Opis zrzutki
Niełatwo mi pisać ten tekst.
Na co dzień to ja staram się pomagać innym. Pracuję w Polskim Związku Niewidomych, zajmuję się poradnictwem i organizuję warsztaty w Laboratorium Ciemności. Pokazuję, jak korzystać z technologii asystujących, szukać dostępnych rozwiązań i odzyskiwać samodzielność po utracie wzroku.
Tym razem siedzę jednak po drugiej stronie.
To ja muszę powiedzieć: nie jestem w stanie sama udźwignąć wszystkich kosztów leczenia, rehabilitacji i dostosowania mieszkania do moich potrzeb.
Dlatego proszę o pomoc w zebraniu 50 000 zł.
Od 13 lat nie widzę
Od urodzenia choruję na zespół Sturge’a-Webera. Towarzysząca chorobie jaskra doprowadziła do całkowitej utraty wzroku.
Przez te 13 lat nauczyłam się żyć inaczej. Pracuję, wychowuję syna, korzystam z telefonu i komputera, załatwiam swoje sprawy i staram się nie rezygnować z tego, co jest dla mnie ważne.
Z zewnątrz może to wyglądać tak, jakbym po prostu „sobie radziła”.
I w dużej mierze tak jest.
Tylko że samodzielność osoby niewidomej nie pojawia się raz na zawsze. Nie jest medalem, który zdobywa się po rehabilitacji i można schować do szuflady.
Bardziej przypomina ścieżkę, którą każdego dnia trzeba układać od nowa – z odpowiednich umiejętności, technologii, wsparcia i bezpiecznej przestrzeni.
Gdy któregoś z tych elementów brakuje, ścieżka szybko zamienia się w tor przeszkód.
Własne mieszkanie nie powinno być torem przeszkód
Dom powinien działać jak dobrze znana mapa. Człowiek powinien móc poruszać się po nim bez ciągłego zatrzymywania się, sprawdzania i zastanawiania, czy tym razem poradzi sobie sam.
Moje mieszkanie znam na pamięć, ale nie jest ono w pełni dostosowane do potrzeb osoby niewidomej.
W praktyce oznacza to, że czynności, które dla większości osób są niemal automatyczne, ode mnie wymagają dodatkowej uwagi. Przygotowanie posiłku, korzystanie z łazienki czy zwyczajne poruszanie się między pomieszczeniami powinny należeć do codzienności, a nie przypominać mały egzamin zdawany kilka razy dziennie.
Nie chodzi mi o piękne wnętrza ani kosztowny remont dla wygody.
Chodzi o takie zmiany, dzięki którym mieszkanie przestanie dokładać mi kolejnych ograniczeń.
Chciałabym, żeby mój dom był miejscem odpoczynku, a nie przestrzenią, z którą muszę codziennie negocjować każdy krok.
Niewidomość wystawia również cichy rachunek
Utrata wzroku nie wiąże się tylko z tym, że człowiek nie widzi.
Za niewidomością idzie cały łańcuch dodatkowych potrzeb: leczenie, rehabilitacja, konsultacje, dojazdy, technologie asystujące, odpowiedni sprzęt i pomoc w sytuacjach, w których nie da się znaleźć dostępnego rozwiązania.
Każdy z tych wydatków osobno może wyglądać jak niewielka kropla.
Problem w tym, że z wielu takich kropli bardzo szybko powstaje rzeka, której nie potrafię już przekroczyć sama.
Pracuję i staram się pokrywać swoje potrzeby we własnym zakresie. Kwota 50 000 zł przekracza jednak moje możliwości finansowe.
Najtrudniejsze w proszeniu o pomoc nie jest samo napisanie, że potrzebuję pieniędzy.
Najtrudniejsza jest obawa, że ktoś zobaczy tylko moją niepełnosprawność związaną z brakiem wzroku, a przestanie widzieć mnie – kobietę, mamę, pracowniczkę, osobę z planami, poczuciem humoru i potrzebą decydowania o sobie.
Nie proszę o pomoc dlatego, że jestem bezradna.
Proszę, ponieważ chcę jak najdłużej pozostać samodzielna.
Na co przeznaczę zebrane środki?
Zebrane 50 000 zł zostanie przeznaczone na cztery najważniejsze obszary mojego funkcjonowania.
Leczenie i specjalistyczne konsultacje
Chcę móc korzystać z potrzebnych konsultacji, badań i zaleconego leczenia.
Nie obiecuję, że dzięki temu odzyskam wzrok. Chcę jednak kontrolować swój stan zdrowia, poznawać dostępne możliwości i podejmować świadome decyzje dotyczące dalszego leczenia.
Rehabilitacja
Rehabilitacja pomaga mi utrzymywać i rozwijać umiejętności potrzebne do orientacji, poruszania się oraz wykonywania codziennych czynności.
To dzięki niej mogę uczyć się nowych rozwiązań, reagować na zmiany i odzyskiwać te fragmenty niezależności, które choroba próbuje mi stopniowo odbierać.
Remont i dostosowanie mieszkania
Część pieniędzy chcę przeznaczyć na remont oraz rozwiązania, które ułatwią mi bezpieczne korzystanie z łazienki, kuchni i pozostałych pomieszczeń.
Każda dobrze przemyślana zmiana może zdjąć z mojej codzienności jedną przeszkodę.
Jedna przeszkoda mniej oznacza jedną czynność więcej, którą mogę wykonać bez proszenia kogoś o pomoc.
Koszty codziennego funkcjonowania
Zebrane środki pomogą mi również pokrywać dodatkowe wydatki wynikające z mojej niepełnosprawności – związane między innymi z dojazdami, potrzebnym sprzętem, technologiami i usługami wspierającymi samodzielność.
Mój syn Seweryn często pomaga mi w codziennych sprawach. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna. Jednocześnie każde rozwiązanie, które pozwala mi zrobić coś samodzielnie, zdejmuje mały ciężar również z osób mi najbliższych.
Sama nie zbiorę 50 000 zł. Wspólnie możemy podzielić tę kwotę na małe części
Kiedy patrzę na cel zbiórki, widzę kwotę, której nie potrafię zgromadzić samodzielnie.
Kiedy jednak podzielę ją między wiele osób, zaczyna wyglądać inaczej:
- 1000 wpłat po 50 zł,
- 500 wpłat po 100 zł,
- 200 wpłat po 250 zł.
Nie oczekuję, że jedna osoba rozwiąże wszystkie moje problemy.
Jeśli możesz dołożyć 20, 50 albo 100 zł, stanie się to częścią większej zmiany. Mała wpłata nie wyremontuje całego mieszkania, ale wiele małych wpłat może je naprawdę zmienić.
Jeżeli nie możesz pomóc finansowo, możesz udostępnić zbiórkę. Być może dzięki Tobie przeczyta ją ktoś, kto będzie mógł mnie wesprzeć.
Będę również informowała o postępach zbiórki i o tym, co udało się zrobić dzięki otrzymanemu wsparciu.
Proszenie o pomoc nie przychodzi mi łatwo. Wiem jednak, że samodzielność i przyjmowanie wsparcia nie muszą się wzajemnie wykluczać.
Czasami właśnie pomoc innych pozwala człowiekowi odzyskać kawałek własnej niezależności.
Jeżeli zdecydujesz się dołożyć swoją część – dziękuję.
Jeżeli udostępnisz moją historię – również dziękuję.
Chciałabym, żeby moje mieszkanie stało się bezpieczną przystanią, a nie kolejną przeszkodą do pokonania.
Kasia Kowalczyk
Beneficentka Fundacji Avalon, numer subkonta Kowalczyk, 4370