id: xug398

Pomóż ratować życie naszego nienarodzonego dziecka przed wirusem CMV!

Pomóż ratować życie naszego nienarodzonego dziecka przed wirusem CMV!

Nasi użytkownicy założyli 1 179 524 zrzutki i zebrali 1 233 611 914 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

EDIT:

Jestem już po konsultacji u prof. Krzeszowskiego. Bezpośrednio po wizycie dzięki Waszej nieocenionej pomocy moglam rozpocząć pierwszy etap leczenia-leczenie Valciclorem. Żeby dowiedzieć się, czy wirus przedostał się do dzieciątka i czy doszło do jakichś uszkodzeń należy wykonać biopsję kosmówki. A zatem 24 czerwca na kilka dni udam się do Intytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, w celu wykonania tego badania pod okiem profesora. Od wyniku biopsji będą zależały kolejne etapy leczenia.

Brakuje nam słów, które opisałyby naszą wdzięczność! Dzięki Wam wiara w to, że będzie dobrze rośnie każdego dnia! DZIĘKUJEMY za tak wielkie serca!❤️


Dzień dobry, jesteśmy szczęśliwą rodziną z trójką kochanych dzieci i wspaniałym maluszkiem, który zamieszkał pod moim sercem 11 tygodni temu. Nasze marzenie o dużej rodzinie spełnia się, jednak właśnie w tej chwili stajemy przed największym wyzwaniem naszego życia.


Podczas rutynowych badań z krwi okazało się, że jestem zarażona Cytomegalowirusem (CMV). Wyniki w klasach IGg i IGm były dodatnie, co oznacza aktywne zakażenie, które musiało nastąpić tuż przed zajściem w ciążę. Dla mnie jako mamy wirus jest nieszkodliwy, jednak dla naszego nienarodzonego dziecka rokowania są bardzo złe. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasz maluszek, jeśli dożyje do końca ciąży, urodzi się z poważnymi niepełnosprawnościami. Nasz świat się zawalił.


Po początkowym szoku i łzach, zaczęłam szukać informacji na temat CMV. Tak trafiłam na stronę Fundacji Cytomegalowirus (CMV) w ciąży i po porodzie, gdzie dowiedziałam się, że CMV w ciąży można i trzeba leczyć. Pojawiła się nadzieja!


Niestety w Polsce leczenie CMV jest mało rozpowszechnione. Jednym z nielicznych lekarzy, którzy podejmują się tego zadania, jest prof. Waldemar Krzeszowski z ICZMP w Łodzi. Koszt leczenia przekracza jednak nasze możliwości finansowe. Lek Valacyclovir, który bardzo obciąża wątrobę, muszę przyjmować w ilości półtora opakowania dziennie, a jest to koszt ok. 3 tyś. zł miesięcznie. Potrzebuję go co najmniej do 20 tygodnia ciąży, a jeśli wyniki amniopunkcji wskażą na transmisję wirusa do dzieciątka, będę musiała przyjmować lek do końca ciąży.


Kolejnym etapem leczenia jest podanie immunoglobulin (Megalotect), które niestety przestały być refundowane przez NFZ. Koszt jednego wlewu to 15-18 tyś. zł, a potrzebnych jest od 1 do 4 dawek. Do tego dochodzą częste podróże z Otwocka do Łodzi, gdzie będzie prowadzone leczenie.


Nigdy nie sądziliśmy, że będziemy musieli prosić o wsparcie finansowe. Czujemy się dziś bezradni i pełni pokory. Jednak chcemy walczyć o życie i zdrowie naszego ukochanego dziecka. Prosimy Was o wsparcie finansowe, abyśmy mogli zapewnić maluszkowi szansę na zdrowe życie. Każda, nawet najmniejsza kwota, jest dla nas ogromnym wsparciem. 


Z góry dziękujemy wszystkim Darczyńcom za pomoc i wsparcie w tych trudnych chwilach. Wasza dobroć daje nam siłę do walki.


Z nadzieją,

Basia i Sławek Wójcik

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Lokalizacja

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 201

preloader

Komentarze 2

 
2500 znaków