Rehabilitacja neurologiczna Stanisława
Rehabilitacja neurologiczna Stanisława
Aktualności1
-
Kochani!
Po 3 miesiącach walki o życie w szpitalu oraz odmowie rehabilitacji na NFZ, a później 3 miesiącach na prywatnej rehabilitacji - przekazujemy dobre wiadomości!
Stanisław za kilka dni kończy 3. miesiąc rehabilitacji (październik,listopad,grudzień) w Instytucie Neurorehabilitacji Animus w Olsztynie i spędzi Święta Bożego Narodzenia w DOMU! Aż ciężko uwierzyć, że to możliwe biorąc pod uwagę w jak ciężkim stanie Stasiu był jeszcze parę miesięcy temu.
Stasiu przyjechał do Olsztyna 26.09.2024 transportem medycznym - nie poruszał się samodzielnie, nie mówił, miał ekstremalne problemy pamięcią oraz samodzielnym odżywaniem, nie mógł nawet sam pić wody. Już po pierwszych tygodniach i ciężkiej pracy (5 godzin rehabilitacji dziennie) stan zaczął się poprawiać - dlatego kontynuujemy leczenie w Olsztynie do 21.12.2024. Po miesiącach ciężkich ćwiczeń Stasiu w końcu odżywia się samodzielnie, chodzi i wierzymy ze jeszcze kiedyś zatańczy :)
Każdy tydzień to dobre wiadomości i poprawa stanu zdrowia - cud, dobrzy ludzie, profesjonaliści w rehabilitacji neurologicznej, logopedycznej i fizycznej - długa i ciężka droga za nami - ale wierzymy że długa i szczęśliwa przed nami :)
Po Świętach będziemy kontynuować rehabilitację aby tata wrócił do pełni zdrowia.
Środki uzyskane przez zrzutkę pokryły koszt ponad 1 miesiąca prywatnej rehabilitacji w Olsztynie.
DZIĘKUJEMY wszystkim: nauczycielom, uczniom, przyjaciołom, znajomym, tym którzy kochają taniec, sąsiadom, rodzinie, każdemu osobno za wsparcie w tym trudnym czasie!
Stasiu każdego z Was chce wyściskać i osobiście podziękować :) DO ZOBACZENIA!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Nazywam się Stanisław Marecki. Od 37 lat jestem nauczycielem wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 6 z Oddziałami Integracyjnymi w Kwidzynie i jest to moje powołanie. Moją pasją jest taniec towarzyski, który wspólnie z żoną uprawiamy od 20 lat , poświęcając mu każdą wolną chwilę. Podczas jednego z pokazów odmieniło się moje życie. W czerwcu tego roku przeszedłem zawał serca. Trzy miesiące leżałem walcząc o życie a teraz marzę o powrocie do sprawności fizycznej i psychicznej. Okazało się, że w moim przypadku możliwa jest jedynie prywatna rehabilitacja, która wymaga olbrzymich środków finansowych. Za każdy, nawet najmniejszy datek wszystkim darczyńcom serdecznie dziękuję.
Dużo zdrowia