Aktualności1
-
Kochani,
Z całego serca ♥️♥️♥️ dziękujemy za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. Dzięki Wam czujemy, że nie jesteśmy sami.
Nasza sytuacja nadal jest bardzo trudna. Moja choroba wciąż nie pozwala mi wrócić do pracy, a koszty leczenia i codziennego życia nie maleją. Mąż pracuje od rana do późnego wieczora, robi wszystko, co w jego mocy, aby utrzymać naszą rodzinę i nie dopuścić do utraty domu.
Jednocześnie poświęca każdą wolną chwilę na proszenie o pomoc, kontakt z fundacjami, mediami i osobami, które mogłyby nagłośnić naszą zbiórkę. Niestety zaczyna odbijać się to również na jego życiu zawodowym. Obawiamy się, że jeśli będzie musiał coraz częściej opuszczać pracę lub poświęcać jej mniej uwagi z powodu walki o ratowanie naszej rodziny, może to zagrozić jego zatrudnieniu.
To dla nas bardzo trudny czas. Nie chcemy wybierać między możliwością utrzymania pracy a szukaniem pomocy, która daje nam nadzieję na wyjście z tej sytuacji.
Dlatego z całego serca prosimy 🙏– jeśli nie możecie nas wesprzeć finansowo, prosimy o udostępnienie naszej zbiórki. Każde udostępnienie może dotrzeć do kolejnych osób i pomóc nam szybciej osiągnąć cel, dzięki czemu mąż będzie mógł skupić się na pracy i opiece nad rodziną.
Dziękujemy za każdą okazaną dobroć, wsparcie i modlitwę. Dzięki Wam wciąż mamy nadzieję, że uda nam się ochronić nasz dom i zapewnić dzieciom bezpieczną przyszłość.
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Życie, zdrowie są jednym z priorytetów w naszym życiu. Czasami nadchodzi chwila w której wszystko do czego Dążyliśmy i Budowaliśmy nagle zaczyna mieć inne znaczenie. Przychodzi choroba i przeciwności z nią związane, które są nie do pokonania Nawet We Dwoje.
Jesteśmy małżeństwem od 17 lat, mamy dwoje dzieci. Nasze życie nigdy nie było usłane różami ciągle pod górę i bez pomocy. W 2017 roku gdy mieliśmy stałe zatrudnienie zdecydowaliśmy się na wzięcie kredytu hipotecznego na wybudowanie domu i wszystko wydawało się być piękne. Żyliśmy pełnią życia, angażowałam się w różne akcje charytatywne dla potrzebujących oraz dla schroniska.
Niestety w 2023 zdiagnozowano u mnie poważna Arytmię Komorową serca co wpłynęło bardzo źle na stan zdrowia, nie mogłam normalnie funkcjonować ani pracować, doszły codzienne duszności, bóle w klatce piersiowej i co najgorsze zasłabnięcia i omdlenia. Mój stan zdrowia drastycznie się pogarszał, kolejne wizyty u specjalistów i kolejne złe wieści. Podczas konsultacji u neurologa stwierdzono u mnie dyskopatię kręgów szyjnych, które uciskają na worek oponowy i podrażniają rdzeń kręgowy, co przynosi potworny ból głowy, zawroty oraz drętwienie lewej ręki. Przez częstą absencję w pracy, rozwiązano ze mną umowę, pozbawiając środków do życia i do leczenia. To wszystko spowodowało, że się załamałam psychicznie, co doprowadziło do silnej depresji oraz zaburzeń lękowych.
Depresja zabrała mi wszystko, szczęście, spokój, zdrowie, przyjaźnie, wiarę w leprze jutro.
Podarowała mi jedynie problemy, strach i niechęć do życia
Żyje tylko dla dzieci... ale ciągle przytłaczają nas problemy finansowe przez utratę przeze mnie pracy. Prywatne wizyty i badania są strasznie kosztowne co jeszcze bardziej osłabiło budżet. Mąż pracuje ponad siły w pracy od rana, a później po południu dorabia w drugiej pracy do wieczora. Jest bardzo przybity psychicznie ale walczy o rodzinę o Nas żebyśmy przetrwali ale widzę jak mu wstyd prosić kogoś o pomoc, widzę też jak powoli gaśnie. Przez to wszystko popadliśmy w problemy finansowe którym nie możemy podołać, boimy się każdego dnia, boimy się że zabiorą nam dom, a wtedy nie będziemy mieli się gdzie podziać. Najbardziej boimy się o Dzieci, co z nimi będzie, chcieliśmy dla nich stworzyć przyszłość, a przez moją chorobę mogą zostać bez dachu nad głową. Nigdy nikogo nie prosiliśmy o pomoc, ponieważ zawsze uważaliśmy, że są osoby, które tego bardziej potrzebują. Niestety jestem zmuszona Błagać o pomoc, gdyż nie widzimy drogi wyjścia z problemów o których nawet nie śniliśmy, że mogą nas dotknąć a jednak dotknęły. Kłody które Życie rzuca mi pod nogi są tak duże że już nie mogę przez nie przejść Choroba codzień odbiera mi siły i wolę walki ale gdy spojrze na Twarze Moich Dzieci wiem że muszę Je Ochronić Nie Siebie ale Dzieci Bo Są dla mnie Całym Światem dlatego dobro i bezpieczeństwo moich dzieci przed utratą Domu jest najważniejsza. Sytuacja finansowa naszej Rodziny pogarsza się z każdym dniem powodując że nie jesteśmy w stanie regulować zobowiązań, które ciągną nas na dno.
Mam ogromne wyrzuty sumienia, że to wszystko stało się przeze mnie, że moje dzieci nie widzą matki pełnej życia jak kiedyś. Ciężko mi patrzeć jak ciągnę męża na dno z którego ciężko się odbić. Nie mam już siły do walki. Sami nie damy już rady, a dla naszych dzieci jako rodzice zrobimy wszystko dlatego ze wstydem i pokorą prosimy pomóżcie nam uratujcie naszą rodzinę. Pieniądze chcemy przeznaczyć na spłatę zobowiązań aby uchronić nasze Dzieci przed Bezdomnością którą my jako Rodzice byśmy nie przeżyli.Czuję, że dobroć ludzi może zwyciężyć. Dziękuję i Bóg zapłać za każdą wpłaconą złotówkę.
Dużo siły, mimo braku pieniędzy staram sie wspierać jak mogę. Xoxo
Dużo siły, przesyłam dużo miłości od kobiety dla kobiety❤️ Jesteś niesamowita❤️
Filip Mazur Essen
[email protected]
Niech Bóg ma Was w opiece!