Alina Goska

Opis zrzutki

Jak pewnie wiecie, tydzień temu wróciliśmy z krótkiego projektu w Kenii. Dzięki Waszemu wsparciu udało się zmienić całkowicie oblicze szkoły dla niepełnosprawnych dzieci w misji Soy. Nasza pomoc przeszła najśmielsze oczekiwania dyrekcji szkoły. Podziękowaniom nie było końca i z pewnością pamięć o pomocy z Polski pozostanie w nich na długo.

Podczas pobytu w Kenii dowiedzieliśmy się jednak o czymś co złamało nasze serca. Sprawa dotyczy naszego przyjaciela Juliusa Omangi.

Juliusa zna każdy, kto choćby raz odwiedził dom prowincjalny Stowarzyszenia Misji Afrykańskich w Nairobi. Julius pracuje w tym domu od ponad 15 lat, dba o zaopatrzenie, odbiera przyjeżdżających misjonarzy i gości z lotniska, towarzyszy nowo przybyłym podczas załatwiania różnych spraw w mieście , jeśli tego potrzebują. Opiekuje się wszystkimi i każdym. Julius ma 56 lat, żonę i dwójkę dorosłych dzieci. Jest głęboko wierzącym, dobrym, serdecznym człowiekiem z sercem na dłoni.

Odkąd pamiętam, a odwiedzam Kenię od 10 lat, Julius zawsze budował dom. Jest ubogim człowiekiem, więc na budowę przeznaczał każdy zarobiony grosz i tak budowa domu zajęła mu 20 lat. Często my, goszcząc w domu misyjnym zostawialiśmy mu jakieś resztki kenijskich szylingów, dorzucając swoją cząstkę do jego domu.

W tym roku budowa została zakończona i Julius wraz z rodziną zamieszkał wreszcie w swoim domu. Radość wszystkich trwała tylko 4 miesiące. Z niewiadomych powodów i w niejasnych okolicznościach, pewnej nocy dom Juliusa spłonął. Praktycznie pozostały z niego tylko ściany. Rodzina wpadła w rozpacz, a sam Julius pragnąc ich pocieszyć obiecał wszystkim, że dom odbuduje.

Wiele osób starało mu się pomóc, księża ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, znajomi, przyjaciele…położono nowy dach, wstawiono okna, ale wciąż brakuje ok. 16 tys złotych aby wykończyć dom w środku.

Dla nas to nie jest jakaś niewyobrażalna kwota, ale dla Juliusa to kwota ogromna.

Wiem, że prosimy o wiele- dla nas, którzy go znamy- Julius to kochany człowiek i przyjaciel, ale dla Was to jeden z wielu biednych ludzi w dalekiej Kenii.

W życiu nie da się pomóc wszystkim, trzeba jednak pomagać tym, którzy stają ze swoją biedą i cierpieniem, na naszej drodze.

Przed nami stanął Julius ze swoja bolesną historią, ale my nie damy rady pomóc mu sami. Dlatego prosimy Was z całego serca o wsparcie. Wiem, że nie znacie Juliusa ale gdyby ktokolwiek z Was dotarł do domu SMA w Nairobi- Julius zaopiekowałby się Wami bez wahania.

 Pomóżmy wspólnie odbudować Juliusowi dom.

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez