Maluszek z urwaną łapką, Łatek z zapaleniem pyszczka, Kotunia z przetrąconym biodrem i na tym nie koniec
Maluszek z urwaną łapką, Łatek z zapaleniem pyszczka, Kotunia z przetrąconym biodrem i na tym nie koniec
Opis zrzutki
Jeszcze nie pozbieraliśmy się po śmierci maluszka ze zmiażdżonymi łapkami i znów koci dramat!
Przypadkiem odnaleźliśmy prawdziwe kocie piekło. I to w jednym ze śląskich miast, gdzie działa tyle organizacji i gdzie zwierzęta teoretycznie mogą liczyć na więcej szczęścia niż w innych województwach.
Zgłosiliśmy prośby o pomoc, ale wszędzie pełno i mnóstwo interwencji... Zatem walczymy i będziemy!, dopóki starczy nam sił.
Co do środków finansowych - tych już nie mamy. Jeszcze nie zdołaliśmy opłacić faktury za operację kotka ze zmiażdżonymi łapkami. Ale mamy ogromną nadzieję, że grosz do grosza i uda się zebrać potrzebną kwotę.
Kociaków nie zostawimy, bo są w stanie strasznym - jeden maluszek oderwaną mechanicznie tylną nóżką (już trafił do gabinetu i jest po zabiegu - nie było na co czekać).
Kocia mama z przetrąconym biodrem - złapana, w trakcie diagnostyki, póki co nie mamy zdjęć. Ale będą.
Kilka kociaków dzikich odłowionych na sterylizację.
Kilka kocich maluszków zabranych do dt po weterynarzu.
Aktualnie łapiemy kociaka z silnym zapaleniem pyszczka (zdjęcia). Ma jakiś uraz szczęki, przetokę.
Póki co, nie poddajemy się. Dzień po dniu. Z każdym złapanym szanse na opanowanie sytuacji w tym miejscu rosną.
A koszty proporcjonalnie...
Bardzo prosimy o wsparcie tej walki. Choćby najmniejszą wpłatą.
Z wyrazami wielkiej nadziei i wdzięczności!
Kocia Nadzieja Śląsk
Trzymajcie się!