id: wwpp6m

Rudzik i wiejskie kocice proszą o wsparcie!

Rudzik i wiejskie kocice proszą o wsparcie!

977 zł 
z 5 000
19%
zakończona
31.08.2021r
35
wspierających
Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.

Nasi użytkownicy założyli 914 659 zrzutek i zebrali 879 331 389 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Aktualności14

  • image
    Rachunek za zabieg z dofinansowaniem  z gminy 70%
    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Jestem bardzo młodą osobą.  Już od najmłodszych lat byłam wychowana ze zwierzętami. Bardzo je kocham. Najbardziej kocham koty. Sama jestem posiadaczką dwóch kotów  i nie mogę przeżyć  tego, gdy widzę, że pobratymcy moich ukochanych przyjaciół cierpią.  Już od ponad roku zajmuje się bezdomnymi kotami. Łapie je, kastruje i  staram się znajdować im nowe sprawdzone domy.

Mam dom na wsi w województwie Świetokrzyskim. Jeżdżę tam co wakacje. Co roku widzę jak błąkają się tam kociaki. Samotne, niechciane, opuszczone, zapomniane. Ich matki  polują na polu, aby wykarmić swoje młode. Co roku kilka razy zachodzą w niechciane ciążę. Czasem kotka ma tylko  sześć miesięcy, jest wciąż kocięciem, lecz już spodziewa się kociąt. Postanowiłam, że  czas z tym skończyć! W zeszłym roku natrafiłam na jedną  z nielicznych pań, która  dbała o kociaki i je wydawała. Kociaków urodziło się aż osiem! Zabrałam dwójkę z nich i oddałam mojemu zaufanemu koledze. Koty już są po kastracji.   Niestety na mojej wsi jest wiele przypadków, gdzie kociętami nikt się nie przejmuje. Chodzą głodne i zaniedbane. Umierają na koci katar czy panleukopenie. Niektórzy nawet są w stanie je topić. Nikogo to nie obchodzi.  Nikt się tym nie przejmuje. Przecież "kot sobie sam świetnie poradzi". Stwierdziłam, że nie mogę już patrzeć na to, jak te biedne koty się męczą. Dlatego postanowiłam, że w te wakacje, gdy przyjadę na wieś wyłapie kocice i zostaną poddane zabiegu kastracji.  Kocięta zabiorę do siebie wylecze i znajdę im nowe domy. Niestety  zabieg tak jak i  leczenie maluchów będzie dużo kosztować. 

Nie pozwólmy na to aby kocice i ich młode umierały w męczarniach!  Potrzebuje pieniędzy na kastracje i leczenie kotów.  Mam jedną klatkę kenelową, ale boję się, że  to nie wystarczy, dlatego chciałabym też dokupić namiot dla kociąt. 

Proszę pomóżcie mi zakończyć  cierpienie i bezdomność niewinnych kotów!  Każda złotówka się liczy! 

Zrzutka będzie edytowana w wakacje jak  już bede na wsi. W tedy  dodam też faktury wykastrowanych kocic i leczonych kociaków.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 35

preloader

Komentarze 2

 
2500 znaków
  • MS
    Monika

    Trzymam kciuki!!! Jesteś niesamowita! Nie poddawaj się nigdy, pomimo trudności. Niestety pomagając zwierzętom zwykle mamy świat przeciwko sobie. Pamiętaj zawsze proszę, że to Ty masz rację, nie Oni...

    200 zł
  • BD
    Be De

    Powodzenia :)

    44 zł