44 185 zł z 60 000 zł

73%

44 185 zł

z 60 000 zł

zakończona

15.08.2019r

1005

wspierających
73%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Aktualizacja! Z uwagi na ostatnie dramatyczne wydarzenia, zwiększamy kwotę zbiórki, by móc pomóc jak największej ilości szynszyli z fermy! Wakacje to czas, gdy najwięcej zwierząt szuka pomocy- wesprzyjcie nasze działania- tylko dzięki Wam możemy pomagać! :)

Kim jesteśmy?

Puchaty Patrol to stowarzyszenie, które zajmuje się pomocą małym zwierzętom, przede wszystkim szynszylom- ale nie tylko :)

Działamy przejrzyście i transparentnie. Pomagamy tylko zwierzętom, które straciły wszystko, poza bagażem problemów: porzuconym, chorym, ciężarnym.

Nie dostajemy żadnych dotacji, utrzymujemy tymczasowe zwierzęta tylko z darowizn.

Nasze działania:

Oprócz zapewnienia opieki zwierzętom w potrzebie (leczenia, socjalizacji itp.), dbamy także o edukację, dotyczącą prawidłowego utrzymania zwierząt, promujemy stada jednopłciowe, dzielimy się naszą wiedzą i doświadczeniem z opiekunami zwierząt :)

Szynszylowe piekło :(

Tragedia w trzech aktach

????????????

Nadeszła pora, by przedstawić historię o piekle, wybrukowanym dobrymi chęciami. Przestrogę dla wszystkich chcących ratować zwierzęta bez opamiętania.????

Akt 1: Ferma się zamyka. 650 szynszyli szuka nowego domu. I hura, pojawiła się Pani filantropka, lat dziewiętnaście, której podobno (!) rodzice dali pieniądze na wykup fermy, czyli 16 tysięcy. Pani prosi o pomoc, bo przy tej ilości brakuje jej poidełek i ma problem z klatkami. W takiej sytuacji jako Puchaty Patrol, po wcześniejszym przygotowaniu i z nieco sceptycznymi nastrojami wynajęliśmy przyczepkę, załadowaliśmy klatkami oraz sianem. Jedziemy. Relację z tego można przeczytać w poprzednim poście.

Akt 2: Pierwsza wizyta zepsuła nam nastroje, gdy tylko dziewczyna podjechała rowerem pod stary, wynajęty chlew.???? Poprowadziła nas do środka i nim ujrzeliśmy co jest za drzwiami usłyszeliśmy: "tu biegają luzem". Pierwszy szok przeżyliśmy łapiąc wolnobiegajace szynszyle????. Wtedy jeszcze myśleliśmy o odkładaniu ich na miejsce. W fermie z której pochodziły każda miała metryczkę przy swojej klatce. Dopiero z czasem do nas dotarło, że to nie był najważniejszy problem. Szynszyle nie miały wody od 3 dni, bo system nawadniania został zniszczony a miski były puste????. W trzech kuwetach zalanych przez przegryziony wężyk pływały rozkładające się kilkudniowe zwłoki????. W jednej wśród zwłok swoich dzieci siedziała mokra i przemarznięta matka. W innej kuwecie leżała martwa matka z której dzieci spijały ostatki wody. Zabraliśmy się za rozdysponowanie resztek karmy i naprawianie systemu poidełek. Dobrze, że mieliśmy dziesięć metrów wężyka oraz dużo drutów. Po ośmiu godzinach prawie skończyliśmy i wtedy znaleźliśmy naszą No-Name w skrajnym odwodnieniu i hipotermii????????????. Z językiem przyklejonym do podniebienia. Wtedy zabraliśmy 13 najbardziej potrzebujących i pędem do apteki aby nawodnić ją. Tak zaczęła się sześciogodzinna walka o małą, która była najwaleczniejszą szynszylą, jaką znaliśmy. Niestety przegraliśmy… ona i my????

Akt 3: Dziewczyna została pouczona, przyjmowała wszystko do wiadomości ale nic nie dotarło. Inspekcja weterynaryjna została poinformowana- dziś dotarli na miejsce. W międzyczasie, gdy leczyliśmy te, które przejęliśmy i szukaliśmy jej rodziców, co wymagało dyskrecji , pani zarzekała się, że wszystko jest ok i zmarło tylko jedno małe. Wczoraj pojechaliśmy do jej rodziców. Nic nie wiedzieli????. Byli załamani. Okazało się, że dziewczyna nie dostała pieniędzy od swoich rodziców lecz wzięła pożyczkę, chwilówkę na wykup fermy. Nie pracuje, nie ma ani grosza. Pojechaliśmy tam z rodzicami, którzy płakali z rozpaczy. Okazało się że przez ostatnie trzy dni na 650 szynszyli miała jedynie trzy opakowania płatków kukurydzianych z biedronki...????. Znowu brakowało wody. Znaleźliśmy kolejne martwe młode. Kilkanaście samiczek z ropomaciczem. Samca któremu inne szynszyle zgryzły skórę z czaszki. Początki grzybicy, muchy. Tam szynszyle zaczęły się zjadać z głodu. Były powygryzane do gołej skóry...???? Rodzice wzięli się do roboty. Przywieźli belę siana w ciągu godziny. Nie najlepszej jakości, ale w końcu mięliśmy dla nich cos do jedzenia. Znów poprawiliśmy system nawadniania. Szynszyle zabijały się o siano... Tym razem zabraliśmy kolejne 22 sztuki wymagające pilnej opieki weterynaryjnej. W tym Farcik, znaleziony w ostatniej chwili już w konwulsjach. Rozdzielaliśmy samce od samic. Ale dużo samic jest już w ciąży. Wciąż rodzą się nowe. I jest ich ponad 600!!!

Zabraliśmy 35 najbardziej potrzebujących. Ale nie mamy już miejsca i funduszy. Rodzice dziewczyny mają kredyt na dom i chwilówkę córki do spłaty. Mają na głowie teraz córkę, którą muszą się zająć, aby nigdy już nie doszło do takiej tragedii. Zrobią wszystko w granicach swoich możliwości, ale na taki wydatek nie stać osoby prywatnej. Wszystkie szynszyle są do adopcji i większość do leczenia. Potrzebne są domy tymczasowe, fundusze, karma i zioła. To tragedia na nieznaną wcześniej skalę. Bolesna prawda jest taka, że te szynszyle miały na fermie raj. U nas, po napojeniu, maluchy zaczęły tyć ze 100 do ponad 130g w kilka godzin! Bardzo prosimy o pomoc. Potrzebujemy jej jak nigdy. Przepraszamy za drastyczne zdjęcia. Ale to co widzieliśmy i czuliśmy na miejscu kolejną noc przy oświetleniu z latarek jest nie do opisania???????????? Zostawiając resztę zwierząt w tym miejscu czuliśmy złość, bezradność i ogromny żal…????

Łącznie zabraliśmy z tego dramatu 35 szynszyli, kolejne 35 futerek dołączyło do gromady tych, które obecnie mamy w domach tymczasowych. Dobrze, że choć część maluchów uda się uratować, teraz zrobimy wszystko aby i one miały raj na ziemi. Dziś wołamy o pomoc, bo sami nie damy rady ????

Wpłacający1005

NJ
Niczuk Jakub
3 000 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
 
Dane ukryte
600 zł
 
Dane ukryte
505 zł
 
Dane ukryte
500 zł
P
Przemo
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
DO
DOROTA OLESIUK
500 zł
D
Dominika Musialowska
305 zł
Zobacz więcej

Komentarze93

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

386 044 zrzutki


A ty na co dziś zbierasz?