id: xs683p

Dawko jest sparaliżowany po wypadku rowerowym i bardzo potrzebuje naszej pomocy

Dawko jest sparaliżowany po wypadku rowerowym i bardzo potrzebuje naszej pomocy

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
173 081 zł z 200 000 zł
86%
66 dni do końca
1038 wspierających
Wpłać na zrzutkę

Aktualności 5

  • Drodzy Przyjaciele,

    W odpowiedzi na Wasze liczne pytania o możliwość przekazywania Dawidowi 1% podatku postanowiliśmy założyć subkonto w Fundacji Aktywnej Rehabilitacji:

    KRS: 0000032645

    CEL: Dawid Misztal, 1119/20


    s8a6f78a5faadf0a.png


    Jesteśmy wszystkim darczyńcom ogromnie wdzięczni za dotychczasową pomoc - dzięki Wam udało się nam kupić na rynku wtórnym mieszkanie zlokalizowane na parterze i już niebawem, bo za kilka tygodni, otrzymamy do niego klucze :) A to oznacza, że będziemy mogli rozpocząć generalny remont! Oj, będą wyburzenia, zrywanie podłóg, wymiana całej instalacji elektrycznej, podłączenie C.O. i zapewne wiele jeszcze dodatkowych "atrakcji" po drodze...ale wierzę, że damy radę!


    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku - oby przyniósł Wam same wspaniałe dni!



    Czytaj więcej
  • Drodzy Przyjaciele naszej zrzutki,


    Przepraszamy za długi okres milczenia, ale w tej nowej rzeczywistości czas płynie dla nas zdecydowanie za szybko, a sytuacja epidemiologiczno-polityczna stanowi dodatkowe życiowe utrudnienie - moglibyśmy na ten temat napisać całkiem pokaźną książkę… Mimo przeciwności losu walczymy jednak bardzo dzielnie, uskrzydla nas miłość i to, że w końcu jesteśmy razem!!! Tak, Dawid zakończył hospitalizację na oddziale rehabilitacyjnym i (po 7 miesiącach!) w końcu wrócił do domu 😊:

    ha49c15d5246e65c.jpeg

    Co poza tym u nas słychać?

    Dzięki fundacji FAR Dawid wziął udział w krótkim obozie szkoleniowym, na którym mógł dalej ćwiczyć technikę jazdy na wózku aktywnym, zapoznać się z szeregiem zagadnień około-medycznych związanych z uszkodzonym rdzeniem kręgowym, wyszaleć się troszkę na profesjonalnej siłowni:

    w65ba77e0789b44c.jpegoraz spróbować swoich sił w kilku nowych dyscyplinach sportowych, przede wszystkim jednak poznać wspaniałych, pomocnych ludzi, którzy od dekad żyją na wózku i świetnie sobie radzą, co zagrzewa nas do dalszej walki i starań.


    Ponadto, dzięki Waszemu serdecznemu wsparciu, udało nam się zamówić pierwszy, własny, specjalistyczny wózek aktywny, który powinien znacznie ułatwić nam życie. Musimy tylko poczekać na jego dostawę jeszcze jakieś 8-10 tygodni…Trzymajcie kciuki!


    Obok całego szeregu nowych aktywności, które musimy samodzielnie ogarniać (włączając w to codzienną domową rehabilitację), szukamy mieszkania usytuowanego na parterze, ponieważ powrót z każdego spaceru lub wizyty u lekarza i wspinanie się po schodach na 2 piętro jest po prostu dla nas zbyt trudne, a koszt zniesienia barier architektonicznych, nawet przy wykorzystaniu pomocy państwowej, oznaczałby wydatek znacznie przekraczający nasze możliwości. Przeprowadzka to dla nas obecnie temat priorytetowy, więc trzymajcie kciuki równie mocno i w tej sprawie!


    I tak, kochani, mimo tych wszystkich górek i dołków, zakrętów i trudnej nawierzchni staramy się, aby bicykl się nam zwyczajnie nie wykoleił… bądźmy wszyscy dobrej myśli i nie dajmy się zwariować w tym trudnym czasie.

    Całym sercem dziękujemy Wam za pomoc i za to, że po prostu jesteście, bo bez Was ten świat byłby trudny do zniesienia, a życie nie miałoby wielkiego sensu.


    Dziękujemy!


    and now let's have a ride:

    pf10cb2f8b094753.jpeg……………………………….

    Dear friends of our fundraising,


    We apologize for remaining silent for such a long period, but in this new reality time passes far too quickly and what is an additional obstacle in our lives is the present epidemiological and political situation – actually we could write a pretty big book on this... However, despite adversities, we fight very bravely, and our love plus the fact that we are finally together give us wings! Yes, David’s hospitalization in the rehabilitation ward has come to its end and finally (after 7 months!) he came back home 😊 (see 'Dawid with cats' picture above)

     

    So how are we currently doing?

    Thanks to the FAR Foundation, upon leaving hospital Dawid took part in a short rehabilitation camp, during which he could practice riding in an active wheelchair, get acquainted with a number of health issues related to a damaged spinal cord, and to let off the steam in a professional gym (please check the photo above).

     He could also try out a few new sports. But most importantly, he had the opportunity to meet some wonderful, supportive people who have been living in a wheelchair for decades and are doing great, which encourages us to continue fighting and trying.


    Besides, thanks to your heartfelt support, we have been able to order our first special active wheelchair, which should make our life much easier. We just have to wait for its delivery for about 8-10 weeks...Keep your fingers crossed!


    Apart from a whole range of new activities that we have to deal with on our own (including daily home rehabilitation), we are looking for an apartment located on the ground floor, because climbing the stairs to the 2nd floor that awaits us after every walk or medical appointment is simply too demanding. And even with the aid of state’s institutions the cost of removing architectural barriers is tantamount to an expense far beyond our capabilities. Hence changing flat is now a priority for us, so keep your fingers crossed!


    And so, friends, in spite of all those ups and downs, curves and uneven surfaces, we try to make sure that we don’t just derail our tandem... let's all stay positive and try not get crazy in this difficult time.

    We thank you wholeheartedly for your help and for your presence in our lives, because without you this world would be hardly bearable and life would not make much sense. 


    Thank you!

    Czytaj więcej
  • Drodzy Przyjaciele,


    Konieczna była jeszcze jedna operacja, ale na szczęście od połowy czerwca jesteśmy już w docelowym szpitalu rehabilitacyjnym, pod którego dachem stopniowo nabieramy masy mięśniowej w rękach oraz mocy do samodzielnego wykonywania codziennych aktywności. Według fizjoterapeutów jesteśmy dość szybcy - z łatwością siedzimy na wózku inwalidzkim 3-4 godziny dziennie a nawet zaczęliśmy uczyć się samodzielnego przesiadania z łóżka na wózek .

    Trzymajcie za nas kciuki!


    r0dca56087375998.jpeg

    Dear Friends,


    One more surgery was necessary, but fortunately since mid-June we have already been in the target rehabilitation hospital, under the roof of which we gradually gain muscle mass in our hands and power to perform everyday activities on our own. According to the physiotherapists, we are quite fast – we easily sit in a wheelchair 3-4 hours a day and we even started to learn how to move from bed to wheelchair on our own .

    Keep your fingers crossed for us! 

    Czytaj więcej
  • Drodzy Przyjaciele,


    Tygodnie mijają nam bardzo szybko - po drugiej operacji, która zakończyła się sukcesem przeszliśmy dodatkowo zabieg usunięcia wielkiego krwiaka z prawego płuca i odłamków kości żebrowych, wszystko pod czujnym okiem mikro kamery...po trzecim z rzędu znieczuleniu ogólnym ciśnienie nie bardzo chce się ustabilizować, ale jesteśmy dzielni i nie poddajemy się. Jeszcze jesteśmy na neurochirurgii, ale na szczęście zaczął się proces codziennej łóżkowej rehabilitacji, więc żyjemy w rytm starego dobrego kawałka The Cure pt. ‘Fight'.

    Trzymajcie za nas kciuki!

    Ela


    Dear Friends,


    Weeks pass very quickly - after the second operation, which was successful, we underwent procedure of removing a large hematoma from the right lung and rib bone fragments, all under the watchful eye of a microcamera...after the third consecutive general anaesthesia, the pressure does not want to stabilize, but we are brave and do not give up. We are still in neurosurgery, but fortunately the process of daily bedside rehabilitation has begun, so we live to the rhythm of a good old piece of The Cure entitled 'Fight’.

    Keep you fingers crossed for us!

    Ela

     

    Czytaj więcej
  • Drodzy Przyjaciele dawidkowej zrzutki,

    chciałabym Wam bardzo podziękować za wspaniałą serdeczną pomoc i przeogromne, nie tylko finansowe, wsparcie jakim nas obdarzacie w tym trudnym czasie.

    Trzymajcie kciuki dalej, bo dzisiaj dla nas mega ważny dzień - Dawid został przekazany pod opiekę innego szpitala i właśnie teraz, kiedy to piszę, neurochirurdzy wespół z torakochirurgami dokonują cudu repozycji dawidkowego kręgosłupa.

    Wierzę głęboko, że wszystko pójdzie po naszej myśli i już niebawem (może za 2-3 tygodnie) będziemy mogli rozpocząć kolejny etap naszej wspólnej drogi, czyli rehabilitację.

    Ela


    Dear Friends,

    I would like to thank you very much for your wonderful cordial help and the enormous, not only financial, support you give us at this difficult time.

    Keep your fingers crossed, because today is a very important day for us - David has been transferred to the care of another hospital and just now, as I am writing, neurosurgeons together with thoracic surgeons are performing the miracle of the repositioning of David’s spine.

    I deeply believe that everything will go our way and soon (maybe 2-3 weeks from now) we will be able to start the next stage of our path, that is rehabilitation.

    Ela


    Czytaj więcej

Opis zrzutki

Kochani, dobrzy znajomi, mniej znajomi i całkiem nieznajomi...


Nazywam się Ela Jakubowska a Dawid, dla którego organizuję tę zbiórkę to mój bardzo dzielny mąż – wspaniale napędzał nasz życiowy tandem przez 23 lata. Niestety na początku kwietnia tego roku miał podczas treningu kolarskiego zderzenie z samochodem dostawczym...Leży obecnie na oddziale neurochirurgicznym. Jesteśmy po pierwszej operacji, przed nami kolejna...i zwyczajnie niezwyczajnie potrzebujemy Waszego wsparcia w wyścigu o lepsze jutro. 

x57a4d9d7384efb0.jpeg


Kim jest Dawid w peletonie? Z natury lider, świetny gregario, wielokrotny zdobywca koszulki w czerwone grochy. j71d38f7e32aa539.jpeg

Na co dzień spełnia się w wielu rolach społecznych: wykładowcy uniwersyteckiego, tłumacza, współredaktora magazynu filozoficznego Hybris. Jest serdecznym przyjacielem, wspaniałym tatą dla naszych 3 odratowanych kotów. W dawidowym CV znajdziecie też wpis: technik lotnictwa :) Fan dobrej książki, gitarzysta i kinoman, prawdziwy czarodziej w tematach kulinarnych, nade wszystko jednak wielki miłośnik kolarstwa szosowego, zarówno w teorii jak i praktyce. I to właśnie ten największy życiowy wentyl bezpieczeństwa okrutny los skasował w ułamkach sekundy.

y5a8f4d112b327f1.jpeg











Do wypadku doszło pod Strykowem k. Łodzi, na 60-tym kilometrze standardowej codziennej rundki, jeszcze tylko jakieś 30 i mój ukochany cały i zdrowy wróciłby do domu, do kotów, do mnie...


I tak szczęście w nieszczęściu, że w dobie epidemii koronawirusa, karetka dosyć szybko przetransportowała Dawida do szpitala im. Barlickiego w Łodzi. Długie oczekiwanie na izbie przyjęć, pełna diagnostyka, a potem operacja ratująca życie. Lekarze odeszli od stołu chirurgicznego dopiero nad ranem. Odbarczono rdzeń, zszyto worek oponowy, poskładano odłamki kości i wspomniano o konieczności przeprowadzenia kolejnej operacji...ale najpierw żebra powinny się zrosnąć, odma musi minąć, zapalenie płuc trzeba zwalczyć, usunąć wszystkie dreny...upadek okazał się fatalny w skutkach.


W czasach zarazy szpital jest zamknięty dla rodzin chorych a Dawko jest w pełnym kontakcie logicznym. Unieruchomiony w łóżku...sam ze sobą musi się zmierzyć.


Konkretną diagnozę lekarską, żołnierskim stylem podaną, usłyszałam dopiero po kilku dniach: pełne poprzeczne zerwanie rdzenia kręgowego na poziomie Th3 / Th4.

Żeby przybliżyć Wam co to w praktyce oznacza, pozwólcie, że sięgnę po pomoc naukową – z poniższego zdjęcia można łatwo odczytać poziom i zakres dawidkowej niepełnosprawności:


da9180674e224c88.jpeg

Po drugiej, obarczonej o wiele większym ryzykiem operacji będzie można pomyśleć o rehabilitacji i posadzeniu Dawida na wózku. Wstępny termin zabiegu: „za miesiąc to chyba za wcześnie, za dwa raczej, najpierw te płuca musimy ogarnąć...”


A zatem czeka nas najtrudniejsza w życiu wieloetapówka. Kompletnie przerażona wskakuję na przednie siodełko tandemu. Żeby nie stracić równowagi kurczowo trzymam kierownicę oceniając przy tym ostrożnie drogę przed nami - mam jeden cel i trzy ukryte w tym celu marzenia:


m3ca878ed366b0e3.jpeg


Po pierwsze, absolutnie najważniejsze – natychmiast po zakończonym „pakiecie państwowym” chciałabym zapewnić Dawidkowi jak najlepszą i możliwie najdłuższą profesjonalną opiekę, codzienne wsparcie ze strony lekarzy specjalistów, rehabilitantów i fizjoterapeutów. Będzie się to wiązało z ogromnym nakładem finansowym, a także koniecznością podróżowania po całym kraju.


Po drugie – muszę uwolnić nas z mieszkania w bloku bez windy na 2 piętrze prywatnego TBS-u, ponieważ najnowszy właściciel/zarząd zniknął bez śladu w wirtualnym biurze a we wpisie KRS umieścił przypadkowych ludzi. Bez kontaktu z właścicielami nieruchomości i dobrej woli z ich strony, w świetle prawa nie mamy co liczyć na jakąkolwiek pomoc czy choćby wydanie pozwolenia na zniesienie barier architektonicznych. Muszę także myśleć o tym, że moje przejście na pracę zdalną pociągnie za sobą konieczność zorganizowania dodatkowej zamkniętej przestrzeni biurowej, co w obecnym „m” jest po prostu niemożliwe.


I trzecie, najskrytsze marzenie, możliwe jednak do spełnienia dopiero po zakończeniu dwóch poprzednich etapów – kupić mojemu Szczęściu hand-bike’a, czyli odczarować tę koszmarną traumę. Bardzo pragnę, abyśmy wrócili kiedyś w ukochane polskie góry: zanurzyć się w polu mocy Kotliny Kłodzkiej, zrobić kilka rundek dookoła Dzikiej Orlicy, pokręcić się bez celu w masywie Śnieżnika, zasapać w drodze do schroniska na Spaloną a na koniec wypić dobre piwko u zaprzyjaźnionego brata Czecha, bo...mimo wszystko życie i przestrzeń są przecież radością.


q9e2d7379f86715d.jpeg


Droga przed nami naprawdę długa, z mnogością czyhających na niej przeszkód: dziurawe asfalty, jakieś podjazdy po kilkanaście % nachylenia, ciasne agrafki na zjazdach, tu kupka żwiru na wyjściu z zakrętu tam łacha piachu utrudniająca wspinaczkę i ten nasz niezmienny koloryt lokalny, czyli wszędzie potłuczone szkło...

e0b89b5649994387.jpeg

W tym wyboistym wyścigu przyda nam się każda złotówka i za każdą będziemy Wam po stokroć wdzięczni, ale pamiętajcie również o innych, bo naprawdę wiele osób znajduje się w sytuacji tak samo beznadziejnej jak nasza...


Dziękujemy całym naszym dwu-sercem!


I jeszcze jedno - nie zapominajcie o noszeniu kasku, nawet kiedy wsiadacie na rower, żeby podjechać do pobliskiego sklepu po przysłowiowe bułki. Zawsze! Po prostu zawsze zakładajcie kask! Głowa jest tylko jedna, czyż nie?


Ela 4 Dawid, forever on a bicycle made for two



Podaję szacunkowy kosztorys celów zrzutki:


rehabilitacja / fizjoterapia / konsultacje medyczne - ok. 20 tysięcy PLN

mieszkanie bez barier - ok. 170 tysięcy PLN 

handbike lub specjalistyczny wózek - ok. 10 tysięcy PLN 


Celem nadrzędnym jest zapewnienie mojemu mężowi mieszkania bez barier i każda dodatkowa kwota zostanie przeznaczona na jego zakup / urządzenie / wyposażenie zgodnie z potrzebami osoby niepełnosprawnej. 

Wpłacający 1038

 
Dane ukryte
10 000 zł
Zwrócona
 
Dane ukryte
6 000 zł
BI
Bożena i Jerzy
5 000 zł
Zwrócona
BT
Barbara Tuchańska
5 000 zł
Zwrócona
 
Dane ukryte
4 900 zł
 
Dane ukryte
4 900 zł
BI
Bożena i Jerzy
4 900 zł
EO
Ekipa One System
3 100 zł
 
Dane ukryte
3 000 zł
AI
Ania i Marcin
2 500 zł
Zobacz więcej

Komentarze 38

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

646 541 zrzutek

i zebrali

402 576 159 zł

A ty na co dziś zbierasz?