Projekt zdrowie i rozwój
Projekt zdrowie i rozwój
Nasi użytkownicy założyli 1 290 300 zrzutek i zebrali 1 522 951 350 zł
A ty na co dziś zbierasz?
Opis zrzutki
Chcę stworzyć miejsce, które będzie prawdziwym rajem dla miłośników zdrowego stylu życia. To miejsce będzie oferować szeroki wybór zdrowych, surowych potraw, soki, zioła i wiele innych produktów, które pomogą w utrzymaniu zdrowego ciała i umysłu.Mam wielkie marzenie. Chcę się rozwijać dalej i zdobywać nowe umiejętności. Planuję uczestniczyć w kursach takich jak totalna biologia, naturoterapia, masaże i kurs stawiania baniek. To dla mnie nie tylko osobisty rozwój, ale także możliwość pomagania innym na jeszcze głębszym poziomie. Aby spełnić to marzenie, potrzebuję Waszej pomocy. Dlatego właśnie rozpoczęłam zrzutkę, aby zebrać środki na kontynuację mojej edukacji i rozwijanie się w dziedzinie zdrowego stylu życia. Każda wpłata, nawet najmniejsza, będzie ogromnie ceniona i przyczyni się do spełnienia tego Jeśli podzielacie moje pasję i chcielibyście wesprzeć mnie w osiągnięciu tego celu, proszę wpłatę. Razem możemy wpłynąć na poprawę jakości życia wielu osób, a także stworzyć przestrzeń, w której zdrowie staje się priorytetem.
Dziękuję za Wasze wsparcie i razem możemy uczynić ten świat zdrowszym i szczęśliwszym miejscem! ❤️💪🌱🙏 Moja historia :Gdy miałam 26 lat moje życie zmieniło się diametralnie. Wtedy zaczęły się moje migreny z aurą - dziwne objawy, takie jak mroczki przed oczami, błyski światła w polu widzenia, a nawet czasem utrata wzroku, drętwienie języka i dłoni. Te dolegliwości po raz pierwszy pojawiły się, gdy miałam 26 lat, a wydaje się, że miały związek z lekiem o nazwie Bromergon, który przyjmowałam, aby powstrzymać stan zapalny piersi (groziła nawet amputacja). Migreny były moimi towarzyszkami przez wiele lat, a popularne leki przeciwbólowe przestały działać, więc musiałam przyjmować je coraz więcej. Wpadłam w błędne koło - tabletki stały się dla mnie nieodłącznym elementem codziennej egzystencji, aż stałam się lekomanką.
W wieku 40 lat zaczęłam odczuwać skutki uboczne tych leków - nadmiernie wydęty brzuch, ciągłe zmęczenie fizyczne i psychiczne, a moja waga wzrosła o 18 kg w ciągu 10 lat. Próby odchudzania doprowadziły mnie do skrajnej anemii i krwotoków. Moje ciśnienie było bardzo wysokie, a puls przyspieszony. Pojawiły się żylaki, a ja czułam, że muszę coś zmienić, bo nie mogę tak żyć. Ból i strach przed śmiercią były nie do zniesienia. Miałam nawet torbę gotową na wypadek nagłej wizyty w szpitalu.W 2017 roku natrafiłam na film Mariusza Budrowskiego o odżywianiu surowym. Dołączyłam do grupy, ale byłam tylko obserwatorką. Dopiero w 2020 roku, kiedy zobaczyłam wyzwanie "Moje 90 dni", postanowiłam spróbować. Grupa była już w połowie trasy, gdy dołączyłam 7 lipca 2020 roku. Nie mierzyłam ani wagi, ani obwodów ciała, nie zależało mi na tym. Chciałam po prostu poczuć się lepiej.
Rezultaty przeszły moje oczekiwania. Po miesiącu migreny były już mniej uciążliwe, a ja zaczęłam odstawiać leki. Waga spadła zbyt drastycznie, więc zdecydowałam się wziąć udział w kolejnej edycji wyzwania. Tym razem zaangażowałam się bardziej, jednocześnie wyluzowując. Okazało się, że to była strzał w dziesiątkę. Wsparcie i rady od innych uczestniczek były bezcenne. Druga edycja zakończyła się osiągnięciem wagi 55 kg i odstawieniem wszystkich leków. Najważniejsze jednak było to, że odzyskałam zdrowie i dobre samopoczucie. Teraz pragnę dzielić się tą wiedzą z innymi .To nie tylko kwestia odzyskania zdrowia, ale także jego utrzymania. Moje życie zmieniło się nie tylko fizycznie, ale również emocjonalnie i duchowo. Zaczęłam dostrzegać świat w zupełnie inny sposób. Teraz cieszę się radością, zadowoleniem i dobrym samopoczuciem, a jednocześnie mam świadomość, że życie ma sens. Bo chodzi o to, by po prostu "BYĆ". Szczęście towarzyszy mi tu i teraz, a każda chwila życia jest darem.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.
Powodzenia ❤️