Pomoc dla samotnej matki w kryzysie
Pomoc dla samotnej matki w kryzysie
Opis zrzutki
Inteligentne, przedsiębiorcze, zorganizowane, silne i sprawcze.
Z konieczności biorące na siebie role obojga rodziców swoich dzieci, życie zawodowe i pomaganie innym/działania humanitarne, bo przecież „inni mają gorzej”- SAMOTNE / SAMODZIELNE MATKI.
Tak, są przygotowane na różne awaryjne sytuacje. Ale nikt nie jest przygotowany na to, gdy sypie się wszystko naraz. A samodzielnej matki nie ma kto wtedy złapać.
Choroba fizyczna jest najgorsza. Wyłącza z działania. Wyłącza z walki. A świat nie stoi w miejscu. I nagle ta, która pomagała, wymaga pomocy. Najczęściej, kiedy już poprosi, to potrzebuje jej nawet nie na wczoraj, a na dwa miesiące temu.
Tak jest tym razem. Ta samotna mama, dla której o pomoc Was proszę, jest mi bliską osobą. Nie raz widziałam jak sobie radzi z trudnymi sytuacjami i była mi wiele razy wsparciem. Wcześniej była zaangażowana społecznie, życiowo poukładana, aktywna. Teraz jednak posypało się tak wiele rzeczy w jej życiu, że nie może iść dalej o własnych siłach, dosłownie i w przenośni.
Jest ona bez wsparcia ojca dziecka, bez rodziny, bez nikogo, kto mógłby odciążyć ją choć na chwilę. Od dawna żyje „na oparach”, powtarzając sobie, że jeszcze trochę wytrzyma. Jeszcze kawałek, jeszcze jakoś da radę. Tym trudniej jej z tym, że jej ciało i psychika dosłownie powiedziało “DOŚĆ”.
Dziś jest w tak złym stanie psychicznym i fizycznym, że nie może pracować. Prowadziła własną działalność, więc nie przysługuje jej zwolnienie lekarskie, choć lekarze mówią, że go potrzebuje.
Fizycznie dolega jej:
- bardzo silny ból kręgosłupa, bioder i barków niewiadomego pochodzenia,
- ograniczona ruchomość (bark jest właściwie nieruchomy, biodro uniemożliwia zrobienie kroku bez bólu),
- drętwienie rąk, sztywność karku, zawroty głowy, mdłości, bóle w różnych okolicach ciała, bóle tkanek,
- na domiar złego jak wszystko to wszystko - wypadły jej 2 plomby i wymagają natychmiastowego zaopatrzenia.
Psychicznie zaś, w swoim życiu przeszła przez zbyt wiele traum, ostatnie spotęgowały wyczerpanie układu nerwowego. Potrzebuje specjalistycznej terapii traumy — jedynej, która może jej realnie pomóc — ale teraz jej na nią nie stać. Potrzebuje chwili wytchnienia i poczucia, że nie musi walczyć o wszystko sama.
Na SOR-ze odmówiono jej badań. Odesłano ją do poradni, i oczekiwanie na miejsce na oddziale twierdząc, że to „pewnie ze stresu” i że choć stan jest poważny to nie jest nagły. Więc nie ma podstaw do robienia badań na sor. Owszem ma plik skierowań na cito...tymczasem kolejki na NFZ do neurologów, reumatologów, fizjoterapeutów i na rezonanse trwają miesiące, a nawet lata. Najbliższe wizyty „na cito” ma... w marcu i sierpniu. Ortopeda zalecił natychmiastową rehabilitację jednak od razu powiedział, że na NFZ nie ma co liczyć i musi iść prywatnie. Faktycznie - ponad rok oczekiwania na NFZ.
Lekarz pierwszego kontaktu podejrzewa też boreliozę, ale nie może zlecić na nią badań — może to zrobić tylko specjalista zakaźnik, a do niego miesiące oczekiwania na wizytę. Prywatnie pakiet tych badań to ponad 1000zł (nie wystarczy badanie podstawowe, bo jest niemiarodajne). A jej stan pogarsza się z każdym tygodniem.
Chciałabym dać jej choć chwilę oddechu — finansowego i życiowego. Ale i realną pomoc, która ją postawi na nogi i pozwoli wrócić do normalnej aktywności, w tym zarabiania na siebie i dziecko. Chwilę, w której ona i jej dziecko będą bezpieczni, a ona będzie mogła wreszcie zająć się swoim zdrowiem, zamiast każdego dnia walczyć o przetrwanie w bólu.
Koszty, które obejmuje zbiórka:
Potrzebne badania i wizyty specjalistyczne:
- rezonanse (3x),
- biorezonans
- EMG
- badania w kierunku boreliozy,
- pilna niezbędna pomoc dentystyczna
- wizyty u neurologów, reumatologów, endokrynologów,
- ewentualne leki
Razem: ok. 6800 zł
Fizjoterapia / rehabilitacja / osteopatia 3 razy w tygodniu: ok. 3000 zł
Podstawowe koszty życia do końca grudnia: Jedzenie, środki czystości, ubrania dla niej i dziecka i inne ważne potrzeby: ok. 2800 zł
Psychoterapia (trauma): ok. 3000 zł
Bieżące rachunki:
– czynsz, media, ubezpieczenie mieszkania, rata za kredyt mieszkaniowy: ok. 4200 zł
Łącznie: 19 800 zł
Do tej pory, dzięki waszej pomocy udało się spłacić długi i zapłacić bieżące rachunki oraz kilka wizyt u fizjoterapeuty, aktualne leki oraz jedzenie.
Wierzę, że wspólnie możemy pomóc jej wyjść z tego miejsca, w którym jest teraz.
Ze względu na ogromny wstyd, strach przed oceną i chęć zachowania prywatności — prosi o anonimowość. Za każdą wpłatę dziękuje z całego serca i obiecuje modlitwę za darczyńców.
Wsparcie z licytacji od Tipi.
Wszystkiego dobrego i ode mnie!
Alicja
pomocna dłoń od Macieja 🙂