id: vwmsc7

Koszty leczenia nowotworu i spłatę kredytu

Koszty leczenia nowotworu i spłatę kredytu

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
7 672 zł 
z 82 000 zł
9%
zakończona 30.06.2020r
86 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności3

  • wczoraj 31 wlew. Zwiększona dawka ale jest potrzeba dodatkowej chemii tylko że po konsultacji z stomatologiem jet problem trzeba ściągnąć kamień i zaleczyć ząb który był już leczony w roku 2014. Teraz wszyscy stomatolodzy się boją bo jestem onkologiczny:)
    Czytaj więcej
  • Wczoraj 29 kroplówka niestety musiała być zwiększona dawka bo coś słabo pomaga. Ale to nic dostałem dodatkowe info że potrzebuję dodatkowych leków a te co brałem to mam brać podwójnie. Dobrze chociaż że dostałem skierowanie do następnego szpitala bo tutaj pewnych badań nie wykonują, okazuje się że w kościach raczek się rozwija i coś z tym musimy zrobić.
    Czytaj więcej
  • Dzisiaj 22 wlew chemii ???? cztery godziny pod kroplówką nie licząc dojazdu, wyników, wizyty u lekarza i tak co piątek na dobre rozpoczęcie weekendu ????????????
    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Koszty leczenia są wysokie a nas nie stać nawet na opłacenie bieżących rachunków więc proszę o pomoc, jeśli nie możesz pomóc finansowo to proszę udostępnij moją zbiórkę gdzie tylko możesz, trzymaj kciuki i pomódl się.

vwmsc7-56806207.png

Witam na moim profilu.

Mam na imię Jacek mam 41 lat dwóch synów Patryka 17 lat i Karola lat 14 oraz żonę Beatę 42 lata. Proszę o pomoc w zbiórce pieniędzy na moje leczenie i spłatę kredytu, który zaciągnąłem przed moją chorobą i boję się bardzo co będzie, jeśli go nie spłacimy. Moja rodzina może stracić mieszkanie.

W listopadzie 2016 roku wykryto u mnie nowotwór złośliwy płuca prawego troszeczkę źle umiejscowiony, bo trudny do wykrycia, gdyż nie był widoczny na zdjęciach rentgenowskich, ale dzięki Bogu dał objawy (przewlekły kaszel i krwioplucie) co pozwoliło na przyjęcie mnie na oddział pulmonologii, gdyż lekarz rodzinny stwierdził, że skoro nigdy nie paliłem papierosów mam dobre wyniki, RTG., dobrze wyglądam "na pewno nie na Rakowca" ale skoro zgłaszam takie objawy to daje mi skierowanie na odział pulmonologii.

Pojechałem więc do szpitala w Wałbrzychu, żeby ustalić termin przyjęcia. Tam po wstępnych badaniach przyjęto mnie tego samego dnia przez SOR.

Na oddziale zostałem objęty bardzo dobrą opieką i szczegółowymi badaniami szybko zorganizowano konsultacje z Torakochirurgiem z Wrocławia, który przyjechał do mnie na odział i zalecił operacje i to jak najszybciej. W grudniu wycięto mi dwa płaty płuca prawego. W szpitalu spędziłem 17 dni, gdyż okazało się, że operacja nie była taka łatwa i nastąpiły komplikacje. W badaniach histopatologicznych płata, który pozostawiono wykazano, że nie udało się wyciąć wszystkich nacieków więc wdrożono radioterapię radykalną 28 naświetleń. Po zakończeniu radioterapii wystąpiły skutki uboczne zwapnienia żeber oraz zwłóknienia płuc, przez co zaczęto mnie leczyć w Poradni Leczenia Bólu. Przez cały ten czas byłem pod opieką Porani Torakochirurgi oraz Onkologi. Utrzymywały się objawy, które mogłyby sugerować wznowę choroby, a nawet jej rozwój. Wykonywano przeróżne badania, ale nic nie można było wybadać. Wszystkie co obserwowano w badaniach obrazowych RTG.,Tomografia, Bronchoskopia wiązano ze zmianami pooperacyjnymi i radioterapią.

Dopiero w czerwcu 2018 r. tomografia wykazała zmiany i nacieki w płucach oraz patologiczne węzły chłonne. Wykonano badanie PET, które dało wynik wznowy w płucu z przerzutami do węzłów chłonnych śródpiersia i nadobojczykowych, opłucnej i kręgosłupa. Wycięto węzły nadobojczykowe i przygotowywano do wycięcia węzłów ze śródpiersia, ale dzień przed operacją zdecydowano, że operacji nie będzie, bo to zbyt duże ryzyko. Dostałem paliatywne naświetlanie przeciwbólowe na kręgosłup i zalecono chemioterapie. W międzyczasie zrobiono dodatkowe badania w ośrodku referencyjnym, które wykazały inny nowotwór angiosarcoma, czyli naczykaniomięsak rzadki i agresywny nowotwór.

Obecnie jestem leczony intensywnie chemioterapią, dawki dostaję raz w tygodniu jestem po 15 dawce i nie wiemy ile jeszcze takich dawek otrzymam na pewno będą potrzebne jeszcze dwie operacje, a potem szykuje się terapia celowana.

Koszty leczenia są wysokie a nas nie stać nawet na opłacenie bieżących rachunków więc proszę o pomoc, jeśli nie możesz pomóc finansowo to proszę udostępnij moją zbiórkę gdzie tylko możesz, trzymaj kciuki i pomódl się.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 86

 
Dane ukryte
1 000 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
 
Dane ukryte
500 zł
 
Dane ukryte
400 zł
 
Dane ukryte
338 zł
 
Dane ukryte
300 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
Zobacz więcej

Komentarze 18

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

772 515 zrzutek

i zebrali

571 521 712 zł

A ty na co dziś zbierasz?