Weterynarz zalecił ubój... Błagamy o ratunek dla Neli!
Weterynarz zalecił ubój... Błagamy o ratunek dla Neli!
Opis zrzutki
Jako Fundacja Centaurus od lat ratujemy zwierzęta w Polsce i na całym świecie. Pod naszą opieką znalazły się już tysiące koni, psów i kotów – zwierząt porzuconych, chorych, często skazanych na śmierć. Prowadzimy jeden z największych na świecie azyli dla koni, ale pomagamy wszędzie tam, gdzie zwierzęta nie mają żadnej szansy na pomoc. Działamy także poza granicami kraju, gdzie codzienność zwierząt bywa szczególnie trudna.

---
Nie znamy całego życia Neli. Jej zmasakrowane ciało powiedziało nam jednak wystarczająco dużo. Są historie, których nie trzeba opowiadać słowami – wystarczy jedno spojrzenie, by poczuć paraliżujący ból.
Przez ponad dwadzieścia lat ratowania koni widzieliśmy ich tysiące. Ale przypadki takie jak Nela możemy policzyć na palcach jednej ręki. Tak ogromne, wieloletnie zaniedbanie i organizm wyniszczony do tak krytycznego stopnia zdarzają się niezwykle rzadko. Nawet po tylu latach pracy ten widok po prostu odbiera mowę.





Wystarczy spojrzeć na jej nogi, kopyta, ogromne, gnijące odleżyny, bolesne narośla, wykrzywiony kręgosłup, starty do krwi pysk i głębokie zmiany zwyrodnieniowe.
To nie są skutki jednego gorszego miesiąca. To całe lata bezlitosnej eksploatacji. Lata odkładania jej zdrowia na później. Lata, podczas których ktoś zmuszał ją do wysiłku ponad siły, powtarzając: „jeszcze wytrzyma”, „jeszcze pociągnie ten sezon”, „jeszcze na mnie zarobi”.
W świecie, z którego pochodzi Nela, stare konie nie idą na emeryturę. Tam koń ma prawo do odpoczynku dopiero wtedy, gdy runie na ziemię i nie jest w stanie zrobić ani jednego kroku więcej. Nela przez lata cierpiała w milczeniu. Nigdy się nie sprzeciwiła, nigdy nie powiedziała człowiekowi „nie”. Za swoją wierność i posłuszeństwo zapłaciła najwyższą cenę.


Kiedy zobaczył ją lekarz weterynarii, wydał brutalną diagnozę. Jako jedyne lekarstwo zalecił... ubój. Nie leczenie, nie walkę z bólem, nie próbę ratunku. Po prostu śmierć w rzeźni.
My nie chcemy iść na łatwiznę. Wiemy, że wiele zmian w jej ciele jest już nieodwracalnych, ale to nie znaczy, że mamy pozwolić na jej zabicie! Chcemy pokazać Neli, że człowiek potrafi też kochać, a nie tylko wymagać. Że przed nią może być jeszcze życie bez bata, bez ciężkiego wozu i bez ciągłego bólu.
Na co zbieramy środki? Pełne zabezpieczenie Neli.
Wykupienie Neli to dopiero początek drogi do jej ocalenia. Aby dać jej godną, bezpieczną i wolną od cierpienia starość, zbieramy fundusze na:
– Wykupienie życia Neli – handlarz boi się, że klacz nie przeżyje długo, dlatego żąda natychmiastowego, wysokiego zadatku.
– Bezpieczny, specjalistyczny transport – przewiezienie tak skrajnie wycieńczonego i rannego konia do jednego z naszych wyspecjalizowanych ośrodków wymaga profesjonalnego transportu medycznego.
– Pilne i kosztowne leczenie weterynaryjne – diagnostykę, silne leki przeciwbólowe, opatrywanie głębokich odleżyn, terapię na zmiany zwyrodnieniowe oraz opiekę weterynaryjną, która ulży jej w codziennym funkcjonowaniu.
– Profesjonalną opiekę kowalską – ortopedyczne i delikatne wyprowadzenie jej zmasakrowanych, zaniedbanych kopyt.
– Codzienne, ogólne utrzymanie – zakup specjalistycznych pasz dla starszych koni, suplementów wzmacniających stawy i zapewnienie jej dożywotniego, bezpiecznego miejsca w naszym azylu.
Nie obiecujemy Wam cudu. Nie sprawimy, że Nela znów będzie młoda i zdrowa. Ale możemy obiecać jedno: już nigdy żaden człowiek jej nie skrzywdzi, a jej ostatnie miesiące lub lata nie będą oznaczały wyłącznie bólu.
Zegar tyka, a czas na wpłatę zadatku mija w ten piątek wieczorem. Błagamy, pomóżcie nam wyrwać Nelę z rąk handlarza. Nie przechodźcie obok niej obojętnie.
---
