Aktualności10

  • Wprawdzie zrzutka została oficjalnie zakończona, ale dopóki nie rozpoczniemy kolejnej, dalsze wpłaty są możliwe i na pewno nie zginą… Zapraszamy do udziału w charytatywnym biegu Everest Warszawski - pomóżmy Szerpom przetrwać zimę, w środę 17 lutego o godz. 20 na 5-kilometrowej trasie przy Centrum Olimpijskim. Zawody będą miały wyjątkowe znaczenie. Historia zatoczyła bowiem koło. 17 lutego 1980 roku Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki jako pierwsi zdobyli o tej porze roku najwyższą górę Ziemi. Natomiast 16 stycznia 2021 roku zjednoczony nepalski zespół w liczbie 10 Szerpów wspiął się na ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik K2.

     

    „To dobrze, że atak udał się właśnie Nepalczykom, postrzeganym do tej pory jako chłopcy do roboty. Teraz oni pokazali, że nie są tylko wyrobnikami do noszenia komuś namiotów i tlenu. W swoich relacjach podkreślali: to my, Szerpowie z Nepalu, zdobyliśmy K2 zimą. Poczuli dumę, godność narodową. I to jest fajne. Jeśli historia zdobywania K2 zimą miała się zakończyć bez Polaków, to stało się najlepiej, jak mogło. Skoro nie jesteśmy to my, to bardzo dobrze, że są to Szerpowie” – powiedział Wielicki, który będzie starterem biegu. Rejestracja na https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=5971 Dla każdego uczestnika - nepalski upominek !!!

    f6600caca8d3dee3.jpeg

    Czytaj więcej
  • Mimo zebrania większej kwoty, aniżeli to zakładaliśmy, zbiórka jest nadal kontynuowana. Latem sądziliśmy, że jesienią, chociaż w niewielkim stopniu, "ruszy" sezon, który pozwoli tragarzom i Szerpom co nieco zarobić. Niestety, tak się nie stało. Turystyka w Nepalu zamarła już wiosną, a wraz z nią zamarły dochody ludzi gór. Ich sytuacja ekonomiczna jest w wielu przypadkach dramatyczna. Przeżycie zimy będzie dla nich ogromnym wyzwaniem. Bez pieniędzy grozi im głód. Pomóżmy tym ludziom przetrwać ten ciężki czas!

    Czytaj więcej
  • W połowie lipca informowaliśmy o kolejnym dramacie wielu Nepalczyków. Intensywne opady deszczu i lawiny błotne uśmierciły setki osób. Ucierpieli również „nasi” tragarze z Wyprawy Stulecia. Najbardziej Nima Sherpa, który był w grupie 18 Roberta Celińskiego. „W mojej wiosce błoto zniszczyło 17 domów i nasz dobytek, 19 osób zginęło, także moja babcia. Proszę o pomoc, chociaż drobną, bo nie mamy nic do życia” – napisał Nima. I dzięki wpłatom ludzi dobrej woli pomogliśmy nie tylko jemu, ale też jego sąsiadom.


    Z początkiem września otrzymaliśmy zdjęcia wraz z wiadomością od Nimy (tekst oryginalny): Thank you very much all your polish friends With your help, I am buying food for many people If you didn't help, it would have been difficult for many. I would like to thank you again for helping so many people. We hope you'll help us again.


    W tłumaczeniu: Bardzo dziękuję wszystkim polskim znajomym. Z twoją pomocą kupiłem jedzenie dla wielu osób. Gdybyś nie pomógł, dla wielu byłoby to trudne. Chciałbym jeszcze raz podziękować za pomoc tak wielu osobom. Mamy nadzieję, że znów nam pomożesz.


    I my również mamy nadzieję na dalsze wpłaty, bowiem sezon jesienny, kiedy tragarze mogli zarobić, jest stracony. Aż strach pomyśleć, co będzie zimą, jak ją przeżyją...

    b1692173e2f3ddd3.jpeg

    icd16bf1ffa0539e.jpeg

    b43802f938285e4b.jpeg

    Czytaj więcej
  • Mieszkający w strefie Sagarmatha w dystrykcie Okhaldhunga Dandi Sherpa to kolejny "nasz" tragarz, który prosi o pomoc w obliczu tragedii jaka spadła na jego rodzinę. W Wyprawie Stulecia szedł z grupami 14 A pod dowództwem Andrzeja Machalicy i 14 B Radka Pietruczuka. W lawinie błotnej utracił nie tylko dobytek, ale matkę i siostrę. Pozostał z ojcem i młodszym bratem bez środków do życia.

    Na zdjęciach: grupa 14 B pod Everestem i Dandi Sherpa z Mateuszem Zakrzewskim oraz Michałem Gazdą.

    cfb92b2a26d78217.jpegf78c182982b18f99.jpeg

    Czytaj więcej
  • 10 czerwca napisaliśmy: „Obecnie zebrana kwota daje możliwość wspomagania trzech rodzin kwotą około 200 dolarów miesięcznie do jesiennego sezonu. Ale... Jeśli zrealizujemy jedno z haseł z czasów PRL "200 procent normy w czynie społecznym", to... sami sobie obliczcie”. I to hasło zostało zrealizowane. 21 lipca osiągnęliśmy 200 procent, za co wszystkim darczyńcom – w imieniu tragarzy i Szerpów – serdecznie dziękujemy.


    Dotychczas, za dwa miesiące czerwiec-lipiec, rozdysponowano 2100 USD, tj. około 8500 zł wraz z opłatami transakcyjnymi dla: Mingmy Chhiri Sherpa, Dorjee Chhiringa Sherpa, Rany Bahadura Saru, Dendi i Ongchho Sherpa, Pema Ngimy Sherpa i Kumara Tamanga. Następne przekazy poprzez Western Union otrzymają w sierpniu, wrześniu i październiku. Jeśli zrealizujemy kolejne hasło „300 procent normy”, to pomożemy tym tragarzom, którzy stracili swój dobytek w wyniku zejścia lawiny błotnej. 

    Na zdjęciu: rodzina portera Kumara Tamanga.

    waa2260738be3f4f.jpeg


    Czytaj więcej
  • Kolejny dramat wielu Nepalczyków. Intensywne opady deszczu i lawiny błotne uśmierciły setki osób. Ucierpieli również „nasi” tragarze z Wyprawy Stulecia. Najbardziej Nima Sherpa, który był w grupie 18 Roberta Celińskiego. „Minęło pięć miesięcy od czasu blokady. W mojej wiosce błoto zniszczyło 17 domów i nasz dobytek, 19 osób zginęło, także moja babcia. Proszę o pomoc, chociaż drobną, bo nie mamy nic do życia” – napisał Nima, przesyłając zdjęcia, które załączamy.

    u9e5aee656aacd7b.jpeg

    a59680da1118f3d5.jpeg

    Czytaj więcej
  • „Jesteście wspaniali. Bóg was nam zesłał" – podkreślił Dorjee Chhiring Sherpa i jeszcze raz serdecznie podziękował za wsparcie finansowe, przesyłając fotkę synka Rigzin, który urodził się na początku czerwca. „Nie ma sezonu turystycznego i nie mamy możliwości zarabiania, więc problem z pieniędzmi na wysokości 4000 metrów jest ogromny. Mieszkamy w Pangboche na drodze do Everest Base Camp. Z powodu koronawirusa jesteśmy odcięci od świata. Wasze wsparcie daje nadzieję, że może jakoś przetrwamy” – powiedział Dorjee.

    h24820e89b1dbdcd.jpeg

    Czytaj więcej
  • Dendi Sherpa i jego młodszy brat Ongchho Sherpa związani są z klubem Polskie Himalaje od 2018 roku. Wówczas to "obsługiwali" uczestników Wyprawy Stulecia - grupę 1A Roberta Celińskiego i 14 Andrzeja Machalicy oraz Radka Pietruczuka. Obaj ciągle się rozwijają - starszy chciałby wejść na Everest, aby podnieść swoje kwalifikacje. Ale...

    Koronawirus sprawił, że widmo głodu zajrzało im w oczy. Musieli zejść z gór i zamieszkać w Katmandu z rodzicami. Za wynajem pokoju muszą płacić miesięcznie 100 USD, których nie mają. Czy można było pominąć ich prośbę o pomoc? Dzięki darczyńcom otrzymali już 200 dolarów. W ich imieniu składamy serdeczne podziękowania. Na zdjęciu Dendi i Ongchho wraz z rodzicami.w669cbb43d1815c5.jpeg

    Czytaj więcej
  • Jako organizatorzy zbiórki jesteśmy podwójnie szczęśliwi - z jednej strony widząc kolejne wpłaty, z drugiej radość rodzin, od których oddalamy widmo głodu. Przekazujemy Wam od nich najbardziej wdzięczne słowa i zapewnienia, że modlą się każdego dnia za darczyńców. Obecnie zebrana kwota daje możliwość wspomagania trzech rodzin kwotą około 200 dolarów miesięcznie do jesiennego sezonu. Ale... Jeśli zrealizujemy jedno z haseł z czasów PRL "200 procent normy w czynie społecznym", to... sami sobie obliczcie.

    Wiadomości napływające z Nepalu w temacie koronawirusa nie są optymistyczne. Przez granicę indyjską powróciło do tego kraju ponad 200 tys. osób, które stały się inkubatorami wirusa. Administracja premiera postanowiła badać ludzi słabymi testami RDT zamiast dokładniejszymi i droższymi PCR. Prawdopodobnie nadal będziemy widzieć dodatnie przypadki w liczbie 200–300 dziennie, gdy statystycznie rzeczywiste liczby mogą być 5-8 razy wyższe.

    Loty zagraniczne BYĆ MOŻE rozpoczną się w połowie sierpnia, ale nieznane są zasady kwarantanny czy testowania przylatujących. W tej sytuacji blednie perspektywa pracy dla tragarzy w okresie jesiennym, który zazwyczaj przynosił im środki na przeżycie zimy.



    Czytaj więcej
  • Ledwo co podnieśliśmy kwotę zbiórki, a już po upływie zaledwie kilkunastu godzin została ona nie tylko osiągnięta, ale i przekroczona. Tym samym akcję pomocy możemy poszerzyć o kolejnych tragarzy oraz ich rodziny, które nie mają żadnych możliwości zarobienia pieniędzy. W efekcie epidemii znacznie wzrosły ceny produktów żywnościowych, zwłaszcza w górskich wioskach. Na bardzo skromne życie 4-osobowej rodziny potrzeba minimum 200 dolarów miesięcznie.


    A zatem nie kończymy zbiórki, skoro jest tylu ludzi dobrej woli. Im większa będzie kwota, tym więcej Szerpów uzyska wsparcie do jesieni. A co ona przyniesie? Tego nie wiedzą dziś nawet najstarsi "górale"... W imieniu wspomaganych, którzy podkreślają, że "Bóg was nam zesłał", składamy serdeczne podziękowania z wiarą, że zawsze to, co dajesz światu wraca do ciebie. W tej czy innej postaci dobro, którym się podzielisz, wróci do ciebie, czasem w zupełnie inny sposób, niż się tego spodziewasz

    Czytaj więcej

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Prawdziwi bohaterowie wspinaczek, o których niewiele się mówi. Zawsze są w cieniu. To na ich plecach w Himalajach transportowane są ładunki. Żadna wyprawa, czy to w góry wysokie, czy trekkingowa, nie obejdzie się bez Szerpów. Dziś, w dobie koronawirusa, wielu pozostało bez środków do życia.


Sezon wiosenny, podczas którego mogli zarobić najwięcej, stał się sezonem martwym, który nie przyniesie im ani dolara. Jesień jest wielką niewiadomą. Codzienne, dramatyczne prośby wielu tragarzy, którzy dźwigali bagaże uczestników wypraw trekkingowych Polskie Himalaje 2018 i 2019 sprawiły, że dłużej nie mogliśmy czekać z ogłoszeniem zbiórki.

t9fb08eac84d575e.jpeg

Reakcja ludzi dobrej woli przeszła nie tylko nasze oczekiwania, ale również naszych partnerów zaangażowanych w dobroczynność. Rozpoczynając zbiórkę napisaliśmy na wstępie: „Wszystkim potrzebującym nie zdołamy pomóc, chociaż kto wie… Zależy to tylko od hojności tych, którzy byli w Nepalu i potrafią wczuć się w sytuację Szerpów. Potrzeby *naszych* tragarzy, aby mogli przeżyć do jesieni, oszacowaliśmy na ok. 1500 dolarów, tj. na ok. 6000 zł wraz z opłatami transakcyjnymi Western Union”.


Dziś, 7 czerwca (!!!) z wielką radością możemy poinformować o zgromadzeniu takiej kwoty, która będzie rozdysponowana na wybrane wcześniej rodziny, będące w największej obecnie potrzebie.

Liczba 7 w prawie wszystkich znanych nam kulturach uważana jest za liczbę magiczną. Symbolizuje życie duchowe, szczęście, dobry los, ale także więź łączącą człowieka ze wszechświatem oraz przeznaczenie. Siódemka lubi widzieć, że jej wysiłki nie idą na marne…


Mając nadzieję, że grono darczyńców będzie coraz liczniejsze, podnieśliśmy zakładaną kwotę na 10 000 zł, by móc objąć pomocą kolejne zgłaszające się do nas osoby i ich rodziny.


f01f2d644adb9a58.jpeg

 

Nie każdy tragarz zna język angielski na tyle, aby napisać coś o sobie, o swojej rodzinie. Ci co potrafili, napisali, przesłali zdjęcia, filmiki.

r0abf2614a6fb35f.jpeg

se35337745fe162c.jpeg

l5f62b8b8c8dc509.jpeg

Ale… Czy to jest istotne kto jak się nazywa, gdzie mieszka? Owszem, dla ciekawości może i tak, jednak najważniejsze jest wsparcie tych, co tej pomocy najbardziej potrzebują. A kto najlepiej zna ich potrzeby jak nie Marcin Mentel czy Robert Celiński.


MARCIN MENTEL

Od marca 2020 cały świat się "zatrzymał". Z epidemią choroby COVID-19 jedne kraje radzą (poradziły) sobie lepiej, inne gorzej. Nepal, który jest bliski mojemu sercu - jest w bardzo ciężkiej sytuacji. A w szczególności górscy przewodnicy, tragarze - osoby, które z taką troską opiekowały się naszymi grupami podczas projektów Polskie Himalaje 2018 i 2019.

 kae6f2f443919686.jpeg

Marcin Mentel – szef ds. logistyki klubu Polskie Himalaje, właściciel Backpackers Club.


Jak pokazują ostatnie dane, epidemia w Nepalu dopiero się rozkręca. Statystycznie w marcu 2020 na 100 testów wykonanych w tym kraju, 2-3 dawały wynik pozytywny. W ostatnich dniach na 100 zrobionych testów ok. 70-75 daje wynik pozytywny. W Nepalu bardzo restrykcyjny "lockdown" trwa już trzy miesiące! Jakiekolwiek nowe daty znoszenia obostrzeń czy przywracania usług, są odwoływane i przedłużany stan bardzo ostrych obostrzeń.

 

Dziesiątki tysięcy Nepalczyków wjeżdża do kraju przez granicę lądową z Indiami. Mało, który jest testowany. Z całości zachorowań około 12% aktywnych przypadków stanowią dzieci poniżej 10 roku życia. Epidemia w Nepalu przybiera na sile, co sugeruje, że kraj ten nie otworzy się za szybko na resztę świata. A nawet jak to zrobi, wielu turystów odwoła swoje nepalskie wyjazdy.

 

Doprowadzi to do jeszcze większej zapaści pracowników z branży turystycznej, w szczególności tych najbiedniejszych tragarzy, przewodników. To oni zawsze próbują wykorzystać maksymalnie te 2-3 miesiące sezonu turystycznego wiosennego oraz jesiennego, żeby zarobić pieniądze na jedzenie, życie, edukację dla siebie oraz swoich bliskich. Z mojej strony serdeczna prośba do osób, które chcą i mogą pomóc - o wsparcie zbiórki. Każda złotówka jest naprawdę na wagę życia.

j4575998a2d3efb2.jpeg


ROBERT CELIŃSKI

W obecnej sytuacji związanej z pandemią wiele krajów, szczególnie tych najbiedniejszych, nie radzi sobie w walce z koronawirusem. W takich jak np. Nepal, gdzie nie istnieje żaden system ochrony zdrowia obywateli, całe społeczności pozbawione są podstawowych form ochrony zdrowia i życia. Nepal jest krajem, którego głównym źródłem dochodu narodowego jest turystyka, a ta od wielu tygodni zamarła całkowicie.

 

Znam ten kraj bardzo dobrze, wielokrotnie po nim podróżowałem. Warunki są tam zupełnie inne od tych, jakie mamy w Europie. To tak, jak porównać niebo z ziemią. Mam wielu przyjaciół Nepalczyków, serdecznych i ogromnie życzliwych, wiem jak im się żyje obecnie. Nie mają nawet za co kupić jedzenia, a na pomoc państwa nie mogą liczyć.

 

Serdecznie i gorąco zachęcam do wsparcia naszej zbiórki, każda złotówka ma wielką wartość. Za trzy dolary można przeżyć dzień. Ja i Polskie Himalaje znamy wielu szerpów, którym się nie przelewa i chcemy im pomóc. Nasze wsparcie pozwoli im przetrwać do momentu, gdy turyści na nowo zaczną odwiedzać Nepal.

uf0c0ea0fc7206fd.jpegRobert Celiński (z uniesionymi kciukami ze swoją grupą w Namcze Bazar w 2018 roku), czterokrotny zwycięzca w kategorii obcokrajowców najwyżej organizowanego biegu na świecie Tenzing Hillary Everest Marathon, jeszcze przed inauguracją zrzutki, z własnych środków przekazał tragarzom 200 dolarów.

 

MINGMA CHHIRI SHERPA

Mieszka w Khumbu, wiejskiej gminie Nakchung. Jak mówi o sobie "Moja praca to tylko tragarz i czasami przewodnik.

x067ccca212798a3.jpegDziś nie mam żadnej. Nepal jest zamknięty. Moja mama zmarła w kwietniu, pozostawiła niewielkie pieniądze, które już wydaliśmy. W rodzinie jest teraz siedem osób. W 2016 roku ożeniłem się, mam córeczkę. Proszę was bardzo, pomóżcie".


u7c07f6d71d03a6f.png


DORJEE CHHIRING SHERPA

"Jestem przyjacielem Roberta Celińskiego. Mieszkam w Pangboche na drodze do EBC. Z powodu koronawirusa jesteśmy odcięci od świata. Nie ma sezonu turystycznego i nie mamy możliwości zarabiania, więc mamy wielki problem z pieniędzmi i żywnością. Z początkiem czerwca urodził mi się syn. Jest nam bardzo ciężko bo nie mamy środków, aby się nim dobrze zająć. Bardzo się ucieszyłem, gdy Robert zaproponował mi pomoc. Jesteście wspaniali. Bóg was nam zesłał".

Robert o Dorjee: "Jest pracowity, przyjacielski i serdeczny. Bardzo dobrze gotuje. Zawsze jak jestem w Nepalu to go odwiedzam. Traktuje mnie jak brata, nie posiada własnego domu. Zgodnie z tradycją odkąd się ożenił, musi radzić sobie sam. W sezonie pracuje w restauracjach przy szlaku prowadzącym pod Everest. Tylko na porę monsunową wraca do żony".

g53a1e2c2c4f4e1b.jpeg


rd04d64962c9f3f6.jpeg


To tylko kilku „naszych” tragarzy. W podobnej sytuacji i z takimi samymi problemami jest jeszcze wielu.

 

SYTUACJA W NEPALU

Rząd nakazał wszystkim pozostać tam, gdzie się znajdują - powiedział cytowany w "Kathmandu Post" doradca medialny premiera Surya Thapa. Nie ma żadnej informacji o tym, jaki plan mają władze, gdy chodzi na walkę z epidemią. Władze z nikim nie dyskutują na ten temat. Pozostawieni sami sobie ludzie z różnym skutkiem starają się zorganizować.

 

Lokalne społeczności na własną rękę namierzają potencjalnie zakażonych, przygotowują izolatki i kwarantanny w ośrodkach kultury, szkołach i hotelach. Funkcjonariusze policji reagują na niesubordynację społeczeństwa coraz brutalniej - od zwyczajowej już kary dwugodzinnego stania w bezruchu dla łamiących zakaz poruszania się, do pobicia pałkami.

 

Grzegorz Gawlik, podróżnik, zdobywca wulkanów i 60 szczytów 4-, 5-, 6- i 7-tysięcznych

m.in. w Himalajach, Andach, Alpach, Pamirze, Kaukazie, dziennikarz, fotograf, organizator wypraw powiedział nam: „Prośby szerpów są dramatyczne, przepełnione błaganiem o pomoc. Mają świadomość, że stoją pod ścianą, bowiem sezon wiosenny jest martwy, a i jesienny to wielka niewiadoma. Jeśli nawet przybędą turyści, to z pewnością nie w takiej liczbie, jak każdego roku, a to oznacza brak środków do życia zimą”.


KIM JESTEŚMY?

Klubem Sportowym Polskie Himalaje z siedzibą w Krakowie, który do 10 stycznia 2019 roku nosił nazwę KS Ski Test Kraków. Został założony w 2010 roku i wpisany przez Prezydenta Miasta Krakowa do ewidencji klubów sportowych nie prowadzących działalności gospodarczej pod nr KS/99. Nie jesteśmy fundacją, a stowarzyszeniem posiadającym osobowość prawną. Działamy na podstawie statutu oraz obowiązujących przepisów prawa. Nie pobieramy żadnych prowizji, opłat z tytułu akcji charytatywnych. Wszystkie zebrane środki (100 %) przekazujemy zgodnie z wytycznymi. Do wglądu posiadamy wszelkie potwierdzenia wydatków, zakupów, wpłat itd.

W ostatnich latach klub był organizatorem kilku znaczących imprez, m.in. dla uczczenia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Jednym z największych pod względem logistyki wydarzeń była wyprawa trekkingowa do bazy pod Everestem dla 400 osób ze 100 miejscowości oraz supermaraton w Katmandu pamięci polskich himalaistów z udziałem 150 zawodników.


W 2020 roku słowa św. Jana Pawła II „Bogatym nie jest ten, kto posiada, lecz ten, kto daje” – stały się na 100-lecie urodzin Karola Wojtyły nie tylko naszym mottem przewodnim, ale głównym przesłaniem konkretnego działania – wspierania ubogich rodzin, ich dzieci oraz tych, co pomocy materialnej potrzebują najbardziej. Ponieważ papież wypowiedział te słowa w Kenii, dlatego też od tego kraju rozpoczęliśmy akcję niesienia pomocy pod hasłem "podróżuję i pomagam". W czerwcu do naszych działań charytatywnych włączyliśmy Nepal.


Więcej informacji o działalności klubu na stronie www.polskiehimalaje.pl w zakładce O NAS.



Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 414

 
Użytkownik niezarejestrowany
500 zł
AG
Arkadiusz Garbacz
500 zł
TR
Tadeusz Redyk
500 zł
S
Stary Tramp
500 zł
Monika Łubkowska
500 zł
PJ
Przemysław Jamrozik
300 zł
 
Dane ukryte
300 zł
 
uczestnicy wieczoru himalajskiego w schronisku PTTK w Dolinie Roztoki 30-31.08.2020
262 zł
 
Dane ukryte
200 zł
T
Tomek
200 zł
Zobacz więcej

Komentarze 7

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

678 926 zrzutek

i zebrali

439 920 560 zł

A ty na co dziś zbierasz?