Na dach dla Pani Kasi
Na dach dla Pani Kasi
Opis zrzutki
Nie wiem co zrobić, jak jej pomoc.. Pani Kasia po rozwodzie z mężem została sama z dwójka wspaniałych chłopców, radziła sobie jak mogła ze wszystkimi napotkanymi trudnościami, choć życie pisało jej inny scenariusz. Nie należeli do zamożnej rodziny, ani nawet takiej z możliwością proszenia o pomoc, została skazana wyłącznie na siebie. Żyli spokojnie do momentu wypadku w którym została potrącona na pasach przewieziona do szpitala z połamanymi nogami ale jeszcze nie wiedziała ze najgorsze dopiero przed nią. Diagnoza- Gruczolak przy tarczycy i wózek inwalidzki, lekarze nie dawali szans na powrót do normalności. Nie przelewalo się, chłopcy pomagali jak mogli choć nie byli jeszcze pełnoletni.. Trwało to 2 lata (znaczny stopień niepełnosprawności) ale jednak stało się, Pani Kasia walczyła ćwiczyła i pomału stanęła na nogi, nie tylko dla siebie ale również dla dzieci. Podjęła prace, wydzierżawiła działkę z miasta, aby z własnych zbiorów i ciężkiej pracy zaoszczędzić. Starszy syn wyjechał próbując ułożyć sobie życie, młodszy wyśmiewany w szkole z powodu ubrań innych niż wszyscy maja, ten ból zrozumie tylko rodzic. Trwało to 2 lata, Atak kolki nerkowej- szpital tam badania, wykryli guzka w pęcherzu okazało się ze to nowotwór złośliwy (brodawczak), operacja i regularne kontrole, chec powrotu do pracy jednak pracodawca nie zdecydował się przedłużyć umowy. Kasia znalazła kolejna prace wszystko było na dobrej drodze aż pojawiło się złe samopoczucie Pani Kasi. Męczyła się szybciej niż zwykle, nie było mowy o nawet krótkim spacerze bez zadyszki badania i kolejna diagnoza- niewydolność nerek, od 2022 roku dializy 3 razy w tygodniu, w międzyczasie kolejny syn opuszcza dom, zostaje sama ze sobą. Synowie pomagają jak mogą finansowo lecz jej jest wstyd, bo to ona powinna im pomagać. W końcu jest światło w tunelu, badania zrobione niedługo wciagna ja na listę oczekujących na przeszczep, może znów zacznie żyć tak jak każdy.. zanim to się jednak stanie jej życie jest zagrożone, dziurawy dach i lata zrobiły swoje. Nie stać jej było, i pewnie długo nie będzie na remont. Dawno czyjaś historia i warunki nie urzekły mnie tak mocno, dlatego proszę was o pomoc i dziękuje za każda złotówkę w moim imieniu jak i Kasi.. Proszę pomóżmy tej kobiecie na tyle ile możemy. Już dość przeszła!
Powodzenia
Pani Kasiu, dobrych ludzi jest więcej!
Pani Kasia popłakała się dziś jak usłyszała ile już zebrałyśmy i ze wspaniali ludzie tacy jak wy bardzo chcą pomoc w każdej postaci, Dziękujemy bardzo wszystkim wspierającym nawet mentalnie!!! ❤️
Ona buduje team
[email protected]