Na normalne życie dla rodziny, dla chorego wnuczka, dla chwili wytchnienia, dla miłości... ID: wxfznv

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

7 829 zł z 95 000 zł

8%

7 829 zł

z 95 000 zł

zakończona

30.11.2019r

338

wspierających
8%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

"Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...i co się okazało..?, że nie mam przyjaciół! Robert, 43 lata na Bożym świecie, największe osiągnięcia: wspaniała Żona, trzech wspaniałych synów (9,13,23 lat), wspaniała synowa, niesamowity lecz bardzo chory od urodzenia półtora roczny wnuczek, prze-pies Max (mieszanina mieszanin) i piszcząca bieda!

Witam! Nie wiem w sumie co napisać. Potrzebuję pieniędzy!!! To na pewno trafne stwierdzenie. Przez całe moje dotychczasowe życie to ja starałem się wszystkim pomagać i nie zastanawiałem się nad tym, jak to jest prosić o pomoc innych. A okazuje się, że nie jest łatwo. Założyłem rodzinę dokładnie w sierpniu 24 lata temu. Jak ktoś czytał uważnie wstęp, to powód już zna. :) (oczywiście z miłości). Przez te wszystkie lata jak to w życiu, raz lepiej raz gorzej. Kłopoty zaczęły się chyba już ze trzy lata temu, kiedy to spłaciliśmy kolejny kredyt kolejnym kredytem i dobraliśmy środki aby było nas stać na wczasy (staramy się jeździć raz na 2-3 lata nad polskie morze z powodu częstych chorób krtani u dzieci, oczywiście pomaga), aczkolwiek sam już nie jestem pewien kiedy przegapiliśmy ten moment gdy został podkopany nasz domowy budżet. Potem lawina niby typowych nieszczęśliwych zdarzeń typu: zepsuta pralka, auto, lejący piec centralnego ogrzewania (oczywiście w zimie), to dach, to okno itd. Ale także szczęśliwych zdarzeń: pierwsza komunia, ślub syna, narodziny wnuczka... A co za tym wszystkim idzie to kasa, kasa, kasa...! Do hipoteki wziętej na remont domu którą spłacamy już z 10 lat (oczywiście dom znów wymaga remontu) doszło kilka mniejszych kredytów, jakieś chwilówki, jakieś pozabankowe, już sam nie wiem. Brało się gdzie dawali aby koniec się spotkał z końcem. No i...? Oczywiście w końcu się nie spotkał! Okazało się jeszcze, że wnuczek urodził się z bardzo skomplikowaną wadą serca. Obecnie jest już prawie miesiąc w śpiączce farmakologicznej po kolejnej operacji, która jeszcze nie do końca się udała. Żona mówi... "trzeba iść po pomoc do przyjaciół". Dobra mówię! Idę! Reszty każdy może się domyślić. Przyjaciele okazali się nawet nie znajomymi! Odpowiedzi typu; ...żebyś przyszedł wczoraj albo w ubiegłym tygodniu... wiesz... kupiłem auto, maszynę, mam na lokacie, prowadzę inwestycję...itd. Mówię tu o ludziach, którzy naprawdę mają pieniądze, o ludziach z którymi można było konie kraść, z którymi nie jedno się przeszło, o ludziach dla których rzucało się wszystko gdy byli w potrzebie... Widocznie mówię tylko o "ludziach"...! Wszyscy jednakże obiecali pomoc dla wnuczka, że przekażą 1% podatku itd., chodziłem po firmach, roznosiłem ulotki... I co...? Jak myślicie...? Tylko Ci nieliczni i to oczywiście Ci najbiedniejsi podzielili się tym co mają. Bóg im za to zapłać.. Na chwilę obecną w domu zgroza, wierzytelności zmieniają się w jeszcze większe wierzytelności, ognisko rodzinne wygasa i tylko stres, stres, stres. Nie możemy już normalnie usiąść, wypić kawę, pożartować. Wszystko przez pieniądze, które z pewnością wymyślił sam Lucyfer! Banki nie widzą u nas zdolności kredytowej, "ludzie" zawiedli, a ja...? Jestem tutaj..! Piszę o 2:30 do wszystkich życzliwych, którzy byli morze kiedyś w podobnej sytuacji, piszę do wszystkich, którzy potrafią mnie zrozumieć, do wszystkich, którzy nie chcą mnie oceniać, do wszystkich, którzy mogą mi pomóc. Pragnę aby moja codzienna praca znów odzyskała sens, aby żona znów witała mnie na progu z uśmiechem, aby było mnie znowu stać na to żebym był ojcem, na to żebym był dziadkiem, na to abym mógł pomagać innym...! Do wyjścia na prostą potrzebuję około 95tys/zł z czego na wczoraj jakieś 12,5tyś. Oprócz tego mam wspomnianą hipotekę jeszcze przez niecałe 3 lata ale z nią sobie poradzę, oczywiście pewnie tylko po to aby potem znowu ją wziąć na remont domu. Taki los... Koło zawsze musi się zamknąć. Z góry chciałbym podziękować wszystkim życzliwym i zapewniam, że sam nigdy nie przechodzę obojętnie koło tych którzy potrzebują pomocy. Amen.

Aktualności4

  • Na końcu drogi każdego z nas, czeka Ten sprawiedliwy, który osądzi jak wartościowe było nasze życie. Przez cały doczesny żywot, jesteśmy nieustannie sprawdzani, testowani i poddawani próbom czy jesteśmy godni dostąpić Królestwa Bożego? Mama zawsze mi powtarzała "...bądź dobrym człowiekiem, nie oszukuj ludzi, pomagaj potrzebującym.." Wychowałem się bez ojca, zmarł kiedy miałem trzy lata. Starszy brat nie zawsze świecił przykładem. Pomimo różnych niepowodzeń nigdy się nie poddawałem. Rodzina zawsze była dla mnie najważniejsza. Każdy człowiek przecież cokolwiek czyni jest przekonany, że czyni słusznie. Dopiero z perspektywy czasu jest w stanie dostrzec pewne odchylenia od drogi, którą chciał podążać. Tysiące przejechanych kilometrów, skomplikowane operacje, dziesiątki zabiegów, leki, konsultacje, rehabilitacja, nieprzespane noce, nieustająca walka o każdy dzień życia naszego Szymonka. Nierówna walka, którą niestety przegraliśmy! Szymuś odszedł od nas wczoraj rano, pozostawiając niewyobrażalną pustkę w naszym życiu. Pustkę, której nie da się niczym wypełnić. Przez półtora roku robiliśmy wszystko co było w naszej mocy. Wykorzystywaliśmy wszystkie dostępne nam możliwości aby oddalić najgorsze! Skąd były na to pieniądze? Niech sobie na to pytanie odpowiedzą sami Ci wszyscy, najbardziej żądni naszej krytyki. Ten świat niestety nie posiada nic, co mogłoby chociaż w najmniejszym stopniu zrekompensować nam naszą stratę. Najgorsze co może być w życiu , to po tak długiej i wyczerpującej walce zostać z niczym. Dziękuję wszystkim, którzy udzielili mi jakiejkolwiek pomocy i wsparcia za pośrednictwem tego portalu i ośmielam się prosić jeszcze wszystkich dobrych ludzi o modlitwę w intencji zmarłego Szymonka i bardzo, ale to bardzo proszę o modlitwę za jego rodziców, aby ich wiara nie została zachwiana z powodu tak niewyobrażalnie wielkiej straty. Pogrążony w żalu mąż, ojciec i dziadek Robert S.

  • P.s. Do Pana Paweł Rak, który z uporem wstawia obraźliwe komentarze na stronie mojej zrzutki. Zapewniam Pana, że nic co Pan pisze nie jest zgodne z prawdą, a śmieciem to najwyżej może być Pan sam. Proszę nie obrażać mnie ani mojej rodziny. I proszę nabrać ogłady bo nie wiem co mam myśleć o człowieku, który nie potrafi wyrazić swojej opinii bez używania wulgaryzmów. Wszelkie Pana komentarze będą usuwane ze strony mojej zrzutki. Życzę udanego życia w okowach swojego jestestwa i gratuluję żony, która widocznie darzy Pana szacunkiem tylko dla tego, że dorobił się Pan pieniędzy za granicą!

  • Lidzie!! Co z Wami??? Czy wy macie coś z głowami ??? Nic o mnie nie wiecie, nie wiecie co przeszedłem w życiu, co robiłem, gdzie pracowałem!!! Na podstawie strzępków informacji z opisu zrzutki potraficie wyciągnąć takie wnioski; ...tak, nabrał kredytów a teraz chce je spłacić czyimiś pieniędzmi, ...jest młody, niech jedzie do pracy za granicę, ...niech się w ogóle weźmie do roboty, ..itp. Poważnie??! Haruje jak wół od 19 roku życia a przez pracę za granicą popadłem w jeszcze większe długi, a takie miały być kokosy... Przy wypadku na leczenie idzie wszystko co zarobisz i jeszcze trzeba się właśnie zadłużyć aby wrócić do domu, a uczciwy pośrednik przestaje być taki uczciwy. Przez ponad 20 lat jakoś sobie radziłem, brałem kredyty, spłacałem, brałem następne. Może nie wszystkie decyzje były słuszne ale rzecz ludzka się mylić. Nie pisałem, że jestem ideałem! Seria zdarzeń losowych doprowadziła mnie do sytuacji w jakiej jestem, tylko niektórzy nie potrafią tego zrozumieć. Nie potrafią nawet wyrazić negatywnej opinii tylko zadufani w sobie szczycą się przy każdej okazji swoimi osiągnięciami, przeklinając przy tym jeszcze. Nie każdemu jednak udało się zaplanować swoje życie, nie każdy wychowywał się w zapleczu zamożnej rodziny, nie każdemu udało się zrobić karierę...!!! A Ci biedniejsi? Ci którym się w życiu nie ułożyło? Są widocznie tylko po to aby ich obrażać, szkalować, piętnować i krytykować. Z braku zajęcia trzeba siedzieć w internecie i szukać kogoś, komu da się dopiec, kogo można obrazić, oszkalować! Dopaść kogoś krwi mu utoczyć albo najlepiej od razu u kamieniować!! Proszę... "niech pierwszy rzuci kamień ten, który jest bez winy" Potem szczycicie się na portalach społecznościowych, na których macie setki znajomych, z czego 80% w ogóle nie znacie, jak to udało się Wam kogoś zbesztać. Zarażacie innych swoją chorą wizją a na koniec prześcigacie się w liczbach polubień waszych wpisów. Ciekawy jestem kiedy ostatni raz dziękowaliście Panu Bogu za to co macie? Teraz na pewno odezwą się głosy niewierzących, ... idź do swojego kościoła i pomódl się do Boga o pieniądze!!" A żebyście wiedzieli, że chodzę i modlę się o pomoc, a On mnie słucha i wspiera choćby przez tych wszystkich dobrych ludzi, którzy mi pomagają. Wspomnę jeszcze, że celem mojej zrzutki nie są wczasy, lodówka czy samochód tylko ratowanie mojej rodziny przed bankructwem i wsparcie finansowe dla mojego syna z chorym dzieckiem, którego chciałbym lecz nie mogę sam mu teraz udzielić, a dobre słowo na chwilę obecną to za mało. Portal ten daje możliwość zbierania pieniędzy na co się chce. Wiem, iż są zbiórki, które wymagają większego wsparcia ale i takie gdzie ludzie zbierają na pierdoły. Ja nikogo nie przymuszam przecież do wpłat a najwięcej mają do komentowania Ci, którzy nawet nie pomyśleli o tym, żeby wesprzeć kogokolwiek! W opisie napisałem, że zwracam się o pomoc do wszystkich, którzy potrafią mnie zrozumieć. Więc jeżeli jesteś osobą, która nie do końca potrafi postawić się w sytuacji innej niż swoja, zapraszam na inne zrzutki gdzie według Ciebie wpłata lub "komentarz" jest bardziej potrzebny. Pozdrawiam.

  • Zobacz więcej

Wpłacający338

 
Dane ukryte
25 zł
 
Dane ukryte
5 zł
MW
Monika Wilk
25 zł
NB
Nikodem Bohdan
2 zł
I
IWONA
10 zł
PG
Paweł Grochowski
25 zł
 
Dane ukryte
9 zł
 
Dane ukryte
25 zł
PK
Piotr kęsik
10 zł
GK
Grażyna Kijuc
25 zł
Zobacz więcej

Komentarze50

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

394 798 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?