id: y478zg

Proszę o pomoc. Po prostu. Dla moich kotów.

Proszę o pomoc. Po prostu. Dla moich kotów.

5 167 zł 
z 5 000 zł
103%
zakończona 30.06.2020r
94 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności6

  • Dzień dobry.


    Zołza zaczęła 4 tydzień życia na złość medycynie weterynaryjnej ;) I jeśli ona chce - ja ją będę wspierała jak tylko mogę. Więc podaję kroplówki, zastrzyki, leki. Wszystko co trzeba. A chłopaki, jak to chłopaki, bez większych zmian. Czekają na swoją kolej do dalszej, szczegółowej diagnostyki.

    A tutaj trochę świeżych wydatków:


    23zł - Chela Ferr Bio Complex (Zołza), zestawy do przetaczania płynów (x 3 koty)

    58zł - wizyta Zołzy, morfologia, CREA + BUN, leki

    55zł - 3 x płyn Rungera, Helicid dla Zołzy

    77zł - 5 x płyn Ringera/LRS, Encortolon (Gabiś, Fuffek)

    39zł - 5 x 100szt kapsułek żelatynowych do dzielenia i podawania leków

    Nowe wydatki - 252zł, łącznie na kocie sprawy wydałam z zrzutki ok 3928zł.


    Dziękujemy!


    Czytaj więcej
  • Dzień dobry.


    Chciałam zameldować, że Zołza wciąż po tej stronie życia :) Jest słaba ale stabilna. Bardzo męczy ją infekcja górnych dróg oddechowych, która od tygodnia nie chce nawet zelżeć. Ale bierzemy leki, nawet się inhalujemy! Zołzinka całą sobą pokazuje, że jeszcze nie czas, jeszcze nie teraz. Więc będę ją w tym postanowieniu wspierać ile tylko się da. Męska część stada tak średnio na jeża. USG Fuffka niczego nie wyjaśniło. Przeleczamy resztki infekcji doksycykliną i będziemy powtarzać krew.

    Tym czasem, nowe wydatki (niestety jest ich sporo ;( ):

    182zł - 16 x 500ml płynów Ringera i Ringera z mleczanami

    12zł - Flegamina musująca - inhalacje Zołzy

    246zł - wizyty Zołza i Fuffek - USG Fuffka, leki, kroplówki, badania kontrolne Zołzy

    36zł - Bunondol inj. dla Gąbisia i Zołzy

    45zł - Vivomixx - probiotyk dla Zołzy mający zastąpić Azodyl

    28zł - Doksycyklina Zołza/Fuffek

    20zł - krople Dicortineff dla Zołzy (do noska)

    235zł - zamówienie ZooPlus - karma mokra dla wszystkich


    Nowo wydane 804zł. Łącznie ze Zrzutki wydałam ok 3676zł, wszystko to kocie wydatki.

    Czytaj więcej
  • Ponieważ wrzucane tu zdjęcia zabierają sporo miejsca, rozliczę się z kasy tekstem, jeśli ktokolwiek będzie chciał zobaczyć paragony, rachunki, zamówienia internetowe - bardzo proszę tylko o cynk (maila, komentarz, wiadomość) udostępnię każdy jeden kwit :)


    Ponad to, co poniżej już wydane i rozliczone, wydałam jeszcze:

    308zł - duże zamówienie w sklepie ZooPlus - puszki, 40L żwirku

    114zł - 2 op. oleju z kryla Aliness

    64zł - karma Gussto, także Renal Gussto dla Zołzy

    83zł - Aranesp (darbepoetyna dla Zołzy)

    51zł - 2op. igieł 0,9, przyrządy do przetaczania płynów, Chela Ferr Bio Complex, krople do oczu dla Fuffka

    540zł - 3 koty w gabinecie - 3 x krew

    157zł - lek Semintra dla Zołzy

    916zł - sanacja Florka, mocz Florek + Zołza, leki Zołzy, badania krwi Zołzy x 2


    Łącznie ze Zrzutki wydałam ok 2872zł, wszystko to kocie wydatki.

    Czytaj więcej
  • Dobrzy Ludkowie,

    wybaczcie tę przerwę ale od wtorku, 26 maja, wszystko potoczyło się tak szybko, tak intensywnie, że czasem nie wyrabiałam na zakrętach. Jak możecie zauważyć zwiększyłam kwotę zbiórki oraz wydłużyłam czas jej obowiązywania. We wspomniany wtorek byłam umówiona na pobranie krwi z Gąbisiem, Zołzą i Fuffkiem. Wyniki dla Zołzy i Fuffka nie były pomyślne :( Zwłaszcza dla Zołzy. Jej morfologia pokazała początki anemii, biochemia - drastyczne pogorszenie stanu nerek. W piątek, prócz badań i sanacji Florka byłam też z Zołzą na cystocentezie (pobranie moczu przez nakłucie pęcherza). Badania moczu Zołzy także okazały się tragiczne. Przez miniony weekend żegnałam się z moją najstarszą Kicią :( W poniedziałek zabrałam ją do naszej pani wet. Zrobiłyśmy kontrolną morfologię i biochemię nerek. W ciągu niespełna tygodnia parametry poleciały na łeb na szyję :( Doktor dała Zołzie dwa dni na to, by Dziewczyna się określiła - w którą stronę chce iść. We wtorek Zołza, o dziwo, nieco się podźwignęła. W środę kolejna kontrola krwi - wyniki były raczej stabilne. Podjęłam więc wyzwanie i teraz walczymy o Zołzę wszelkimi, dostępnymi metodami, lekami. To, niestety, ciągnie za sobą ogromne koszty. Ponieważ wyniki Fuffka oraz badanie moczu Floriana wyszły niepokojąco nieprawidłowe, chłopaki będą potrzebować dalszej diagnostyki. Za to wyniki łaciatego Gąbisia wyszły zaskakująco dobre, będę chciała je za jakiś miesiąc powtórzyć i, jeśli dobra tendencja się utrzyma, u niego też przeprowadzić sanację jamy ustnej.

    Jeśli możecie nas jeszcze wesprzeć, jeszcze troszkę nam pomóc - bardzo prosimy!

    Czytaj więcej
  • Dzień dobry :)


    Kolejne zakupy dzięki Zrzutce, dzięki Wam :)

    Encortolon dla Fuffka i Gąbisia - obaj panowie mają przewlekłe stany zapalne jelit, związane z długotrwałym przyjmowaniem różnych leków. Do tego opakowanie plastrów p. bólowych dla Gąbisia.

    Wydane 68,15zł.


    lcca47d8f5f16297.jpeg

    Czytaj więcej
  • Drodzy Zrzutkowicze!

    Chciałabym Wam serdecznie podziękować za każdą wpłatę, za każdą złotówkę. I za zaufanie jakim mnie obdarzyliście. To niesamowite! Zrzutka przerosła moje wszelkie nadzieje. W moim własnym oraz kocim imieniu - dziękujemy!


    Dziś, z wielkim spokojem, mogłam zamówić puchy dla kotów, całą baterię suplementów i leków. Mogę też umawiać się ze wszystkimi na badania, a z Florysławem na sanację jamy paszcznej.


    Na tę chwilę wydałam 569,94zł, zgodnie z załączonymi zamówieniami.

    u19050fb5675153f.jpeg

    ne96901477b1e509.jpeg

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Jeszcze kilka lat temu nawet przez myśl by mi nie przeszło, że znajdę się w takiej sytuacji w jakiej teraz jestem. I, że moje słowa i prośba o pomoc znajdą się na takiej stronie. Jednak życie zaskakuje. Życie powala na kolana i nie zawsze samemu można z nich wstać. Przez prawie 5 lat walczyłam, jakoś dawałam radę. Obecna sytuacja, upływający czas i pogarszające się stale zdrowie moich podopiecznych - ukochanych kotów, postawiły mnie przed ścianą, której już sama nie pokonam. Dlatego proszę o pomoc.


Jeszcze pięć lat temu wiodłam spokojne i szczęśliwe życie. Miałam Męża, który był moim najlepszym przyjacielem i dom, który był schronieniem dla potrzebujących kotów. Przez wiele lat pomagałam kotom bez domu. Byłam wolontariuszką w opolskim schronisku i domem tymczasowym. Organizowałam pomoc rzeczową dla kotów, zajmowałam się adopcjami. Koty chore, w ciężkich stanach miały u nas miejsce na tymczasie, a część z nich zostawała z nami na dobre. Grzegorz intensywnie mi w tym całym ‘interesie’ pomagał. Woziliśmy opolskie koty do domów adopcyjnych w całym kraju. Jeśli dom był dobry, wart kota nie było dla nas odległości nie do pokonania. I wszystko to los odebrał mi w kilka sekund.

Prawie 5 lat temu ulegliśmy z Grześkiem wypadkowi. Mąż zginął na miejscu. Ja, z wieloma obrażeniami, trafiłam do szpitala. Jedna operacja, druga,trzecia i kolejne. W Nysie, w Opolu, w Krakowie. Proces leczenia i rekonwalescencji trwał ponad trzy lata. Ale już po niespełna półtora roku wróciłam do pracy. Pracuję cały czas, z ewentualnymi przerwami na sprawy medyczne.

Zostałam na świecie jedynie z mamą, która coraz częściej potrzebuje mojej pomocy i z czterema kotami. Kotami, które przygarnęliśmy razem z Grześkiem. Adopcje te były dobrze przemyślane, przekalkulowane. Było nas dwoje, dwie pensje, stabilne zatrudnienia. Teraz jestem z kotami sama. Trzy koty są już dość wiekowe, wszystkie przewlekle chore w tym jeden terminalnie. Ale wszystkie są w dobrej kondycji, dobrze odżywione, pod stałą opieką weterynaryjną i moją ‘medyczną’ non-stop. Żaden nie cierpi, żaden absolutnie nie kwalifikuje się do eutanazji. Ta czwórka jest ze mną od bardzo wielu lat. To one utrzymały mnie przy życiu po wypadku. Oddanie ich do adopcji nie wchodzi w grę, z bardzo wielu względów, nie tylko tych moich – ‘egoistycznych’.

Jako bezdzietna wdowa nie łapię się na żadną pomoc. Jako jednoosobowe gospodarstwo domowe z nie najniższą pensją nie dostanę żadnych dopłat od państwa. Żadnych plusów dla takich jak ja się nie przewiduje. Raty kredytu na mieszkanie trzeba płacić, rachunki także. Tutaj nie ma taryfy ulgowej. I tak naprawdę to już nie stać mnie na opiekę nad moimi futrami. Ale tego im powiedzieć nie mogę. Muszę zrobić wszystko, co można by im pomóc. Więc proszę o pomoc dla nich. Albo dla mnie. Pomoc w zakupie leków dla nich albo na rachunki za moje życie, za możliwość funkcjonowania. Można pomóc kotom, można pomóc samotnej kobiecie w kiepskiej sytuacji.

Fuffek, Gąbiś i Zozła mają przewlekłą niewydolność nerek – to codzienne kroplówki, leki, regularne badania krwi. W ciągu trzech dni zużywamy 2 butelki płynów Ringera, każda po 0,5 litra. Butelka to 10-15zł. Do tego zestawy do przetaczania płynów, igły. Koty nerkowe to też całe zestawy leków – bindery fosforu (Renagel, Chitofos), lekkie diuretyki (Lespedol), probiotyki (Flora pro Balance, Biopron 9 Premium) obniżające stężenie mocznika we krwi czy leki typu olej z kryla, Direne, które działają przeciwzapalnie, chronią i wspomagają niewydolne nerki. Leki podaję codziennie, koszt od kilkudziesięciu do ponad 100zł za 1 opakowanie. Komplet badań krwi to ok. 100 – 200zł za kota. W tym wieku i przy tym stanie zdrowia powinny być wykonywane stosunkowo często. Wizyty kontrolne, leki p. wymiotne – kilkadziesiąt złotych. Gąbiś jest najciężej chory. Prócz niewydolnych nerek ma szybko postępującą spondylozę – zrasta mu się kręgosłup. Ponieważ zwyrodnienie dotknęło lędźwiowy odcinek kręgosłupa schorzenie okazało się by źródłem silnego bólu oraz komplikacjami przy wizytach w kuwecie. Od ponad dwóch lat Gąbek ma stałą terapię przeciwbólową buprenorfiną. Dostaje albo zastrzyki domięśniowe (co 6 godzin) – Bunondol, koszt ok. 40zł albo co 3 doby ma zmieniany plaster – Melodyn 35 (to właśnie widać na jednym ze zdjęć), koszt ok. 55zł za opakowanie, które starcza na 18 dni kuracji p. bólowej. Ze względu na silne oddziaływanie zwyrodnienia na układ nerwowy Gąbek dostaje silną i bogatą mieszaninę witamin B i folianów (B-Complex B-50 Methyl). Kiedy ma słabsze dni, gorzej się czuje siusia na łóżko. Po prostu tak mu wygodniej. Muszę więc mieć zapas wszelkich ochraniaczy, podkładów pieluchowych i chłonnych, podfoliowanych. Najmłodszy, Florian, którego odchowałam na butli od 3go tygodnia życia wymaga sanacji jamy ustnej. To kolejne kilkaset złotych. Do tego odpowiednio dobre wyżywienie by nic więcej się przypałętało a towarzystwo miało siły do walki (u kotów dieta w bardzo dużej mierze determinuje stan zdrowia), o nieprzyzwoitych ilościach żwiru nie wspomnę. I tak wygląda nasz każdy dzień. Praca a przed nią i po niej opieka nad stadkiem.

Jeśli możesz, jeśli chcesz – pomóż. Pomóż moim kotom, które dzielnie walczyły o mnie w najgorszym momencie mojego życia, a teraz dzielnie walczą o swoje zdrowie i dobre samopoczucie. Pomóż mi – samotnej, ciężko pracującej kobiecie, która chce zapewnić kotom u schyłku życia wszelki jego komfort.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 94

preloader

Komentarze 2

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

877 649 zrzutek

i zebrali

805 810 120 zł

A ty na co dziś zbierasz?