Ratowanie życia Szoguna
Ratowanie życia Szoguna
Opis zrzutki
Walczymy o życie Szoguna.
Kochani! Zwracam się do Was z prośbą, której miałam nadzieję uniknąć.
Od kilku dni walczymy o życie naszego przyjaciela i członka rodziny - kota Szoguna.
Z każdym dniem koszta wzrastają, a ja chce mieć pewność, że zrobiłam wszystko żeby mu pomóc. Stąd ta zbiórka.
Ale od poczatku:
W styczniu tego roku Szogun trafił do kliniki z ostrymi biegunkami i wymiotami. Mocno odwodniony, ze stanem zapalnym jelit. Schudl wtedy prawie 2 kg (przed tym wszystkim wazyl prawie 6kg). Udało się go wyprowadzić, wrócił do domu, zaczął znowu normalnie jeść. Stolec wrocil do normy, Szogun odzyskał siły i wrócił do normalnego życia.
Nasza radosc nie trwała jednak dość długo, bo w czwartek w zeszłym tygodniu (26.02) Łukasz zauwazyl krew w kale i udał się z nim niezwłocznie do lekarza weterynarii. Szogun dostal tego samego dnia leki i kroplówkę. Niestety z dnia na dzień mimo wdrażanego leczenia (i codziennych wizyt w gabinecie) jego stan się pogarszał, w niedzielę (1.03) byl juz bardzo słaby- nie jadl samodzielnie i ciagle lezal. Zdecydowaliśmy go zabrać do całodobowego szpitala dla zwierząt, by mogli mieć na niego oko 24h.
W poniedziałek po specjalistycznym usg dostaliśmy dramatyczna wiadomość- perforacja jelita cienkiego. Wskazanie do natychmiastowej operacji ratującej życie lub eutanazji.
Nie czekaliśmy z decyzją- Szogun od razu został przygotowywany do operacji. Jego stan już przed operacja byl bardzo ciężki, narkoza była dużym ryzykiem.
Ale się udało! Klusek się wybudził.
Niestety zakzenie spowodowane bakteriami jelitowymi wyniszczyło jego organizm. Szogun walczy z ogromnym stanem zapalnym. Ma leukocytoze.
Dodatkowo hemoliza, która spowodowała spadek hematokrytu do dramatycznych 12 (norma zaczyna się od 28).
Wczoraj zdecydowaliśmy się na przetoczenie krwi, która miała mu pomóc stanąć na nogi. Poczuł się po niej lepiej, ale hematokryt wzrósł tylko do 15. Cały czas ma podawane leki, antybiotyki, kroplówkę i jest pod stałym nadzorem weterynaryjnym.
Kontrolne usg nie wykazało wysieku z jelit- operacja się udała.
Aktualnie czekamy na decyzję czy potrzebuje kolejnej transfuzji krwi. Rokowania są bardzo ostrożne, stan uznany za ciężki. Ale walczymy!
Szogun czuje się lepiej niż wczoraj co napawa optymizmem.
Sama operacja plus badania około niej to koszt ok 4 tys zł.
Jedna transfuzje krwi - 1,5 k
Plus pobyt w szpitalu, wielokrotna morfologia, leki....
Zrobię wszystko dla tego sierściucha.
Dlatego proszę o pomoc- koszta są ogromne.
Pomóżcie nam uratować Szoguna!
Trzymamy mocno kciuki za malucha!