Ewakuacja kotów z Charkowa
Ewakuacja kotów z Charkowa
Opis zrzutki
Około 8 listopada szczęśliwa grupa 20 kotów, na których czekają domki w Polsce, przejedzie z Ukrainy.
PROSIMY SERDECZNIE O WSPARCIE NA PALIWO 🙏
CICHE OFIARY WOJNY CZEKAJĄ NA NASZĄ POMOC.
Piękne, niewinne, przerażone, cierpią.
Prosimy bardzo gorąco wszystkich ludzi wielkiego serca o dalszą pomoc bezbronnym charkowskim kotom, porzucanym przez emigrujących właścicieli. Zostawianych byle gdzie, wyrzucanych z domów. Ten proceder trwa, niestety, bezustannie, jak i niekończąca się wojna.
Prosimy także o domy dla nich, kilkadziesiąt kotów jest szykowanych do adopcji 🙏
Chętnych odsyłam do linku na stronę FB pani Tatiany. Mamy też ogłoszenia na OLX.
Przede wszystkim prosimy, jak dotychczas, o pomoc w zbiórce na kolejne kocie paszporty 🙏
Z poprzedniej zrzutki zostały opłacone dokumenty i koszty transportu dla 17 kotów i pieska, już szczęśliwych w nowych ciepłych domach, sytych i rozpieszczanych :)
Już przywykliśmy do wojny na Ukrainie, tymczasem jest ona nieustająco okrutna. Dla ludzi, lecz bardziej jeszcze może dla nic nie rozumiejących, przerażonych zwierząt, gwałtownie pozbawionych opieki. Miasto niedaleko frontu, niepewne jutra, przestało być spokojnym domem.
Tatiana Vidomenko uratowała w ciągu dwóch lat wojny ogromną ilość kotów, nie bacząc na własne bezpieczeństwo, poświęcając im życie, choć też mogła wyjechać. Często były one pozostawione na głodową śmierć w zamkniętych mieszkaniach, lub wyrzucone na klatki schodowe, na ulicę, często chore, stare. Dla wielu z nich udało się znaleźć bezpieczne, kochające domy przy zaangażowaniu wielu dobrych ludzi.
Pozostałe pod jej opieką koty są nadal bardzo zagrożone bombardowaniami, pożarami, głodem, zimnem i utratą mieszkania - wychowane w domach nie poradzą sobie na ulicy, gdzie dodatkowo śmiertelnym zagrożeniem są dla nich porzucone wygłodniałe i agresywne psy, ze zniszczonych i wyludnionych wiosek strefy przyfrontowej.
Front przebiega niedaleko od miasta, okolo 75 km, wciąż wyją syreny, wokół strach i niepewność. Karma ocalonym kotom wciąż się kończy; kilkadziesiąt kotów trudno nakarmić, wyleczyć, gdy chore. Ich nadzieją oraz nadzieją Tatiany, jest tylko wizja adopcji i wyjazdu z Charkowa.
Ofiarujmy następnym kotkom szanse na dom, spokoj, kocie szczęście.
Z serdecznym i ciepłym pozdrowieniem