Aktualności3

  • ❤️ AKTUALIZACJA za pomocą wolontariusza. !!️Pan Waldemar nadal potrzebuje naszej pomocy

    Ostatnie tygodnie były dla Pana Waldemara i jego rodziny wyjątkowo trudne. Podczas leczenia onkologicznego doszło do poważnych powikłań – Pan Waldemar przeszedł sepsę oraz wstrząs septyczny i wymagał intensywnego leczenia szpitalnego.

    Na szczęście udało się opanować zakażenie i Pan Waldemar wrócił do domu, jednak jego walka z chorobą trwa nadal. Jest bardzo osłabiony, a jego codzienne funkcjonowanie jest coraz trudniejsze. Obecnie potrzebuje specjalistycznych preparatów odżywczych, m.in. Nutridrinków, a posiłki muszą być przygotowywane w formie papek.

    To wszystko generuje kolejne wydatki.


    Dziś ponownie prosimy – jeśli ktoś może dołożyć choć małą cegiełkę, będzie ona ogromnym wsparciem dla Pana Waldemara i jego żony.

    Nie zostawiajmy ich samych w tej walce. ❤️



Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Witam. Mam na imię Waldek 55lat. Mieszkam w małej wsi gdzie wstydziłem się mówić o mojej chorobie. Jeszcze niedawno nasze życie wyglądało zupełnie normalnie. Razem z żoną mieliśmy plany, marzenia i codzienne obowiązki.

Wszystko zmieniło się w chwili, kiedy usłyszałem diagnozę w 2024r.

-Nowotwór złośliwy części nosowo-gardłowej oraz zakrzepica żyły szyjnej.


To choroba której nie można już wyleczyć.

Lekarze mówią wprost – medycyna może jedynie złagodzić ból i przedłużyć mi czas, który mogę spędzić z moimi bliskimi moją ukochaną żoną.


Leczenie które przechodzę, jest kosztowne. Potrzebuję środków na leki przeciwbólowe, preparaty wzmacniające organizm, konsultacje u specjalistów oraz dojazdy do szpitala.


Moja żona zrezygnowała z pracy, aby móc być przy mnie i opiekować się mną każdego dnia. Zostaliśmy bez stałego dochodu, a dodatkowo co miesiąc spłacamy kredyt na nasz dom.

Największym moim pragnieniem – oprócz spokojnych, bezbolesnych dni – jest to, aby po mojej śmierci żona mogła zostać w naszym domu i nie musiała martwić się o raty kredytu.


Proszę – jeśli możesz – pomóż mi w tej walce.

Nie proszę o cud – proszę o to, by każdy dzień, który mi pozostał, był wolny od bólu i lęku, a moja żona miała bezpieczny dach nad głową, gdy mnie już zabraknie.


Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo ma dla mnie ogromne znaczenie.

Dziękuję z całego serca za Twoje wsparcie.

Komentarze 3

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez