Szybka zbiórka na leczenie Mariusza.
Szybka zbiórka na leczenie Mariusza.
Opis zrzutki
Tuż przed wyjazdem na wakacje mój mąż usłyszał diagnozę - guz mózgu. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Od kilku dni skarżył się na ból głowy, ale wiązaliśmy go z podwyższonym ciśnieniem krwi. Na szczęście pojechaliśmy na SOR w Kaliszu, gdzie wykonano TK głowy. I wówczas czas zatrzymał się dla naszej rodziny.
Mąż zawsze był zawsze bardzo aktywny, wysportowany, z głową pełną pomysłów. Znajomi, gdy usłyszeli diagnozę myśleli, że żartujemy. Niestety przeprowadzony RM z kontrastem potwierdził wstępną diagnozę
Po dwóch tygodniach Mariusz już był operowany, cieszyliśmy się, że po operacji był sprawny bez niedoborów neurologicznych. Z niepokojem oczekiwaliśmy na wynik badania histopatologicznego. Niestety, po kolejnych 10 dniach już wiedzieliśmy, że pełen życia 51 -latek, wspaniały mąż i tata walczy z bardzo trudnym przeciwnikiem:
Glejak wielopostaciowy IDH - wild type G4.
Wydawało nam się, że wszystko odbywa się bardzo sprawnie i szybko, a mimo to podczas przygotowań do radioterapii okazało się, że mamy do czynienia z wznową. Terapia wstrzymana, powrót na salę operacyjną. Tym razem nie udało się usunąć całej zmiany. Guz znajduje się w okolicach ośrodka mowy, neurochirurg nie mógł męża okaleczać pozbawiając możliwości wypowiadania się.
Jest to o tyle ważne, że Mariusz, z wykształcenia historyk, od kilku lat aktywnie działa w Kaliskim Oddziale PTTK. Praca przewodnika turystycznego stała się pasją jego życia, a jego marzeniem jest oprowadzić jeszcze nie jedną grupę po naszym rodzinnym Kaliszu. Przez ponad 20 lat bezpiecznie przeprowadzał pielgrzymów Grupy Pomarańczowej Kaliskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Jako szef drogówki i służby porządkowej pomimo zmęczenia dbał o bezpieczeństwo wszystkich pielgrzymujących.
Ten nowotwór jest okrutny, jednak Mariusz ma duszę wojownika i dzielnie walczy z przeciwnikiem, którego zesłał los. Obawiamy się, że standardowe metody leczenia: chemia i radioterapia mogą nie wystarczyć. W Polsce nie możliwości refundacji nowoczesnych metod leczenia dostępnych za granicą.
-Nano-Therm (hipertermia magnetyczna dostępna w Lublinie)- koszty ok. 40 tyś. euro
-O immunoterapii (koszty ok. 400 tyś. złotych lub TTF - Tumor Treating Fields, wykorzystująca pole magnetyczne (koszt 120 tyś. złotych miesięcznie), które mogłyby nam dać więcej czasu i poprawić komfort życia boję się nawet marzyć.
My nie poddamy się nigdy, jednak koszty leczenia, dojazdy do klinik, na operacje, na kontrole, leki, rehabilitację, kolejne konsultacje już teraz zaczynają przekraczać możliwości naszej rodziny i przyjaciół, a niedługo skończy się zwolnienie lekarskie.
Jesteśmy wręcz oszołomieni ilością dobra, jaką otrzymujemy od rodziny, przyjaciół i znajomych. Od samego początku są z nami przyjaciele z PTTK o/Kalisz, rodzice koleżanek naszej córki z I LO im. A. Asnyka w Kaliszu oraz współpracownicy z Poczta Polska S.A., którzy wspierają nas na przeróżne sposoby.
Dziś z drżącymi sercami prosimy o wsparcie. Każda złotóweczka będzie dla nas bardzo cenna.
Prosimy - Wrzuć piątaka - pomóż Mariuszowi zwalczyć glejaka.
Jeżeli nie możesz, my to zrozumiemy, wspomóż dobrym słowem lub udostępnieniem zbiórki. Za każdą reakcję z głębi serca bardzo dziękujemy.
Trzymam kciuki ❤️
Mariusz Pamiętaj nie jesteś sam. Pozdrawiam całą Twoja Rodzinę
Jesteś silny, Brachu Przewodnicki. Przed nami wiele miejsc do oprowadzania. Do zobaczenia na turystycznym szlaku!
❤️❤️❤️
BovaTransKalisz - tęsknimy za Tobą. Zdrowiej szybko. Pozdrawiam Marzena i Piotr oraz wszyscy pracownicy 🙏🙏
Dziękujemy bardzo ❤️❤️
Witam,szybkiego powrotu do zdrowia kolega ze szkoły i pracy, głowa do góry będzie ok.👍
Bardzo dziękujemy! ❤️