krwi i kości i bez palca.
Sport towarzyszył mu od zawsze, tu trochę narty, trochę rower ale prawdziwie wszedł w jego życie dopiero, gdy odchował dzieci. Syn i córka dorośli, w domu zrobiło się trochę spokojniej, a Jacek zamiast usiąść i zacząć w życiu odpuszczać i odpoczywać wszedł w sport. Najpierw gdy miał te 40 lat jeździł na MTB, dla siebie, później zaczął brać udział w amatorskich zawodach. Z pierwszymi sukcesami. Ale to było wciąż za mało. Po wypadku, kiedy nóż wbił musie w stopę lekarz kazał powoli biegać, żeby rozruszać ścięgno. I tak Odkrył biegi. Pół maratony, maratony, ultramaratony. Wciąż niedosyt. W wieku pięćdziesięciu lat odkrył triathlon i już wiedział, że to jest to. Od tamtej pory trenuje tak, jak inni pracują na dwa etaty – rano, przed zmianą w stolarni, i wieczorem, gdy większość ludzi już odpoczywa. Bez trenera, bez sponsorskiego zaplecza, bez Instagrama pełnego błyskawicznych filtrów.
Czysty, uparty sport. Bez wymówek. Walcząc tak naprawdę z samym sobą. Na przekór czasowi. Dokładnie taki, jaki uprawiano, zanim ktokolwiek wymyślił rolki na instagrama i sport dla zasięgu.
Na koncie ma dziś sześć półmaratonów, 5 połówek Ironmana, jeden pełny Ironman, cztery ćwierćIronmany, olimpijski ironman, ultramaratony na Śnieżkę i w Bieszczadach oraz kilkanaście innych startów, które większość ludzi w jego wieku ogląda już tylko w telewizji. W tym sezonie dokładnie 7 dni temu zajął trzecie miejsce w Sycowie w thriatlonie – wynik, który otworzył mu drzwi, o jakich nigdy nawet nie odważył się myśleć: powołanie do kadry narodowej na Mistrzostwa Świata w Triathlonie, które odbędą się 26 września 2026 roku w hiszpańskiej Pontevedrze. Szansa o której marzy każdy sportowiec. Reprezentowanie KRAJU!
Jacek ma 56 lat. I nie oszukujmy się, to może być jego jedyna taka szansa. Ciało triathlonisty nie staje się z wiekiem cierpliwsze, a kadra narodowa nie czeka. I Jacek jest gotowy. Problemem są jak zawsze pieniądze. Cały start musi opłacić sam. Setki godzin treningu. I pieniądze. Tyle trzeba żeby reprezentować kraj. W domu jego rodzina i wszyscy przyjaciele nie chcą się pogodzić z myślą, że pieniądz zadecyduje o tym czy lata wysiłku pójdą na marne. Żona Hania i dzieci wspierają go całym sercem, a dwóch małych wnuków traktuje dziadka jak prawdziwego superbohatera i trzeba przyznać, mają rację. To człowiek, który na co dzień pachnie trocinami, a ciało ma spracowane od ciężkiej pracy, i nie zważając na zmęczenie po godzinach zakłada strój i jedzie na trening.
I w takich warunkach osiąga 3 miejsce na zawodach i zyskuje powołanie do kadry narodowej! Jeśli to nie jest warta uwagi, inspirująca historia, to żadna nią nie jest.
Rodzina Jacka rozpoczęła szukanie sponsorów i planuje założenie zbiórki, by pomóc mu dotrzeć na start w Hiszpanii. Koszt wyjazdu – przelot, bagaż, nocleg dla niego i 2 osób które będą mu pomagać na miejscu, wpisowe oraz strój reprezentacyjny – to ponad 30 tysięcy złotych. Nie jest to kwota na luksusowy start. Jest to kwota na podstawowe rzeczy, ekonomiczny lot i skromny pobyt. 30 tysięcy złotych, które decydują o JEDYNEJ szansie w życiu.
Promujmy determinację, ducha sportu. Przekraczanie własnych barier, własnego ciała, pokonywanie własnego ducha, żeby być lepszym nie tylko od siebie, ale i od innych. Wierzę z całej siły, że sport to coś więcej niż Instagram i sławne nazwisko. Jacek jest dokładnie tym sportowcem o której w swoich reklamach mówią firmy ze sprzętem i odzieżą sportową. Bez sztabu, drogich odżywek i fizjoterapeuty. Czysty sport.
Jacek zrobił jak mówi reklama NIKE - „jest do it” i jak mówi Reebok „the only way is through” ja natomiast z całej siły wierzę w hasło Adidasa- „IMPOSSIBLE IS NOTHING” i dlatego nie uwierzę, że Jacek nie pojedzie na te zawody. Jeśli sport ma twarz to jest nią twarz Jacka Gąsiorowskiego.
Powodzenia Jacku!!!💪🏻 trzymamy kciuki 🇵🇱