Pomóż mi w walce z chorobą nóg
Pomóż mi w walce z chorobą nóg
Opis zrzutki
Cześć, mam na imię Michał i mam 23 lata.
Zawsze starałem się być osobą, która bez wahania wyciąga pomocną dłoń do innych. Dzisiaj jednak przyszedł moment, w którym to ja muszę schować dumę do kieszeni i z całego serca poprosić Was o wsparcie. Walczę o swoje zdrowie, sprawność i marzenia, które choroba próbuje mi odebrać każdego dnia.
Kto mnie zna, ten wie, że moim całym światem od zawsze był sport. Kulturystyka, piłka nożna, tenis – to tam odnajdywałem siłę, pasję i ucieczkę od codziennych problemów. Niestety, od kiedy skończyłem 6 lat, moja codzienność zamieniła się w nieustanną, bolesną walkę.
Cierpię na niezidentyfikowaną i rzadką chorobę – patologiczny przyrost tkanki tłuszczowej w nogach. Moje ciało gromadzi tłuszcz w dolnych partiach w sposób całkowicie niekontrolowany. Nie ma to absolutnie nic wspólnego z dietą czy brakiem ruchu. To genetyczne schorzenie, przez które moje stawy każdego dnia dźwigają nienaturalny, ogromny ciężar, do którego nie są przystosowane.
Zwykłe chodzenie stało się dla mnie ogromnym wyzwaniem. Bieganie czy treningi, które tak kocham, wiążą się dziś z ogromnym ryzykiem i bólami stawów.
W kwestii wyglądu równie mocno jest to dla mnie dotkliwe, zawsze byłem 'inny', spojrzenia i szepty zaciekawionych ludzi to rowniez moja codzienność.
Szpital jako drugi dom i wyrok: „Zbyt duże ryzyko”
Moja historia medyczna jest niezwykle skomplikowana i ciągnie się od pierwszych miesięcy życia. Jako zaledwie 3-miesięczne niemowlę przeszedłem zatorowość płucną. Choruję przewlekle na trombofilię z niedoborem białka C (ciężkie zaburzenie krzepliwości krwi). Od urodzenia do 18. roku życia szpital był moim drugim domem.
Przez wiele lat lekarze bezradnie rozkładali ręce. Ze względu na trombofilię i ogromne ryzyko zakrzepowe, żaden chirurg w Polsce nie chciał podjąć się operacji moich nóg. Słyszałem tylko jedno: „Skala niepowodzenia i ryzyko są zbyt duże”. Zostałem sam z postępującą chorobą i świadomością, że z czasem moje nogi odmówią mi posłuszeństwa.
Pojawiła się nadzieja, ale jej cena jest ogromna
Po latach poszukiwań i konsultacji pojawiło się światełko w tunelu. Znalazł się zespół specjalistów z Niemiec, który po dokładnej analizie moich wyników i przy zachowaniu najwyższych środków ostrożności pod kątem krzepliwości krwi, podjął się operacyjnego leczenia moich nóg.
Dnia 27.05.2026 roku w klinice, w Bad Belzig przeszedłem już pierwszą operację, która dała mi nadzieję na powrót do normalności.
Przede mną kolejne, kluczowe operacje, które pozwolą zdjąć ten niszczycielski ciężar z moich stawów i zatrzymać deformację nóg. Niestety, koszt takiego specjalistycznego zabiegu który jak na razie wynosi 3 operacje liposukcji, zabezpieczenia medycznego ze względu na trombofilię oraz późniejszej, intensywnej rehabilitacji przekracza moje możliwości finansowe. Wynosi on około 65 000 zł.
Proszę, pomóż mi stanąć na nogi.
Mam dopiero 23 lata i całe życie przed sobą. Chcę żyć bez strachu, chcę biegać, i realizować się w kulturystyce jako w pełni zdrowa osoba. Nie chcę, aby choroba genetyczna i strach przed zakrzepicą zamknęły mnie w czterech ścianach.
Każda wpłata, nawet ta najmniejsza, to dla mnie krok bliżej do bezpiecznej operacji i powrotu do zdrowia. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, proszę, udostępnij moją zrzutkę – to również ma ogromną moc!
Dziękuję Wam z całego serca za każdą pomoc i za to, że dajecie mi szansę na normalne jutro.
Ogromu siły i wytrwałości
Życzę Tobie dużo wytrwałości w całym procesie leczenia i wierzę, że w końcu staniesz na nogi bez żadnych ograniczeń. Trzymaj się. Pozdro 👊🏻
Od Reginy. Pozdrawiam