Korek – pies, który w końcu został zauważony
Korek – pies, który w końcu został zauważony
Opis zrzutki
EDIT 28.01.2026 r:
UPDATE + ROZLICZENIE ZRZUTKI DLA KORKA
Na początek ogromne dziękuję za wsparcie dla Korka ![]()
Dzięki Wam udało się do tej pory zebrać 1570 zł.
Rozliczenie ostatniej zbiórki ![]()
Na ten moment wydatki związane z Korkiem wyniosły łącznie 1593 zł:
• 60 zł – leki z apteki (3.01, w dniu przyjazdu)
• 690 zł – pełne badania krwi i płynu z brzucha, zabieg upuszczania wody z brzucha, znieczulenie i leczenie weterynaryjne
• 303 zł – leki przepisane przez kardiologa (nie wszystkie potrzebne)
• 290 zł – konsultacja kardiologiczna
• ok. 250 zł – bieżące wydatki (podkłady, pojedyncze leki na biegunkę, pasztetowa/kiełbasa do podawania leków)
Razem: 1593 zł
(kwota praktycznie w całości pokryta dzięki Waszym wpłatom)
Co dalej z Korkiem![]()
W lutym Korek trafi do nowego domu tymczasowego w Krakowie – do wspaniałej Anna Czyz, która prowadzi Spaniellandię ![]()
Tam będzie miał spokojne warunki, odpowiednią opiekę i doświadczenie typowo „spanielowe”.
Dom tymczasowy / stały paliatywny – ważna informacja ![]()
Korek nie jest psem „do adopcji” w klasycznym znaczeniu.
To pies, który potrzebuje specjalistycznej, spokojnej opieki paliatywnej – takiej, która skupi się na jego komforcie, bezpieczeństwie i jakości życia.
Przypomnę Korek jest bardzo ciężko chory. Zmaga się z:
▪︎ zaawansowaną chorobą serca (niewydolność krążeniowa, zaburzenia rytmu),
▪︎ nawracającym wodobrzuszem,
▪︎ problemami wątrobowymi,
▪︎ anemią, niedowagą,
▪︎ oraz przewlekłym, bardzo zaawansowanym stanem po zapaleniu uszu. (aktualnie uszy są zaleczone i nie wymagają leczenia)
Wymaga regularnego podawania leków, uważnej obserwacji i spokojnego środowiska bez nadmiaru bodźców. W jego przypadku najważniejsze są komfort, brak bólu i poczucie bezpieczeństwa. Każdy dobry, spokojny dzień ma ogromne znaczenie.
Miesięczne koszty utrzymania Korka:
(te koszty będzie pokrywało Schronisko w Opolu)
Korek musi przyjmować leki na stałe. Średnie miesięczne koszty wyglądają następująco:
• leki kardiologiczne i wspomagające (Cardisure, Cardalis, Betaloc, potas) – ok. 350–400 zł / miesiąc
• UpCard – schronisko opłaca opakowanie 100 tabletek (koszt ok. 1100 zł, wystarcza na kilka miesięcy)
• karma mokra Dolina Noteci – 1 puszka 800 g dziennie, ok. 9–10 zł / puszka, czyli ok. 280–310 zł / miesiąc
Łącznie miesięczne utrzymanie Korka to około 700–900 zł.
Jak jeszcze możecie pomóc ![]()
Jeśli ktoś chciałby wesprzeć Korka dodatkowo, bardzo prosimy albo o wpłatę, albo o zakup konkretnych produktów, które będą mu potrzebne na start w nowym domu tymczasowym.
WAŻNE: Korek ma uczulenie na kurczaka, dlatego nie podajemy drobiu – prosimy wybierać karmy bez kurczaka i bez drobiu.
Jeżeli planujecie zakup któregoś z poniższych produktów, bardzo prosimy o komentarz lub wiadomość prywatną, żeby nie dublować rzeczy.
Ze środków ze zbiórki planuję dokupić produkty z poniższych linków, a jeśli finanse pozwolą – również zapas smaczków, podkładów i drobnych rzeczy, tak aby nowy dom tymczasowy / dom paliatywny nie musiał się o nie martwić.
Najbardziej potrzebne rzeczy:
Olej z łososia (na sierść, skórę i przy anemii) (jedna butelka wystarczy mu spokojnie na pół roku)
https://allegro.pl/.../olej-z-lososia-brit-care-salmon...
Potas w kroplach (łatwiejszy do podawania niż kapsułki, jedna butelka to też zapas na kilka miesięcy)
https://www.amazon.pl/Laborios-VetPlus-S-L.../dp/B0051GONHE
Karma mokra Dolina Noteci 800 g
(warianty bez drobiu, np. dziczyzna, wołowina i inne)
https://allegro.pl/.../dolina-noteci-premium-mokra-karma...
Produkty można dostarczyć do schroniska w Opolu
z wyraźnym dopiskiem:
„DLA KORKA”
Dziękuję Wam za każdą wpłatę, udostępnienie i dobre słowo ![]()
To dzięki Wam Korek ma dziś leczenie, opiekę i szansę na spokojniejszy czas.
Anna Karczewska, dom tymczasowy dla schroniska w Opolu.
_________________________________________________________________________
Korek szuka domu stałego... i bardzo potrzebuje naszego wsparcia 🏡🐾
Od tygodnia Korek jest u mnie w domu tymczasowym.
To pies, którego znam od ponad roku — obserwowałam go podczas każdej wizyty w schronisku. Był zamknięty w sobie, bał się dłoni, unikał kontaktu. Ale zawsze miał jedną rzecz, która dawała nadzieję — apetyt. Przy smaczkach czasem pozwalał się dotknąć.
Pierwszy raz pogłaskałam go podczas dni otwartych schroniska. I wtedy dosłownie mnie zmroziło. Jego futerko było rzadkie i delikatne jak u szczeniaka, a pod tą puszystą sierścią — której wcześniej nie dało się dobrze „przeczytać” — poczułam wystający kręgosłup i kości miednicy.
Wtedy jeszcze nie mogłam go zabrać. Umówiliśmy się na początek stycznia.
W piątek, dzień przed planowanym przyjazdem, podczas spaceru z wolontariuszką Korek nagle się przewrócił, na chwilę został sparaliżowany. Po chwili wstał, w szoku wrócił do boksu.
Na szczęście tego samego dnia Weronika — wolontariuszka — zabrała go do siebie do domu, żeby w sobotę mógł bezpiecznie trafić do mnie. Dziękuję też Damianowi — jak zawsze mogliśmy na Ciebie liczyć.
Kiedy Korek dotarł do Wrocławia i po około godzinie pozwolił mi się dotknąć, zamarłam ponownie. To był pies – same kości, z ogromnym, napiętym jak balon brzuchem.
Była sobota, ale nasza osiedlowa weterynarz — mimo zakończonego dyżuru — odebrała telefon i zaleciła leki do poniedziałkowej wizyty.
Kolejne dni nie były łatwe. Korek bardzo boi się dotyku przy zabiegach, zastrzyki są dla niego ogromnym stresem i bólem — pokazuje to całym sobą. Ale musimy mu pomóc, bo jego naprawdę boli.
Mimo tego wszystkiego ma apetyt, szuka bliskości ludzi, wchodzi w interakcje z innymi psami. Wybrał sobie swój kącik w mieszkaniu i po prostu... czekał.
W czwartek zapadła decyzja: musimy go uśpić do badań.
Nie odpuszczę, dopóki nie znajdziemy przyczyny jego stanu.
Badanie USG wykazało wodobrzusze — czyli obecność płynu w jamie otrzewnej.
Płyn miał czerwone zabarwienie. Z jamy brzusznej usunięto prawie 1200 ml płynu, który uciskał narządy wewnętrzne i przeponę.
Badania krwi wykazały podwyższone parametry żółciowe, a pobrany płyn został wysłany do dalszej diagnostyki. Czekamy na wyniki, by wykluczyć nowotwór i ocenić stan wątroby.
W trakcie badania sprawdzono również guz — na szczęście według lek. wet. jest niegroźny.
Uszy... to osobna historia.
Korek przez długi czas miał problemy z uszami. Dziś są zdrowe, ale niemal całkowicie zarosłe — prawdopodobnie na skutek wieloletnich, nieleczonych stanów zapalnych. Dlatego prawie nie słyszy. Wykluczyliśmy ból uszu — wracamy do brzucha i serca.
USG wykazało również nieprawidłowość jednej z komór serca — konieczna będzie wizyta u kardiologa.
Cały ten stan doprowadził do anemii i znacznej niedowagi.
W poniedziałek Korek ważył 13,4 kg, dziś około 12,1 kg. Docelowo powinien ważyć ok. 15 kg.
Obecnie Korek dostaje antybiotyk, witaminy, probiotyki i leki wspomagające usuwanie reszty płynu z jamy brzusznej.
Na ten moment koszty wyniosły:
• 60 zł — leki z apteki
• 700 zł — badania, zabieg i leczenie weterynaryjne
Przed nami najprawdopodobniej:
– wizyta u kardiologa,
– specjalistyczna dieta i suplementacja,
– rozważenie zabiegu uszu, by poprawić jakość jego życia.
A teraz kilka słów o Korku, nie o chorobie:
Ma piękne zęby, nie ciągnie na spacerach, jest spokojny i bardzo delikatny.
Kocha ludzi, choć potrzebuje czasu, by zaufać.
Koty ignoruje, z innymi psami dogaduje się świetnie.
Ma apetyt, cieszy się na spacery i — jak każdy spaniel (albo spanielowy miks) — bywa uroczym uparciuchem.
Nie wiemy, ile w nim cockera, ale jedno jest pewne: to pies o niebywałej urodzie i ogromnej woli życia.
Jeśli możesz wesprzeć Korka — finansowo lub udostępnieniem — będę ogromnie wdzięczna.
Każda pomoc to krok bliżej do zdrowia i spokojnej starości, na jaką ten pies zasługuje 🤍🐾