Operacja potrąconego kota Pampuszka
Operacja potrąconego kota Pampuszka
Opis zrzutki
Na dyżurze nocnym przyjechał do mnie potrącony kotek w stanie wstrząsu, ledwo żywy.
Życie zawdzięcza Panu Damianowi, który zauważył go na czas i wiózł w środku nocy kilkadziesiąt kilometrów aby dotrzeć do kliniki. Czipa oczywiście brak, a kotek wymagał natychmiastowej pomocy i intensywnej opieki.

Od razu widać było że po stabilizacji będzie wymagał zabiegu- miał połamaną nogę.
Gmina na obszarze której znaleziono kotka miała umowę z funkcjonującą jeszcze wtedy mordownią w Sobolewie, dlatego zdecydowałam się wziąć leczenie i opiekę nad kotem na siebie i opłacić jego leczenie i zabieg.
To kilkuletni kotek, jeszcze całe życie przed nim, nie chciałam go tego życia pozbawiać.
Pampuszek (bo takie imię zyskał) ustabilizował się podczas nocnej hospitalizacji a następnego dnia udało mu się już zrobić konieczny zabieg.



Nasz chirurg pięknie poskładał połamaną nóżkę i Pampuszek ma teraz założony stabilizator zewnętrzny który będzie utrzymywał nóżkę w trakcie zrostu kości przez następnych kilka tygodni.

Pampuszek jest bardzo dzielny i z dnia na dzień czuje się coraz lepiej.
Została natomiast do opłacenia faktura za jego leczenie i bardzo gorąco zachęcam do zasilenia zrzutki Pampuszka, bo jak wiecie takie pampuszki zdarzają się dość często na mojej drodze i nie jestem w stanie sama pokrywać kosztów każdego z nich.


Pampuszek zaraz będzie gotowy do ogłaszania do adopcji, ale w razie czego już można się zakochiwać:)