id: vtanns

Pożegnanie Buni (*)

Pożegnanie Buni (*)

Opis zrzutki

Treść tej zbiórki będzie bardzo krótka, bo mimo że upłynęło trochę czasu to nadal nie mogę pogodzić się z odejściem tej cudownej kotki i ciężko jest nawet pisać zbiórkę :(


Bunia kilka lat temu pojawiła się na działkach w Darłowie.

Oswojona kotka... Możecie tylko się domyślać, skąd wzięła się na działkach...

Żyła tam sobie dzięki dobremu sercu starszej pani, która co drugi dzień regularnie jeździła do kici i jej kociej koleżanki, by napełnić głodne brzuszki.


n673ba4726ca3679.jpeg


e39fda15ec2280e7.jpeg

Mijały dni, tygodnie, miesiące.

Próbowałyśmy znaleźć dom dla kici, ale nikt przecież nie chce starszych kotów.

Tym bardziej takich z działek, co to nie wiadomo jak zachowają się w domu....

Pozostawię to bez dalszego komentarza.


Pewnego dnia zadzwoniła do mnie karmicielka Buni, że ma ją w domu.

Kotka przestała jeść, chodzić i według niej strasznie cierpi, i prosi mnie o pomoc bo nie wie co robić...

Jeszcze tego samego dnia byłam u Buni, czułam że musi być naprawdę źle :(

Wzięłam ze sobą leki pierwszej pomocy. To był weekend, na drugi dzień miałam także dać jej leki pierwszej pomocy ale bałam się że nie doczeka poniedziałku, dlatego udało mi się poprosić panią weterynarz by przyjęła Bunię na szpital w niedzielę.


va68241cf7c644ad.jpegm0b2730644a30590.jpeg

Tak się stało.

Kotka otrzymała wszystkie niezbędne leki i badania.

Diagnoza: bardzo zaawansowana niewydolność nerek.

Do tego zaburzenia równowagi, fatalny stan zębów.

xa02d6e646d8bfa7.jpeg

z3faf8305c51dd50.jpeg

Bunia otrzymała wszystko co tylko mogła.

Mimo to jej stan nie poprawiał się, a wręcz tylko pogarszał.

Doszło już do krwotoku z nosa i silnych zaburzeń w chodzeniu.


Podjęłyśmy jedyną słuszną decyzję (*)

Odeszła wtulona w ramiona pani weterynarz :(

ve1146a6c2398a87.jpeg

Po co jest za zbiórka?

By pokryć zobowiązanie jakim jest faktura na kwotę 745zł, za próbę ratowania Buni.

e7ab5c482cbdaaeb.jpeg

Jest mi ogromnie przykro, że nie udało się jej uratować.

Tak bardzo chwyciła moje serce, była tak wyjątkowa.

"Ona była za dobra" tak mówiła o niej z łzami w oczach karmicielka, która na ostatnie dni zabrała ją do domu.


Nie wiem co więcej mogę napisać.

Pozostał wielki smutek i ból po stracie Buni :(

Po prostu... KOCHAJCIE STARSZE, BEZDOMNE KOTY, proszę!

One tak bardzo potrzebują miłości, opieki, wsparcia...


W imieniu Buni dziękuję za każdą wpłatę.


Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez