id: uxpm5u

STARA POMPA w buszu - adopcja techniczna

STARA POMPA w buszu - adopcja techniczna

Opis zrzutki

Dzisiaj (trochę gorzko) będzie o wodzie w Afryce, o filozofii myślenia i działaniach europejskich organizacji pomocowych oraz o pomyśle adopcji ujęć wodnych w okolicach wioski Mwabungo w Kenii...

 

Woda..., wszystkie żywe istoty ciągną do wody i wokół wody organizują swoje życie – podobnie ludzie. Sercem każdej społeczności jest miejsce poboru wody – i nie chodzi tutaj o wielką wodę jak ocean, tylko o tą codzienną, pochodzącą ze studni, pompy czy źródła.

 

Woda nie ma smaku, koloru, ani zapachu, nie można jej opisać przy użyciu zbyt wielu epitetów, niepozorna w swej prostocie, a jakże niezbędna do życia, będąca życiem sama w sobie.

 

Wiele organizacji pomocowych z Europy buduje różne obiekty w Afryce (studnie, szkoły, przychodnie itp.) i następnie „zapomina” o nich – na zasadzie „zbuduj, pochwal się całemu światu i zapomnij”. Niestety, wszyscy wolą wybudować jakiś obiekt, bo to się pięknie prezentuje na stronach internetowych oraz w folderach reklamowych niż opłacać personel pracujący w wybudowanych placówkach. Efekt jest taki, że nie brakuje szkół, przychodni, ale nie ma kto tam uczyć i leczyć, chociaż co raz słyszę szumne hasła: ZBUDUJMY NOWĄ SZKOŁĘ W AFRYKAŃSKIM BUSZU!!!

 

Jeśli chodzi o ujęcia wody, to zauważyliśmy jedną niecodzienną, nielogiczną i całkowicie nieekonomiczną prawidłowość, której skala przeraża nas, smuci i zaskakuje. Wspomniane wyżej organizacje pomocowe, same podejmują decyzję co i gdzie zbudują, na zasadzie: jak Afryka, to znaczy „deficyt wody”, jak pomoc w Afryce, to znaczy „budowanie studni”. Najprawdopodobniej decyzja o budowie KOLEJNEJ pompy/studni zapada w zaciszu europejskiego gabinetu z palcem wodzącym po internetowej ortofotomapie jakiejś afrykańskiej prowincji. Ponieważ koszty budowy studni w głębi lądu (np. ponad 10 km od oceanu) są baaardzo wysokie (wyższe niż na wybrzeżu), to ostatecznie decyzja zapada o budowie studni w pasie przybrzeżnym. Efekt jest taki, że w naszej okolicy (ok. 3 km od oceanu) jest duża liczba studni, które powstały bez rozeznania potrzeb lokalnej społeczności, a tylko po to żeby jakaś organizacja pomocowa mogła pochwalić się, że właśnie oni ZBUDOWALI UJĘCIE WODNE DLA BIEDNYCH LUDZI W AFRYCE!!!

 

W ten sposób wybudowane i porzucone-zapomniane pompy i studnie, pozostawione bez należytej konserwacji niszczeją aż przestają spełniać swoją rolę. Ktoś mógłby zapytać dlaczego społeczność lokalna nie dba i nie konserwuje, nie dba o to co dostała – odpowiedź jest prosta. Generalnie można wskazać dwa główne powody. Po pierwsze skrajna bieda i co za tym idzie totalny brak pieniędzy na cokolwiek innego niż zaspokajanie podstawowych potrzeb najbliższej rodziny. Drugim powodem jest niski poziom edukacji, niski poziom świadomości, a przede wszystkim dramatycznie niski poziom kultury technicznej. Ostatnio coraz dokładniej przyglądamy się infrastrukturze w okolicy naszej wioski i rozważamy „adopcję” pomp. Opieką techniczną zamierzamy objąć tylko niektóre z pomp, które w naszej ocenie są, z punktu widzenia lokalnej społeczności, najbardziej użyteczne.

Dlaczego piszemy o tym wszystkim? Bo chcemy Was przekonać do pomocy, chcemy Was o tę pomoc prosić...

 

Nasze działania w tym zakresie będą polegały na:

·      okresowym przeglądzie dotychczas „zaadoptowanych” ujęć wodnych,

·      naprawie zepsutych elementów,

·      wymianie zużytych części na nowe,

·      kwalifikowaniu kolejnych pomp do adopcji,

·      modernizacji dotychczasowych ujęć wodnych.

Takie działania są dużo bardziej ekonomiczne niż budowa nowych (KOLEJNYCH) ujęć wody.

 

Opis zdjęć:


Pierwsze zdjęcie przedstawia dzieci z naszej wioski, do obowiązków których należy przynoszenie do domu wody – im studnia, czy pompa wodna bliżej, tym ich obowiązki łatwiejsze.


Pięć kolejnych zdjęć przedstawia sytuację z 7 lutego 2024 r., kiedy po raz pierwszy Robert zobaczył pompę, o której drugie życie poprosili okoliczni mieszkańcy – 100 osób mieszka w jej pobliżu.


Kolejne trzy zdjęcia przedstawiają sytuację z 12 lutego 2024 r., czyli niespełna tydzień po pierwszej wizycie Roberta, teren został bardzo ładnie uporządkowany i przygotowany do dalszych prac.


Ostatnie zdjęcie pochodzi z 19 lutego 2024 r. i widać na nim tzw. „fundiego”, czyli po prostu majstra, który podejmie się naprawy pompy – po oględzinach ma przedstawić szczegółowy kosztorys.


Zachęcamy do śledzenia naszego profilu na Facebooku (https://www.facebook.com/KenyaAsanteSanaPolska/), gdzie znajdziecie więcej zdjęć dotyczących tego tematu oraz tego co robimy w Kenii.

KKYECdPKtMJJvHsF.jpg

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez