id: v2g267

Pomoc dla Belli i jej przyjaciół!

Pomoc dla Belli i jej przyjaciół!

Opis zrzutki

🆘🆘 DRAMAT GONI DRAMAT 🆘🆘 Wczoraj trafiliśmy do miejsca, gdzie czas zatrzymał się w cierpieniu. Do miejsca, które dla tych psów było codziennym piekłem.NRUwft6AvJ6zaBCr.jpg

WBfq1pfxCmUQI5la.jpgOdebraliśmy stamtąd trzy psy. Młodą suczkę owczarka Bellę i dwa starsze psiaki. Trzy ciche istnienia, o których świat dawno zapomniał.


Kiedy weszliśmy na posesję, czuliśmy tylko smród i rozpacz. Taki zapach, który wbija się w ubrania i zostaje w głowie jeszcze długo po powrocie do domu. Ale one żyły w tym każdego dnia. Każdej nocy. Bez możliwości ucieczki. Młoda owczarka siedziała sama w kojcu, wpatrzona gdzieś w pustkę. 

Jej buda była zniszczona i wygryziona. Miała dziury, przez które wpadał wiatr. Nie było nawet podłogi. Tylko zimno, wilgoć. To tam spała. To tam próbowała przetrwać zimne noce. Nie miała żadnego schronienia. Żadnego bezpieczeństwa. Objawiała stereotypie, kręcąc się w kółko. Jakby próbowała uciec od życia, którego nie dało się znieść. Kiedy człowiek podchodził bliżej, w kojcu czuć było potężny odór amoniaku. Ona oddychała tym codziennie. Spała w tym. Jadła w tym.

DFiFNHkLRHFgjLdt.jpgDwa kolejne starsze pieski żyły jeszcze gorzej. Ich kojec był dosłownie zawalony odchodami, które zalegały tam od tygodni. Nie miały praktycznie czystego miejsca, żeby odpocząć.To był ich cały świat.Do jedzenia dostawały zlewki i chleb zalany wodą. To miało wystarczyć do życia.

boZGye6vA2J0nNaf.jpgh3APvhApUz1om2cL.jpgA buda? Właściciel powiedział nam, że jest „ocieplona”, bo „kiedyś był tam ul”. 


Te słowa rozdzierają serce jeszcze bardziej, kiedy patrzy się na stare oczy tych psów. Oczy, w których nie było już nadziei. Było tylko zmęczenie. Rezygnacja. Strach. One praktycznie nigdy nie opuszczały kojców. 

Nie znały spacerów. Nie znały miękkiego posłania. Nie znały pełnej miski. Nie znały człowieka, który przytula, głaszcze i daje poczucie bezpieczeństwa. Znały tylko samotność. Mróz. 

Smród. Ciągłe upokorzenie i walkę o przetrwanie kolejnego dnia.


Nie umiemy opisać tego bólu, który czuliśmy, patrząc na te psy. Bo one nie prosiły o wiele. One chciały tylko żyć godnie. Chciały być zauważone. Chciały, żeby ktoś w końcu je uratował. I choć dziś są już bezpieczne to przed nami ogromna walka. Cała trójka trafiła do hoteliku. To koszt 700 zł miesięcznie za jednego psa. Trzy psy to kolejne ogromne zobowiązanie finansowe. Kolejne tysiące złotych, które musimy znaleźć, żeby dać im szansę na nowe życie. Każdy z tych psów wymaga badań. Starsze psiaki potrzebują pełnej diagnostyki, leczenia, sterylizacji i kastracji. 


W ostatnim czasie odbieramy bardzo dużo psów. Coraz więcej dramatów rozgrywa się za zamkniętymi bramami, których nikt wcześniej nie widział. Każda interwencja ratuje życie, ale każda pochłania ogromne środki. Bez Was po prostu nie damy rady pomagać dalej.


Dlatego błagamy Was o pomoc. O każdą złotówkę dla tych, którzy nigdy nie mieli nikogo.


Bo gdzieś tam są kolejne psy, które właśnie teraz siedzą w zimnych budach, w smrodzie i samotności - czekając, aż ktoś w końcu je zauważy. Nie pozwólmy, żeby te trzy istnienia wróciły do świata, w którym były nikim. Pomóżcie nam pokazać im, że życie może jeszcze smakować miłością. ❤️

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez