Z pomocą dla dzieciaków w Ugandzie
Z pomocą dla dzieciaków w Ugandzie
Opis zrzutki
Slumsy Kivulu i okopy Kisenyi oficjalnie zamieszkuje odpowiednio pięćdziesiąt i trzydzieści tysięcy ludzi. W tym cała masa zagubionych dzieciaków. Podobnie jak półtora roku temu będę w tych miejscach pracował z każdym, który będzie tylko chciał. Tam potrzeba wszystkiego. Najbardziej materiałów opatrunkowych i prostych lekarstw.
W Kampali, stolicy kraju zostawię sprzęt sportowy dla młodych piłkarzy. Pomagałem im już wielokrotnie. Wiem, że radości z używanych butów, koszulek i rękawic bramkarskich nie da się opisać ale zapewniam Cię, że to jedna z najbardziej szczerych radości jakie można sobie wymarzyć.
Na trasie z Kampali do Iganga jest niesamowite miejsce - Sports Organization Of Lugazi. Grupa społeczników daje codziennie małym dzieciakom radość z uprawiania sportu. Chcę im pomóc, by miały piłki i podstawowy sprzęt do powiększania swojej radości, pasji i marzeń.
A na końcu trasy Popa Tatu Children Ministry w Iganga. Ludzie, którzy ratują tam życie dzieci, przywracają im zdrowie, opiekują się w chorobie potrzebują wszystkiego. Najbardziej opatrunków i prostych ubrań. A dzieciaki marzą z kolei o prostych sprawach. O pisaku, długopisie, kredkach, piłkach. O cukierkach. Bo nie marzą o trawiastym boisku. Po prostu grają w piłkę na piasku.
Gorąco proszę o każde, choćby symboliczne wsparcie tej zrzutki.
Dlaczego?
Bo mam właśnie dla tych dzieciaków z Ugandy prawie sto kilogramów potrzebnych sprzętów i akcesoriów. Również artykułów higienicznych i edukacyjnych.
Bo będąc w Kampali, Lugazi i Iganga będę pracował ze sportowcami z niepełnosprawnością.
Bo w tym kraju już zdarzyło mi się być i wiem, że to dobrzy ludzie, którzy robią dobre rzeczy dla innych ludzi. A dzieci w szczególności.
Bo jakoś te dary chciałbym tam dotransportować.
Z Tobą będzie dużo łatwiej...
Od piętnastu lat staram się pomagać ludziom. Dzieciakom szczególnie. W Polsce, w Afryce, w Azji, w Ameryce Płd. Zupełnie niedawno z fantastyczną ekipą pomagaliśmy w trudnych miejscach w Ugandzie i organizowałem misję w Botswanie.
W lutym jadę do Ugandy, by znów pomóc jak tylko będę umiał. By wesprzeć braci, których w 2024 roku wyciągnąłem ze slumsów do normalnego życia. By zawieźć ubrania, piłki, sprzęt sportowy. A nade wszystko dać nadzieję dzieciakom ulicy, które nie wybrały sobie same takiego życia. Aby dać radość tym, którzy mają nieco trudniej niż my.
Dam radę... Ale z Tobą – dam z pewnością lepiej ;)
Dziękuję
PS. Dziękuję za dotychczasowe wsparcie. Każda złotówka będąca nadwyżką założonego celu zrzutki zostanie przeznaczona na zakup środków opatrunkowych dla dzieci w Bira Masanafu w Kampali. Zakupu dokonam na miejscu. Jeszcze raz dziękuję ❤️