Aktualności5
-

To było ciężkie lato dla Chersonia. W upale, wśród podpalanych dronami pól, bez prądu, często bez wody (a w sierpniu panowała dojmująca susza), Obrońcy miasta wciąż trwają na swojej żołnierskiej robocie.
Chersoń był wyjątkowo doświadczany przez codzienne ataki dronów i bombardowania kierowanymi bombami lotniczymi - ponad 1700 ataków dronów UAV i 170 kierowanych bomb lotniczych, wystrzelonych w to miasto, w mniej niż dwa miesiące. Ponad 6500 dronów FPV, polujących na jego mieszkańców, w zaledwie jeden tydzień. Za rzeki, z okupowanej część chersońszczyzny, strzela też artyleria, biorąc pozostałą tam ludność ukraińską jako zakładników.
Kulminacją tych wszystkich dopustów, był atak dronów na nasz warsztat. Część wyposażenia utraciliśmy i musimy ponownie starać się o jego zakup. Dokupujemy najbardziej niezbędne: podnośniki, skrzynki z narzędziami, kompresory, wiertarko-wkrętarki, szlifierki, wyrzynarki, liny holownicze.
Utraciliśmy też podarowane nam wcześniej gaśnice. Staramy się i te ponownie pozyskać.
Próbujemy na nowo odbudować warsztat, krwiobieg oddziału. Od jego sprawnego działania zależy praca całej jednostki, a przede wszystkim bezpieczeństwo i życie żołnierzy.
Z wielkim niepokojem myślimy też o zimie. Widzimy, jak z rynku szybko znika wszelki sprzęt dający ciepło. Agregaty, nagrzewnice, magazyny energii. Wszyscy obawiają się nastających chłodów. Chersoń tym bardziej. Rosjanie całkowicie zniszczyli największą elektrociepłownię w Chersoniu, za pomocą czterech kierowanych bomb lotniczych. Uszkodzili i wyłączyli z eksploatacji wszystkie urządzenia służące do wytwarzania prądu i ciepła. Doświadczenia ostatniej, mroźnej zimy były przytłaczające. Ta kolejna, będzie jeszcze większym wyzwaniem.
Dlatego wciąż odwołujemy się do Waszej solidarności i wspaniałomyślności, ale też nieustępliwości. Bo wierzmy, że tacy właśnie jesteśmy. Kiedy, ktoś niszczy nasze wspólne dzieło, coś, co udało nam się razem zbudować, nie dajemy się. Jeszcze raz, mozolnie, zaopatrzymy Przyjaciół w niezbędne narzędzia i niezbędne ciepło. Ciepło fizyczne i ciepło naszych serc, oba tak bardzo życiodajne.











Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Jesteśmy grupą przyjaciół, która wspiera jednostkę wojskową na południu Ukrainy, w obwodzie chersońskim. Chcemy pomóc naszym bliskim, wyposażając warsztat samochodowy dla tejże jednostki.
Warsztaty wojskowe to podstawa utrzymania logistyki armii. Bez sprawnych pojazdów, nie ma transportu broni i ludzi, nie ma ewakuacji rannych i poległych. Bez aut po prostu wojsko nie dowozi.....Bez floty sprawnych pojazdów na dzisiejszym polu walki, Ukraina przegra wojnę.
Samochody są nieustannie niszczone - przez ostrzały, ataki dronów, trudne warunki terenowe, nieustanną eksploatację, łatanie czym się da. Wciąż potrzebne są naprawy, wymiany zużytych części, o oponach, które niszczą się w zastraszającym tempie nie wspominając.
Wiele ukraińskich jednostek, w tym i „nasza”, boryka się z niedoborami finansowymi i z brakiem niezbędnego wyposażenia. Żołnierze codziennie stoją przed dylematem, czy kupić broń, środki medyczne, czy komplet śrubokrętów...i te nieszczęsne śrubokręty najczęściej czekają jako ostatnie, w wiecznej kolejce niedoborów.
Aby auta mogły sprawnie pracować, potrzebny jest sprzęt do ich naprawy i konserwacji. Dlatego podjęliśmy się zbiórki na prozę żołnierskiego życia, możliwości przykręcania śrubek na zapleczu, bez której wielkie zwycięstwa na przodzie, nie są możliwe.
Część sprzętu udało nam się kupić w ramach udzielonego przez Was wsparcia, na pozostałą wciąż zbieramy środki.
Zbieramy też, na zakup run flatów - rodzaju opon, ze wzmocnioną konstrukcją ścianek bocznych, umożliwiających bezpieczną jazdę po przebiciu ogumienia i całkowitej utracie ciśnienia.
Dodatkowo chcemy kupić kilkadziesiąt porządnych staz taktycznych.
Żołnierze nie składają broni i my również nie opuszczamy rąk.
Kolejnym dużym celem, związanym z dramatyczną sytuacją pogodową i nieustannym niszczeniem infrastruktury energetycznej, okazało się zebranie środków na zakup mobilnych stacji zasilających, magazynów energii.
Ponadto słuchamy, co mówią żołnierze, staramy się w miarę możliwości zaradzać ich potrzebom, które często pojawiają się ad hoc. Życie pisze nieprzewidziane scenariusze, uwarunkowania tej wojny zmieniają się niezwykle szybko, i nie możemy przewidzieć, co okaże się niezbędne w nadchodzącym czasie. Będziemy pisać o tym, na bieżąco, w aktualnościach.
Będziemy bardzo wdzięczni za okazaną pomoc, bo razem możemy więcej.
Wierzymy również, że wyświadczone dobro zawsze wraca do hojnych serc, a „radosnego dawcę miłuje Bóg”.
Trzymam za Was kciuki.
Jagoda Wesołowska