Nowotwór jest w remisji, ale walka wciąż trwa... Ratuj Sofii
Nowotwór jest w remisji, ale walka wciąż trwa... Ratuj Sofii
Nasi użytkownicy założyli 1 289 956 zrzutek i zebrali 1 522 246 410 zł
A ty na co dziś zbierasz?
Opis zrzutki
Moja córeczka Sofia marzy o jednym, żeby wyglądać jak inne dzieci. Żeby nikt już nie pytał, co stało się z jej oczkiem. Żeby mogła po prostu być dzieckiem, bez towarzyszącego lęku, tłumaczeń, bez spojrzeń pełnych ciekawości.
Wszystko zaczęło się zupełnie niewinnie. Zwykły wypadek w przedszkolu, uderzenie w stół, diagnoza: lekkie wstrząśnienie mózgu. Kilka dni później Sofijka czuła się dobrze. Ale po dwóch tygodniach pod okiem pojawił się siniak. Potem guz, który rósł błyskawicznie, każdego dnia bardziej przerażający. Miał już 5 centymetrów, kiedy lekarze wypowiedzieli słowa, które zburzyły nasz świat: zarodkowy mięśniak prążkowanokomórkowy oczodołu, III stopień.
Wszyscy lekarze powtarzali, że usunięcie guza tylko razem z oczkiem i trepanacją czaszki. Nie mogłam się z tym pogodzić. To było moje dziecko, więc walczyłam. W końcu znalazłam lekarza, który dał nam nadzieję. Operacja odbyła się w Hiszpanii. Tam udało się uratować oczko. Ale cena tej szansy była ogromna, wynosiła aż 200 tysięcy złotych, które zebrałam z pomocą dobrych ludzi!
tem przyszedł czas na chemioterapię. Dziesięć miesięcy leczenia, bólu, niepewności. Guz odszedł, ale zostawił po sobie ślady. Mięśnie oka uszkodzone przez jego nacisk sprawiają, że Sofijka nie potrafi patrzeć jednocześnie obojgiem oczu. Gdy próbuje, pojawia się ból, zawroty głowy, zmęczenie. Zakrywa więc oczko ręką albo przechyla głowę, by patrzeć tylko w lewo. Już teraz pojawiły się zmiany w mięśniach szyi i twarzy.
wotwór jest obecnie w remisji, ale walka trwa. Przed nami kolejne badania, kontrola stanu po leczeniu, nowe zalecenia, dalsza rehabilitacja oczu i wzroku. Koszt tej podróży to 3500 euro. Kwota, której sama nie jestem w stanie zdobyć. Właśnie zakończyła się jedna zbiórka, a ja już muszę zaczynać kolejną.
Jestem zmęczona, ale nie mogę przestać, ponieważ jestem mamą. I wiem, że tej walki nie wygram sama. Sofia ma szansę na normalne dzieciństwo. Na pewność siebie i zdrowie. Proszę Was z całego serca, pomóżcie nam. Każda złotówka, każde udostępnienie, każda iskierka nadziei to kolejny krok do tego, by moja córeczka mogła po prostu być szczęśliwa...

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.