Pomóż mi pokonać raka - nie chcę umierać!
Pomóż mi pokonać raka - nie chcę umierać!
Opis zrzutki
Pomóżmy Mamie Ollyego i Leona – walczy z rakiem bez prawa do zasiłku
Mam na imię Agnieszka. 8 lat temu straciłam siostrę z powodu tej koszmarnej choroby. Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci, 8-letniego Olego 6-letniego Leona. Przez 18 lat pracowałam za granicą, ciężko, uczciwie, by zapewnić dzieciom lepszą przyszłość. Teraz, kiedy najbardziej potrzebuję pomocy, zostałam bez wsparcia – bo nie przepracowałam wymaganych lat w Polsce, nie mam prawa do zasiłku chorobowego ani opieki socjalnej w naszym kraju, ale też za granicą w UK.
Kilka miesięcy temu usłyszałam diagnozę, której nikt nie chce usłyszeć: rak. Leczenie jest kosztowne, bolesne i wyniszczające. Z każdym dniem trudniej mi zadbać o dzieci, opłacić rachunki, wykupić leki czy dojechać na kolejne etapy terapii. A mimo wszystko – nie poddaję się. Walczę dla nich. Dla Olusia i Leona. Bo chcę widzieć, jak dorastają. Jak idą do szkoły, zakochują się, spełniają marzenia.
🆘 Dwa dni przed świętami 2025 roku moje ciało całkowicie zmarzło. W sobotę wyszłam jeszcze na zakupy, próbując funkcjonować normalnie, ale nagle zasłabłam. Karetka przyjechała bardzo szybko – w ciągu piętnastu minut moje życie zmieniło się nieodwracalnie.
Usłyszałam diagnozę: mały guz w płacie czołowym mózgu. Przerzut... choć lekarze nie są w stu procentach pewni, czy zmiana jest wtórna, czy pierwotna. Ta niepewność jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi przyszło mi się zmierzyć.
Wiem jedno – muszę być zdrowa dla moich synków.
Jeden z nich jest w spektrum autyzmu. Nie potrafi zasnąć beze mnie, nie potrafi funkcjonować, gdy mnie nie ma obok. Potrzebuje mnie każdego dnia – mojego głosu, mojej obecności, mojego spokoju. Muszę być przy nim jak najdłużej.
Nasza sytuacja jest niezwykle trudna również pod względem formalnym i finansowym. Zarówno Polska, jak i Anglia odmówiły wypłaty jakichkolwiek świadczeń, ponieważ jesteśmy „pomiędzy systemami”. Jestem ubezpieczona przy mężu, który musi robić wszystko, by nie stracić pracy, bo to jedyne źródło naszego bezpieczeństwa.
Jesteśmy w naprawdę bardzo ciężkiej sytuacji.
A mimo to... mam w sobie nadzieję.
Dzięki wsparciu, jakie otrzymuję, wierzę, że mi się uda. Wierzę, że będę mogła patrzeć, jak moi chłopcy dorastają. Że uda mi się funkcjonować, być obecną, dawać im miłość, troskę i poczucie bezpieczeństwa – dokładnie takie, na jakie zasługują.
Najbardziej na świecie pragnę jednego:
żeby mieli jeszcze mamę.
To wszystko robię dla nich.
Obecnie odbywam liczne konsultacje z lekarzami i specjalistami w całej Polsce. Każda opinia, każde badanie to kolejny krok w walce o życie i sprawność. Czeka mnie operacja, potem długa rehabilitacja oraz dalsze leczenie, które najprawdopodobniej będzie musiało odbywać się poza granicami kraju.
To wszystko wymaga ogromnych nakładów – nie tylko sił, ale także środków finansowych, których sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Dlatego z całego serca proszę każdego o pomoc – każdą formę wsparcia, dobre słowo, udostępnienie, modlitwę.
Jestem niewyobrażalnie wdzięczna za wszystko, co już otrzymałam.
Dziękuję bardzo, bardzo mocno – z całego serca.
Wasza pomoc daje mi nadzieję, siłę i wiarę, że jeszcze będę mogła być mamą obecna w życiu moich synów, że jeszcze będę mogła ich tulić, wspierać i kochać tak, jak tego potrzebują.
Gra odkrywca Parków Narodowych licytacja
[email protected]
Powodzenia
Licytacja strucla makowa
Zestaw na Dzień Kobiet z różą
Indywidualny Kurs Tańca