Walka z rakiem piersi z przerzutami
Walka z rakiem piersi z przerzutami
Aktualności15
-
Leczenie nadal trwa i wciąż potrzebuję wsparcia, żeby móc je kontynuować. Noc na SOR przypomniała mi, że nie mogę zaprzestać walki... Wczoraj był Dzień Dziecka i jeszcze mocniej poczułam, że walczę przede wszystkim dla dzieci. Każda forma pomocy — wpłata lub udostępnienie — ma dla mnie ogromne znaczenie. Dziękuję, że jesteście ze mną 🙏”
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Walcze z rakiem z przerzutami.
Mam dwójkę cudownych synkow 1.5 roczku i 3.5 roczku. Nie mamy nikogo do pomocy, tylko siebie. Mąż musiał zrezygnować z pracy, by zająć się dziećmi, a ja walcze każdego dnia by żyć dla nich.
Rak piersi -8 marca - w świeto kobiet- przekreślił całe moje dotychczasowe życie. Jedyne marzenie jakie teraz mam to żyć.
Leczenie rozpoczęto od zabijajacej mnie chemioterapii. Została przerwana przez skutki uboczne, w wiekszosci nieodwracalne. Zaorany cały organizm, stawy, serce, wątroba, nerki. Przeszłam też wstrząs i zapaść. Zapadła decyzja o natychmiatowej operacji. Radykalna masektomia i limfadenektomia.
Po niej rehabilitacja i zbieranie sił do dalszej walki.
Niestety, ale też i zbieranie środków na dalsze leczenie, ktore nie jest refundowane.
Abemacyklib- musze kupować we własnym zakresie, i brać regularnie codziennie przez 2 lata by żyć..
Im szybciej uzbieram środki na leczenie, tym wieksza szansa na przezycie.
By wygrać z chorobą. By dzieci miały mame. Bym mogła być przy nich jak dotastają, bawic sie z nimi, by być..
Poza lekami nierefundowanymi, onkologiczną dietą, leczeniem skutków ubocznych, dochodzą koszty dojazdów do szpitala do Poznania, po kilka razy w tygodniu
Bez Waszej pomocy nie dam rady... Proszę... Ja chce żyć