14 520 zł 
z 36 000 zł
40%
zakończona 04.04.2021r
71 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności2

  • Kiedy marzyliśmy o tym, by realnie pomóc podopiecznym Misji Nie jesteś sama, tak wielka kwota wydawała się poza zasięgiem. W pandemii? W takim kryzysie? Ale modliliśmy się i pokładaliśmy wiarę maksymalnie w Panu. 🙌 I Bóg ponownie udowodnił nam, że Z NIM NIC NIE JEST NIEMOŻLIWE. 🤗


    Nasz wstępny cel - 36 000 zł. Łącznie bezpośrednio na nasze konto i zrzutkę wpłynęło 76 324,56 zł i ta kwota wciąż rośnie! 😲🎉🎉🎉🎉🎉


    Każdy z was, którzy wsparliście akcję Prawdziwy Post modlitwą i pieniędzmy, pokazakuje swoim życiem - Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać niż brać ❤️ Specjalnie dla was podziękowania od Edyty Dudy-Olechowskiej, koordynatora Misji NJS.


    Czytaj więcej
  • d04132edbb2eb57b.pngKażda historia jest inna i chociaż cel misji NJS to pomoc kobietom w nieplanowanej ciąży, to także samotnemu tacie, po tragicznej śmierci żony, ofiarowali wsparcie. Również jemu pokazali - NIE JESTEŚ SAM. Poznaj historię Kuby i Ani.


    KUBA i ANIA

    Ania, mama 4-letniego dziecka. Jest w ciąży. Następują komplikacje. Mąż, Kuba, odwozi ją do szpitala. Cesarskie cięcie. Dziecko, chociaż wcześniak, żyje. Ania, na skutek zdrowotnych powikłań, zapada w śpiączkę. Nie wybudza się już, umiera. Szok, strach, trauma Ojca. Co ma powiedzieć 4-latkowi? Został z dwójką dzieci, niezamożny, sam. Przecież nie byli jeszcze gotowi na pojawienie się drugiego dziecka. Nie ma wózka. Nie ma fotelika. Nie ma łóżeczka. Nie wie co robić. W 24 godziny Misja organizuje pomoc. Młody tata, do wyboru ma 3 wózki, 2 foteliki, łóżeczko. Kuba dostaje całą wyprawkę dla niemowlęcia. Ubranka, produkty do pielęgnacji, zapas mleka na kilka miesięcy. Wolontariusze wciąż są z nim w kontakcie. Nie usunęli jego tragedii, nie usunęli cierpienia, ale choć trochę dali mu nadzieję, że da sobie radę, że NIE JEST SAM. Dzisiaj wiemy, że tak się stało. Wspaniale sobie radzi. Misja wciąż pozostaje z nim w stałym kontakcie. 

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Pozytywny wynik testu ciążowego zmienia wszystko.

Nie zawsze oznacza spełnione marzenie, wejście w etap radosnych przygotowań w atmosferze miłości. Czasem jest zwiastunem problemów, które wydają się nie do przejścia. Samotność. Strach. Odrzucenie. Realne dylematy, na które nie ma prostych odpowiedzi. Jak pomóc? To wiedzą wolontariusze Misji Nie jesteś sama, którzy pomagają kobietom w nieplanowanych, niechcianych i trudnych ciążach.


Tegoroczną akcją Prawdziwy Post, chcemy wesprzeć pracę Misji. Jej działalność finansowana jest całkowicie z wpłat darczyńców.

Akcją Prawdziwy Post 2021 chcemy ufundować kwotę, która zabezpieczy działalność Misji Nie jesteś sama na minimum 6 miesięcy tj. kwotę 36 000 zł. 

Chcemy pokazać, każdej mamie, kobiecie, która znalazła się lub kiedykolwiek znajdzie w sytuacji „bez wyjścia” - NIE JESTEŚ SAMA.


Od 7 do 28 marca zbieramy fundusze na pomoc kobietom w nieplanowanej, niechcianej ciąży. Dołącz do akcji!

Chcesz pomóc bardziej? Załóż własną skarbonkę (patrz: zakładka skarbonki) lub udostępnij zrzutkę na swoim fb.


Jak pomaga Misja Nie jesteś sama? Przede wszystkim, wolontariusze Misji wysłuchują, nie oceniają i nie osądzają. Proponują indywidualną formę pomocy, na miarę potrzeb każdej podopiecznej. W trakcie trwania zrzutki zbieramy fundusze na:

• Pomoc lekarską i prawną

• Opiekę psychologiczną

• Pomoc rzeczową dla kobiet (np. zakupy, pieluchy)

• Pomoc praktyczną (np. remont, opiekę nad dzieckiem)


Historia każdej kobiety, która zgłasza się po pomoc, jest inna. Poznajcie 3 z nich*:


KASIA

Niewidoma Kasia mieszka w Warszawie z partnerem. On także jest niewidomy. Kasia zachodzi w ciążę. Termin na styczeń 2021. W grudniu 2020 Kasia rodzi wcześniaka. Córeczka od razu zostaje odebrana rodzicom i umieszczona w rodzinie zastępczej. MISJA NIE JESTEŚ SAMA pomaga rodzinie, ponieważ to nieludzkie odebrać córkę rodzicom, którzy chcą wychować własne dziecko. Sąd wyraził obawę, że póki do pomocy nie będzie osoby widzącej, nie ma pewności, że dziecku nie stanie się krzywda. Warunki lokalowe też pozostawiają wiele do życzenia. Wolontariusze Misji organizują remont mieszkania. Wycyklinowana zostaje podłoga, wstawione nowe meble. Całe mieszkanie gruntownie posprzątane. Kasia dostaje trochę nowych ubrań, misja dba o polepszenie jej wizerunku, tak by dobrze wyglądała przed sądem. Wspiera ją psycholog. Wiele osób pomagających niewidomej parze pracuje pro bono. Do pomocy w odzyskaniu córeczki zatrudnieni zostają prawnicy.


Co dalej? Obecnie poszukiwane są opiekunki, które na zmianę mieszkałyby z parą i wspierały w zajmowaniu się dzieckiem przez pierwszy rok życia. Potrzebujemy zapewnić sąd, że przez rok osoba widząca będzie pomagać rodzicom, a do tego potrzebna jest gwarancja wypłat pensji. Dziewczynka ma już 3 miesiące i z całego serca chcemy pomóc jej wrócić do kochających rodziców. 


MARTA

"W dzieciństwie byłam molestowana seksualnie. Kiedy, jako dorosła dziewczyna poznałam Arka, chciałam bardzo, żeby coś się zmieniło. Chciałam żyć normalnie. Chciałam zacząć od małych kroków ale....zaszłam w ciążę. Arek miewał wybuchy złości. Na wieść o ciąży wybuch złości był wyjątkowo dotkliwy. Czułam to jeszcze długo na moim ciele. Arek zniknął. Wyjechał. Byłam zrozpaczona. Nie miałam nic. Nie chciałam tego dziecka. Sama czułam się dzieckiem. Postanowiłam pozbyć się problemu. Wsiadłam w pociąg do Warszawy, skąd odjeżdżał autokar za granicę gdzie chciałam pozbyć się niechcianej ciąży. Czułam się nic nie warta. Nie widziałam żadnej nadziei. Kiedy trafiłam na dworzec autobusowy okazało się, że kierowca nie dostał potwierdzenia przelewu więc nie może mnie zabrać. Zostałam o północy totalnie sama w obcym mieście. Nie miałam nikogo. Znalazłam w Internecie organizację, która zajmuje się kobietami w kryzysie w ciąży. Wolontariuszka spotkała się ze mną w środku nocy! Zaprosiła mnie na herbatę, rozmawiałyśmy pół nocy. Płakałam, a ona słuchała z autentyczną troską. Zdecydowałam się. Warto było podjąć tę decyzję [Misja NJS: Dzisiaj synek Marty ma 2 lata]. Cały czas mam kontakt z dziewczynami chociaż od tamtej sytuacji minęły już prawie dwa lata. Nie jestem już sama. Teraz wiem, że kiedy brakuje mi sił to mam gdzie szukać pomocnej dłoni. Dziękuję kochane, bez Was nie dałabym rady".


OLA

Ola, kobieta z dzieckiem wymagającym szkoły specjalnej. Zakochała się. Wyprowadziła do obcego miasta, do niego. Syn poszedł do specjalnej szkoły - stres ze zmianą środowiska. Po jakimś czasie ciąża. Jej szczęście. Ale ojciec dziecka mówi - albo ja albo dziecko. Jak nie usuniesz, masz tydzień na wyprowadzkę z mojego domu. Ola w szoku. Może zmieni decyzję, może poczuje się ojcem. Pisze do Misji. Po kilku mailach dochodzi do wniosku, że nie chce z nim być. Chce urodzić. Ola nie może się wyprowadzić z miasta, bo jej syn nie może zmienić szkoły w środku roku szkolnego - nie może narazić go na kolejny stres. Ola musi przeprowadzić się do innego mieszkania. Nie zna nikogo. Nie może dźwigać. Były partner wyprowadził się na ten czas z domu. Jest sama. W ciąży i z chorym dzieckiem. Znajduje mieszkanie, wynajmuje. Misja dzwoni do miejscowego pastora - zorganizowana zostaje przeprowadzka. Panowie przewożą rzeczy Oli. Kobiety pomagają się urządzić. Dwie z nich są do jej dyspozycji - zakupy, rozmowy, wsparcie.


Każda historia jest inna i chociaż cel misji NJS to pomoc kobietom w nieplanowanej ciąży, to także samotnemu tacie, po tragicznej śmierci żony, ofiarowali wsparcie. Również jemu pokazali - NIE JESTEŚ SAM. Poznaj historię Kuby i Ani.


KUBA i ANIA

Ania, mama 4-letniego dziecka. Jest w ciąży. Następują komplikacje. Mąż, Kuba, odwozi ją do szpitala. Cesarskie cięcie. Dziecko, chociaż wcześniak, żyje. Ania, na skutek zdrowotnych powikłań, zapada w śpiączkę. Nie wybudza się już, umiera. Szok, strach, trauma Ojca. Co ma powiedzieć 4-latkowi? Został z dwójką dzieci, niezamożny, sam. Przecież nie byli jeszcze gotowi na pojawienie się drugiego dziecka. Nie ma wózka. Nie ma fotelika. Nie ma łóżeczka. Nie wie co robić. W 24 godziny Misja organizuje pomoc. Młody tata, do wyboru ma 3 wózki, 2 foteliki, łóżeczko. Kuba dostaje całą wyprawkę dla niemowlęcia. Ubranka, produkty do pielęgnacji, zapas mleka na kilka miesięcy. Wolontariusze wciąż są z nim w kontakcie. Nie usunęli jego tragedii, nie usunęli cierpienia, ale choć trochę dali mu nadzieję, że da sobie radę, że NIE JEST SAM. Dzisiaj wiemy, że tak się stało. Wspaniale sobie radzi. Misja wciąż pozostaje z nim w stałym kontakcie. 


Misja Nie jesteś sama oferuje wsparcie. Bez oceny. Bez osądzania. Takie, jakiego potrzebuje każdy, kto się do niej zgłosi.


USŁYSZEĆ. ZROZUMIEĆ. POMÓC.

„To jest post, w którym mam upodobanie” Iz 58


W tym roku, hojnie, z wiarą wesprzyj tych, którzy sami sobie nie poradzą. Ofiaruj swoje pieniądze i modlitwę dla każdego dziecka i dla każdej matki. Bądźmy dla nich światłem w ciemności z MISJĄ NIE JESTEŚ SAMA. Dziękujemy za twoje wsparcie!


*Imiona kobiet w opisanych historiach zostały zmienione.


Więcej na temat Misji Nie jesteś sama dowiesz się na www.niejestessama.org

Zachęcamy także do odwiedzenia profilu Misji na fb.com/misjaniejestessama

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 71

 
Dane ukryte
1 200 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
SF
Sebastian Ferdyn
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
PK
Paweł Koślik
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
MC
Mariusz Cybula
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
Zobacz więcej

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

771 373 zrzutki

i zebrali

569 810 340 zł

A ty na co dziś zbierasz?