id: wxxhdj

POZWÓLMY JANIS WYGRAĆ Z FIP!

POZWÓLMY JANIS WYGRAĆ Z FIP!

6 841 zł 
z 20 000 zł
34%
zakończona 23.02.2021r
50 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności3

  • Janis już nie zaraża, więc Gabi w końcu może wrócić z kwarantanny. Oj jaka będzie radość... :)

    Bardzo wszystkim dziękujemy za wspieranie nas.

    Chcemy też podziękować hojnemu anonimowemu darczyńcy. Jest to gest, który Bardzo Wiele dla nas znaczy.

    Czytaj więcej
  • Minął miesiąc. Objawy już całkowicie się cofnęły, a Janis tyje jak kociak. Już wróciła do swojej wcześniejszej masy :)

    Obydwie kocice bardzo za sobą tęsknią. Jak wyniki badań pozwolą to za tydzień druga kocica wróci z "kwarantanny"

    Niestety wraz z wzrostem masy Janis rośnie też koszt dziennego leczenia... Mam nadzieję, że damy radę.

    Czytaj więcej
  • Kochani, Janis czuje się już dużo lepiej. Na pierwszy rzut oka nie widać po niej, że jest chora. Jedzenie pochłania w zatrważających ilościach od 5 rano do 2 w nocy i nie ma, że nie dasz, bo się upomina. Kompletnie nie szanuje tego, że my również potrzebujemy snu. Niech je i nadrabia straty ;)

    Jutro kontrolna wizyta u weta i dowiemy się, czy morfologia się poprawiła. Ostatnim razem rozważaliśmy transfuzję krwi.


    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

FIP to zakaźne zapalenie otrzewnej wywoływane przez zmutowanego kociego koronawirusa. Atakuje on układ odpornościowy kota. Jeszcze do niedawna FIP był śmiertelną chorobą młodych kotów, które odchodziły w przeciągu kilku dni lub miesięcy. Jednak od około roku jest szansa na wyleczenie. Tą szansą jest Mutian, skuteczny, ale bardzo drogi.


Janis jest roczną kocicą, która uwielbia głaskanie, noszenie na rękach oraz wycieczki na korytarz i krótkie spacery, a znajdowanie nieschowanych przysmaków to jest to, co kotek lubi najbardziej. ;)

Pierwsze oznaki, że coś się dzieje pojawiły się na początku listopada 2020. Janis zaczęła odmawiać jedzenia karm, które do tej pory uwielbiała. Na wizycie u weterynarza była nieco podwyższona temperatura i bolesne gardło. Pewnie zapalenie gardła. Dostała syrop przeciwbólowy/ przeciwgorączkowy. Po kilku powinno się jej poprawić, ale tak nie było. Co więcej, po kilku dniach, u błękitnookiego kotka jedno oko zrobiło się zielone… Jakaś większa infekcja? Znowu pojechaliśmy do weterynarza- zapalenie oka. Dostaliśmy jeszcze antybiotyki. Nic nie pomagało. Janis przesypiała całe dnie, nic nie chciała jeść ani pić, miauczała, jakby coś ją bardzo bolało. W ciągu półtora tygodnia schudła 0,5kg! Pojawiła się też żółtaczka. Przy kolejnej wizycie i badaniach krwi pojawiło się podejrzenie FIPu. W USG brzucha nie było wysięku, czyli objawu pozwalającego nam potwierdzić chorobę. Decyzja: włączyliśmy sterydy, żeby obniżyć odporność. Mniej białych krwinek to mniej miejsca do namnażania się wirusa. Miało to nam dać więcej czasu na pojawienie się innych objawów i potwierdzenie lub wykluczenie choroby. Dostaliśmy też nadzieję. Informację o nowym preparacie, który podobno leczy koty z FIPu. Wysłaliśmy również krew na badania serologiczne, żeby stwierdzić, czy w krwi jest wirus. Z testów nie wynika, czy to jest ten zmutowany, ale da nam większą pewność. W międzyczasie Janis zaczęła mieć problemy z chodzeniem, zataczała się. Ledwo stała na łapkach i całkowicie przestała jeść. Wmuszaliśmy w nią strzykawką, chociaż po kilkanaście ml karmy dziennie. Do tego nawracały gorączki. Życie w niej gasło drastycznie każdego dnia, każda godzina mogła być ostatnia.

Zrozpaczeni szukaliśmy leku. Jest! Cholernie drogi i terapia trwa 3 miesiące, ale jest. Tylko jeszcze musi przylecieć z zagranicy, a na to nie mieliśmy czasu. Na szczęście znaleźliśmy ofertę, w której tu, w Polsce możemy odkupić kilka tabletek od osoby, która z sukcesem wyleczyła swoje koty. Bierzemy. Nocna jazda i będą, nim przyleci to, co zamówiliśmy za granicą.

I mamy Ją! Po zaledwie dwóch dawkach jej stan się ustabilizował, choć nadal była bardzo słaba. Z dnia na dzień zaczęła przyjmować więcej jedzenia, a nawet sama próbuje już coś jeść. Ma siłę chodzić i co chwila przychodzi się przytulić.

Na razie mamy tabletki na pierwszy miesiąc leczenia. Przed nami jeszcze zakup na kolejne dwa miesiące i kontrolne wizyty u weterynarza. Jesteśmy zdeterminowani wyleczyć Janis, tym bardziej że mamy jeszcze drugą kocicę, z którą się bardzo zżyła.

Jednak w krótkim czasie musimy wydać kilkadziesiąt tys. zł. Jest to dla nas bardzo duża kwota, zwłaszcza, że niedawno druga kotka musiała przejść poważną operację. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli wesprzecie nas w walce, chociaż symboliczną złotówką lub przynajmniej udostępnicie zbiórkę.


Pełni nadziei właściciele Janis.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 50

 
Dane ukryte
4 802 zł
II
Iśka
180 zł
KG
Krystian Gościński
150 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
50 zł
MZ
Magdalena Zasada
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
G
Gosia
50 zł
TS
Czuczu i Benek
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

799 512 zrzutek

i zebrali

619 263 118 zł

A ty na co dziś zbierasz?