Bździągwa walczy z FIP, Łatka z toksoplazmozą! 💔Pomóż!
Bździągwa walczy z FIP, Łatka z toksoplazmozą! 💔Pomóż!
Aktualności1
-
Jakby było nam mało walki o Bździągwę i Łatkę, kilka dni temu zachorował również Gucio. Wszystko zaczęło się od gwałtownych wymiotów i rozpoznania ostrego zapalenia trzustki. Niestety jego stan nie poprawiał się, a kolejne badania wzbudziły podejrzenie niedrożności przewodu pokarmowego. To był moment, w którym naprawdę baliśmy się, że konieczna będzie operacja.
Gucio przez kilka dni niemal całkowicie przestał jeść, był osowiały i codziennie walczyliśmy o to, żeby się nie poddał. Przeszedł serię badań – morfologię, biochemię, USG i RTG – oraz otrzymywał kroplówki, leki przeciwbólowe, przeciwwymiotne, antybiotyki i leki wspomagające pracę przewodu pokarmowego.
Po podaniu oleju parafinowego całą niedzielę męczyła go silna biegunka. Mieliśmy nadzieję, że uda się usunąć przyczynę niedrożności, jednak nic takiego się nie wydarzyło.
Dzisiaj przeżyliśmy kolejny cios. Gucio ponownie dostał 40-stopniowej gorączki, a kontrolne badania wykazały bardzo mocno poszerzony żołądek i jelita. Nadal nie wiemy, co jest źródłem jego problemów. Wiemy tylko, że przed nami kolejne wizyty, kolejne badania i kolejne rachunki.
W ciągu zaledwie kilku dni na diagnostykę i leczenie Gucia wydaliśmy już prawie 800 zł. Kiedy wydawało się, że całą siłę i wszystkie środki będziemy musieli poświęcić Bździągwie i Łatce, los postawił na naszej drodze jeszcze jednego chorego kota. Dlatego dziś z całego serca prosimy o pomoc – każda wpłata daje nam szansę walczyć o zdrowie całej naszej trójki. ❤️







Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Są takie momenty, kiedy życie rzuca na kolana i odbiera dech. Dokładnie tydzień temu świat, który buduję każdego dnia z miłości do skrzywdzonych zwierząt, zatrząsł się w posadach. Usłyszałam dwie dramatyczne diagnozy u dwóch moich ukochanych kotek. Minęło siedem dni, a ja nadal nie potrafię się po tym wszystkim pozbierać...
Emocjonalnie to dla mnie absolutny nokaut. Choć serce pękało mi z żalu i strachu, działanie i skomplikowane leczenie wdrożyłam natychmiast. Jestem w stałym, codziennym kontakcie z weterynarzem, który walczy o życie i zdrowie moich dziewczynek razem ze mną.
Choroba uderzyła podwójnie i bezlitośnie:
🐱 Bździągwa - moja osobista miłość i diagnoza: FIP
Bździusia to moja prywatna kotka. Moje oczko w głowie, pełnoprawny członek rodziny. Bździusiek chorowała już od dłuższego czasu, a ja próbowałam wszelkimi sposobami dociekać, co się dzieje. I niestety... badania laboratoryjne i USG potwierdziły najgorsze: zakaźne zapalenie otrzewnej (FIP). Choroba postępuje błyskawicznie - w jej małym brzuszku pojawił się płyn, mała całkowicie straciła apetyt, przestała pić i jest potwornie osłabiona. Każdy, kto słyszał o FIP, wie, że jeszcze do niedawna był to wyrok śmierci. Dziś wiemy, że można z nim walczyć, ale terapia jest niebywale kosztowna i musi trwać nieprzerwanie przez wiele tygodni. Rozpoczęłam tę walkę bez wahania. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie spróbowała uratować mojej przyjaciółki.
🐱 Łatka - nasza dzielna podopieczna i dramat toksoplazmozy Łatka to kotka, która przebywa u mnie na domu tymczasowym. Szukała bezpiecznej przystani, a znalazła kolejny kryzys zdrowotny. Zachorowała na toksoplazmozę, która uderzyła w jej układ nerwowy. Objawy są porażające i bolesne dla każdego, kto na nią patrzy: Łatka ma silne objawy neurologiczne, wyraźnie przechyloną główkę, traci równowagę i przewraca się przy próbach chodzenia. Ona również straciła chęć do jedzenia. Jej leczenie wymaga precyzyjnie dobranych antybiotyków, leków osłonowych, stymulatorów i intensywnej opieki.
Moja codzienność: 16 kocich serc pod jednym dachem
Wiecie, jak bardzo kocham każde stworzenie, które przekracza próg mojego domu. Moja codzienność to i tak ogromne wyzwanie, skomplikowana logistyka i potężna odpowiedzialność finansowa – mam pod stałą opieką aż 12 własnych kotów oraz 4 ogonki na tymczasie (w tym Łatkę). Łącznie to 16 istnień, za które w pełni odpowiadam. Kiedy w tak licznym stadzie nagle, w tym samym momencie, dramatycznie chorują dwa koty, ziemia osuwa się pod nogami. Zarówno psychicznie, jak i finansowo zostałam postawiona pod ścianą.
Na co zostaną przeznaczone Wasze wpłaty?
Koszty, z którymi muszę się zmierzyć w najbliższych miesiącach, całkowicie przekraczają moje możliwości. Każda zebrana złotówka zostanie rozliczona i przeznaczona wyłącznie na:
- Kurację specjalistycznymi lekami na FIP dla Bździągwy (to najogromniejszy, wręcz porażający koszt całej zbiórki);
- Intensywne leczenie neurologiczne dla Łatki w walce z toksoplazmozą;
- Częste wizyty weterynaryjne, kontrole i konsultacje u specjalistów;
- Regularne badania krwi (morfologia, biochemia) oraz kontrolne badania USG, by monitorować postępy i na bieżąco reagować;
- Leki wspomagające, kroplówki, środki wzmacniające odporność oraz specjalistyczną karmę ratunkową (typu convalescence), którą muszę teraz codziennie dokarmiać dziewczynki.
Błagam o pomoc – sama nie dam rady...
Nigdy nie jest łatwo prosić o pieniądze, ale kiedy w grę wchodzi życie istot, które mi zaufały, muszę schować dumę do kieszeni. Robię absolutnie wszystko, co w mojej mocy. Nie dosypiam, czuwam przy nich, podaję leki z zegarkiem w ręku, tulę i zaklinam los, by wyzdrowiały.
Bez Waszego wsparcia finansowego nie zdołam opłacić kolejnych dawek leków i rosnących rachunków w lecznicy. Będę z całego serca wdzięczna za każdą wpłatę - nawet najmniejsza kwota, równowartość jednej symbolicznej kawy, to dla moich kotek szansa na przeżycie i powrót do zdrowia.
Jeśli nie możesz pomóc finansowo, proszę, udostępnij tę zbiórkę dalej. Może zobaczy ją ktoś, kto zechce odmienić los Bździągwy i Łatki.
Dziękuję, że jesteście ze mną w tym najciemniejszym momencie. Wasze dobre serca to nasza jedyna nadzieja. ❤️🐾