Pomóżmy odbudować rodzinny dom po pożarze.
Pomóżmy odbudować rodzinny dom po pożarze.
Aktualności2
-
Dzisiaj to wygląda niestety tak - nadchodzi moment, w którym dociera do nas, że naszego domu naprawdę już nie ma. Dziękujemy z całego serca Wszystkim, którzy nas wsparli i nadal wspierają. Dziękujemy również za pomoc przy rozbiórce. Żałujemy, że dom nie był ubezpieczony, ale ciągle mamy nadzieję, że uda nam się uzbierać kwotę potrzebną na początek odbudowy.
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
21:42 Dźwięk telefonu Jesteś w domu? Przyjedź! Pali się dom Marty, Radek pojechał gasić……
W nocy z 29 na 30 marca w miejscowości Świętajno w woj. Warmińsko-Mazurskim. doszczętnie spłonął dom naszej bratowej, jej trójki dzieci oraz cały dobytek pani Heleny, babci Alberta, Sebastiana i Julki. Nagły i zaskakujący zapach dymu. Julka zbiegająca ze schodów próbuje wezwać pomoc 998. Wszyscy domownicy wyszli z domu jak stali. Sebek w krótkich spodenkach i podkoszulku, Julka nawet nie zdążyła włożyć butów. Próba ugaszenia ognia szlauchem przez tatę i dzieci nie udaje się. Płacz, szok, akcja pożarnicza. Przerażający widok jak pożar zajmuje kolejne części ukochanego domu i gasnąca nadzieja. Nikt nie zmrużył oka tej nocy. Jesteśmy niewypowiedzianie wdzięczni, że udało się wszystkim wyjść z domu na czas, że nie zdążyło się to parę godzin później, kiedy prawdopodobnie wszyscy by już spali. Dziękujemy opatrzności, ze pod względem fizycznym nikt nie odniósł większych obrażeń, żyjemy i to się liczy. Psychicznie jest ciężko. Stracili cały dobytek i dach nad głową. Co teraz? Sprzątanie pogorzeliska. Przemęczony wzrok Sebastiana, który po akcji trwającej całą noc nadal odnajduje siłę na działanie. Widok spalonych i stopionych przez pożar rzeczy, które nie nadają się już do użytku. Cisza i uświadamianie sobie co tak naprawdę się wydarzyło. Kaszel i problemy z oddychaniem Alberta, który w napływie adrenaliny, przemoknięty do ostatniej nitki próbował pomagać w akcji strażakom. Co teraz? Powstała myśl, że może udałoby się odbudować dom. Może babcia mogłaby wrócić do swojego mieszkania. Może następne Boże Narodzenie moglibyśmy spędzić pod dachem swojego domu.
Wierzę w siłę i dobroduszność ludzi. Cuda się zdarzają i nawet te maleńkie jak koc od sąsiadki pojawiający się w sekundy lub pomoc kolegów i koleżanek w uprzątnięciu pogorzeliska, mają przeogromne znaczenie. Każda pomoc, każdy złotówka się liczy i za wszelką pomoc jesteśmy niebywale wdzięczni. Razem pomożemy odbudować dom mamy Alberta, Sebastiana i Julki oraz babci Heleny. Pomóżmy im wrócić do rodzinnego domu na święta Bożego Narodzenia. Każda wpłacona złotówka to mały krok w drodze do odbudowy rodzinnego domu. Pomóżmy im znów poczuć się bezpiecznie. Prosimy udostępnij i przekaż dalej.
Tak łatwo w dzisiejszych czasach coś stracić, a tak trudno coś odbudować. Prosimy o Wasze wsparcie. Mimo sytuacji jesteśmy dobrej myśli. Wiemy, że wiara czyni cuda, a my całym sercem wierzymy, że…
RAZEM DAMY RADĘ !!! Już teraz z całego serca dziękujemy !!!
Urodziny 🤗🤗🤗
❤❤❤
szybkiego powrotu do domu!
Dziękujemy ❤❤❤Aż trudno wyobrazić jak byłoby wspaniale ❤❤❤
Wytrwałości i zdrówka :)
Dziękujemy, teraz naprawdę jest to potrzebne ❤❤❤❤❤❤
Życzę wytrwałości i zdrowia, po burzy zawsze wychodzi słońce!!!
Dziękujemy za serdeczne słowa ❤❤❤❤❤❤
Wszystkiego dobrego. Dużo wytrwałości!
Dziękujemy. Napewno się przyda ❤❤❤