id: xjjvs9

To nie mój czas...rak nie zabierze mi marzeń...

To nie mój czas...rak nie zabierze mi marzeń...

Nasi użytkownicy założyli 1 187 396 zrzutek i zebrali 1 248 768 972 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Czy wiesz co Cię czeka jutro?

Co przyniesie nowy dzień?

Ja też nie miałam pojęcia,że życie wybierze dla mnie taki scenariusz...a to już 3 lata od diagnozy...i przez ten czas nieustannie wlewy, szpitale, badania i niewyobrażalny strach...

12 października 2019 roku nigdy nie zapomnę...to wtedy podczas USG usłyszałam podejrzenie raka zapalnego sutka...szok i towarzyszące mi wtedy uczucia są nie do opisania.Dwa dni później byłam już w Centrum Onkologii na badaniach,biopsja i wynik rozwiał wszelką nadzieję...Rak Piersi i to bardzo agresywny Her2 +++...to wtedy mój świat się zawalił...nikt nie jest na to gotowy, każdy myśli,że jego to nie spotka, tym bardziej mając 35 lat...wtedy pomyślałam a jeśli to już koniec? 

Przed oczami widziałam męża i nasze córki, moje cudowne dziewczynki...ich Komunię, szkolne zmartwienia,pierwsze miłości,śluby...a mnie tam nie ma...f6e371cb9ad82163.jpg

Tomograf przyniósł jeszcze gorsze wiadomości - przerzuty do wątroby,płuc i kości...to mnie dobiło. Strasznie się załamałam,płakałam bardzo często a córki pytały...Mamusiu dlaczego płaczesz przecież wszyscy Cię Kochamy...

Musiałam swoje wypłakać...jednak dzieci,rodzina jest Najważniejszym powodem do Walki...to dla nich wstaję i staram się żyć w miarę możliwości normalnie i pomimo świadomość,że moje leczenie jest tak zwane paliatywne...wyciskam z każdego dnia ile się da...i cieszę się,gdy wstaję w dobrej formie aby ujrzeć promienie słońca...


story_125485_1590937093.jpegZmieniłam dietę i stosuję drogą wspomagającą suplementację, konsultujemy moje leczenie w Polsce(dojazdy,wizyty,leki) Robię wszystko co mogę....i na ile mogę... Cały czas mam na względzie jednak to,że leczenie zagraniczne będzie być może konieczne gdyż w Polsce niedługo stanę przed ścianą odnośnie leczenia NFZ. Wykorzystałam już 3 linie leczenia, obecnie dojeżdżam co 3 tygodnie 300 km w jedna stronę po lek ratujący mi życie....a co dalej tego nikt nie wie...

Jednak każdy ma jakieś marzenia zazwyczaj takie materialne dom,auto,wycieczki...choroba rozsiana szybko weryfikuje priorytety w Twojej głowie i masz świadomość,że każdy dzień jest darem, marzysz i chcesz Być jak najdłużej...pomimo burz chcę żyć jakby normalnie i być ...pozwól mi na to...chcę tulić dziewczynki do snu, chcę być z nimi w ważnych momentach, chcę po prostu być przy nich, z moją rodziną...


story_125485_1590944318.jpeg

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 96

MK
Marta Kukurowska
FC
150 zł
JK
Janusz Kubera
MA
Marcellist
350 zł
AI
Aneta i Tadeusz
100 zł
AC
Aleksandra Cyrankowska
130 zł
BK
Michał Różalski
350 zł
JP
Joanna P
140 zł
BK
Sąsiad
AB
Anna Bredow
Zobacz więcej

Komentarze 1

 
2500 znaków