id: y9j4f7

wsparcie leczenia Mamy - nowotwór złośliwy! pomóżcie!

wsparcie leczenia Mamy - nowotwór złośliwy! pomóżcie!

12 704 zł 
z 15 000
84%
zakończona
23.02.2018r
116
wspierających
Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.

Nasi użytkownicy założyli 913 829 zrzutek i zebrali 877 480 489 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Aktualności2

  • Rezonans zaplanowany, wykonana tomografia całego ciała - czekamy na wyniki. Wasze wsparcie jest tak ogromne, że część funduszy przeznaczamy na Panią Cecylię - wysyłamy jej zapas witamin wzmacniających układ odpornościowy. Pani Cecylia ciężko znosi chemioterapię. Dlatego potrzebuje pilnie wzmocnić swój układ. Niestety pojawiły się u niej również przerzuty... Pomożemy jej w kolejnych badaniach. Wy pomagacie nam - my też pomożemy!
    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Walczymy już nie tylko z nowotworem ale także z ustrojem! Codziennie spotykamy się z kolejnymi odmowami wsparcia i pomocy... nie dostajemy skierowania na bezpłatne badania krwi! nie chcą nas przyjąć na rezonans magnetyczny na NFZ bo? np. nie mamy karty DILO w danym szpitalu... bo nie ma miejsca... bo jest wielu innych chętnych... rozumiemy, ale czy faktycznie moja mama nie zasługuje na życie, bo nie mamy znajomości ani trochę więcej pieniędzy? Poznajcie historię i dołóżcie cegiełkę, aby ta buzia uśmiechała się dłużej! Proszę o wsparcie jako córka, ale także jako ciocia Kuby, który cieszy się na każde spotkanie z babcią i chce tych spotkań i wspaniale spędzonych chwil jeszcze więcej!

Moja mama usłyszała diagnozę we wrześniu... nowotwór złośliwy w stanie zaawansowanym. Rozpoczęło się: badania i ciągłe oczekiwanie na wyniki, kolejne badania i brak decyzji... w końcu jest termin, operacja w Klinice w Gdańsku. Cieszymy się! czekamy grzecznie, mama pakuje torbę, denerwuje się co to będzie... jedziemy a tam? ZA PÓŹNO! ZA PÓŹNO!, zmiana decyzji... nie będzie operacji. Ale walczymy dalej!

Lekarka: Chemioterapia, ale u nas za 2 tygodnie...

Ja: skoro w tak krótkim czasie rezygnujecie z operacji, bo on tak się rozwija, to w kolejne dwa tygodnie zapewne też się rozwinie?

Lekarka: Niestety myślałam, że z Pani mamą będzie inaczej...

Ja: Inaczej? to proszę przyspieszyć. Podać jej na korytarzu...

Biegam z piętra na piętro, proszę o przyjęcie... ODMOWA.

Nie poddajemy się! Telefony i szybkie konsultacje z siostrą i znajomymi. Walczymy dalej! Dzwonimy po szpitalach, przychodniach, płatnych niepłatnych co za różnica byle miejsce się znalazło... w tym czasie mama nic nie wie.. czeka i nie wie co się dzieje. napięcie, stres i niepewność w tej małej kobiecie...

Dzwonimy wszędzie gdzie się da na kilka telefonów. Udało się! jest miejsce za 4 dni w Nowym Sączu! Biegnę do mamy - wychodzimy ze szpitala, pakujesz się, zostawiasz dom i wszystko na co pracowałaś całe życie i jedziesz ze mną na drugi koniec Polski. Co będzie? Nie wiem... nie mogą nam nic obiecać oprócz przyjęcia i zapoznania się z Twoimi wynikami... i znów napięcie, stres i niepewność...

Jedziemy do Sącza. Tu świat staje się piękny. Podają chemioterapię, zaczyna się leczenie! 1 cykl, 2 cykl... czekamy na 3 po nim ma być decyzja - być może operacja! Niestety w trakcie napad udarowy, święta w szpitalu, przerzuty do mózgu... lekarze nie widzą ratunku, słyszymy "nie ma o co walczyć!" "traci Pani czas" siostra płacze, mama nie rozumie co się dzieje... Lekarze przedstawili wizję: jeszcze kilka ataków, śmierć w śpiączce!

Nie poddajemy się! Walczymy dalej! Bo nie ma rzeczy niemożliwych!

Znaleźliśmy (sami!) zabieg Gamma Knife. Możliwość spotkania i diagnozy za 2 dni, ale mamy nie wypisali ze szpitala.. zgodzili się na diagnozę bez pacjentki. Pojechaliśmy! Udało się! co za szczęście jest wolne miejsce na NFZ w kolejnym tygodniu. Dzwonimy do Sącza - nie możemy być na kolejnym cyklu - mamy termin na zniszczenie przerzutów! Lekarz: jedźcie!

Jedziemy do Katowic. Znów napięcie, stres i niepewność... A tu znowu świat staje się milszy dla nas. Zabieg przeprowadzony. Udało się. Wracamy!

Za 2 miesiące konsultacje po wykonaniu rezonansu magnetycznego głowy.. aby porównać i sprawdzić działanie radioterapii.

Bierzemy skierowanie i rozpoczyna się kolejna walka z wiatrakami! Nigdzie nas nie przyjmą... rezonans na NFZ dostępny tylko dla pacjentów danego szpitala, albo z terminem za rok... DILO nie obowiązuje na całą Polskę... CZY RZECZYWIŚCIE ŻYJEMY W TAKIM ŚWIECIE?

Od września wykonaliśmy tysiące kilometrów, kilka badań krwi płatnie - gdyż Pani lekarka nie wypisała skierowań na NFZ... tomografie komputerowe, wizyty płatne w celu diagnozy, a teraz jeszcze rezonans magnetyczny...

Wdrożyliśmy mamie odpowiednią dietę - zdrowe, regularne odżywianie, witaminy. Staramy się zwiększyć jakość żywienia. Wierzymy, że to wszystko wpłynie na poprawę stanu jej zdrowia!

Prosimy o wsparcie na płatny rezonans magnetyczny, kolejne badanie diagnostyczne oraz leki. Czas ucieka dlatego prosimy o wsparcie!

Leczenie onkologiczne to olbrzymie koszty. Zebrane środki przeznaczymy na leki wspierające odporność, dojazdy do lekarzy, konsultacje ze specjalistami.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 116

preloader

Komentarze 14

 
2500 znaków