Zmagania z chłoniakiem i skutkami leczenia
Zmagania z chłoniakiem i skutkami leczenia
Aktualności5
-
*Do aktualizacji dołączam skrócony kosztorys zaplanowanego leczenia stomatologicznego wystawiony przez klinikę „Parodent” w Warszawie (gdzie mogę taniej kontynuować leczenie rozpoczęte we Lwowie w październiku 2025).
Minimalny przewidywany koszt leczenia wynosi ok. 57 400 zł. Dodatkowo konieczne będzie przeprowadzenie zabiegu w narkozie (ok. 8+ godzin), co wiąże się z kosztem ok. 4 500 zł. (w mojej sytuacji narkoza jest niezbędna – wcześniejsze próby leczenia w znieczuleniu miejscowym nie były skuteczne ze względu na nasilone stany zapalne i straszny ból..)
Istnieje również ryzyko, że w trakcie leczenia konieczne będzie wykonanie dodatkowych procedur, takich jak przeszczepy i plastyka dziąseł z powodu zaników tkanek oraz zastosowanie materiałów kościozastępczych. Mam nadzieję, że nie będzie to konieczne, ponieważ wiązałoby się to z jeszcze większymi, trudnymi do udźwignięcia kosztami..
Do całości należy doliczyć również koszty dojazdów na leczenie, które w porównaniu do samej procedury są mniejsze, ale nadal istotne..
Krótko spróbuję opisać sytuację 🙏🏻
Od listopada 2025 mam założone tymczasowe korony na wszystkich zębach – po wcześniejszej implantacji i okresie gojenia, kiedy trzeba było sprawdzić, czy wszystko się prawidłowo przyjmie. W styczniu powinnam była przejść już na korony stałe, jednak z powodu braku środków finansowych nie było to możliwe.. Lekarze poinformowali mnie wtedy, że mogę zostać z tymczasowymi koronami do 9 miesięcy. Ale niestety od kwietnia stan mojej jamy ustnej zaczął się ponownie drastycznie pogarszać, a od około 10 dni z dnia na dzień jest zauważalnie gorzej. Nasiliły się przewlekłe stany zapalne, a korony przestały się utrzymywać (wypadają, można je łatwo wyciągać.. jestem w stanie zakładać je z powrotem tylko na pewien czas, bo wiąże się to z dużym bólem i dyskomfortem..) Mimo wszystko muszę je nosić, żeby nie dopuścić do dalszego zaniku kości i dziąseł (który już wcześniej w niektórych miejscach się pojawił).
To nie jest kwestia estetyczna – stan jamy ustnej bardzo utrudnia mi codzienne funkcjonowanie.. Mam straszne stany zapalne, które wywołują powiększenie i bolesność węzłów chłonnych, powodują duży dyskomfort, bóle, krwawienia oraz ogólne osłabienie. Pojawiają się także stany podgorączkowe, a przewlekły stan zapalny wpływa na wyniki badań krwi..
W tej sytuacji dalsze odkładanie leczenia stałego nie jest już możliwe.. Dokończenie tego wszystkiego jest konieczne, żebym mogła w ogóle wrócić do względnie normalnego funkcjonowania, nie pogarszać obecnego stanu i „trzymać chłoniaka na krótkiej smyczy” ✊🏻
Dziękuję serdecznie każdej osobie, która mnie wspiera — finansowo, przez udostępnienia i dobre słowa ❤️

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Hej, mam na imię Witalina i z ogromnym wstydem zakładam tę zbiórkę..
Bez wsparcia nie dam rady podjąć leczenia, a czas nagli – pierwsze 24 000 zł potrzebuję do 8 listopada, a całą kwotę, ok. 50 000 zł, do 10 grudnia.
Długo się wahałam, bo czuję, że nie mam prawa prosić o pomoc i że nie zasługuję na to… ale nie daję już rady sama i wiem, że jeśli teraz nie spróbuję, to może być tylko gorzej. Mam 20 lat. Od kilku lat zmagam się z chłoniakiem grudkowym i wieloma innymi chorobami, które sprawiają, że każdy dzień to walka o zwykłe funkcjonowanie. Od dziecka choruję psychicznie, a kilka lat temu doszły problemy onkologiczne i poważne zaburzenia fizyczne – przewlekłe stany zapalne węzłów chłonnych, zaburzenia gospodarki potasowej, problemy z nerkami i hormonami. Każdy ból, osłabienie i infekcja odbierają mi siły i utrudniają codzienne życie.
Od 17. roku życia mieszkam sama i całkowicie się utrzymuję. Pracowałam po kilkanaście godzin dziennie, próbowałam różnych zajęć, dorabiam szydełkowaniem, ale mimo wysiłków nie mam środków ani na leczenie, ani na podstawowe potrzeby. Moje wydatki obejmują nie tylko pilne leczenie stomatologiczne, które w Polsce kosztowałoby 150–180 tys. zł, a we Lwowie można je wykonać za ok. 47 tys. zł, ale także koszty psychoterapii i kontynuacji leczenia psychiatrycznego, leki, konsultacje lekarskie, wynajem mieszkania i codzienne wydatki na jedzenie oraz higienę. Dodatkowo muszę spłacić część długów związanych z wcześniejszymi wizytami i wyjazdami medycznymi.
Najpilniejszym problemem są zęby – przewlekłe stany zapalne i brak wielu zębów zagrażają moim węzłom chłonnym i całemu organizmowi. Każdy tydzień zwłoki pogarsza mój stan i zwiększa ryzyko powikłań. Leczenie stomatologiczne pozwoli mi wreszcie pozbyć się bólu, normalnie jeść, uśmiechać się i odzyskać choć odrobinę spokoju.
Bez wsparcia nie jestem w stanie podjąć tego leczenia ani zadbać o swoje zdrowie. Każda złotówka, każde udostępnienie i każda dobra myśl mają dla mnie ogromne znaczenie – dają szansę na życie bez bólu i codzienną normalność. 💛
Jak możesz pomóc?
1) Wpłać dowolną kwotę — każda złotówka ma znaczenie 🙏🏻
2) Udostępnij zbiórkę, żeby mogła dotrzeć do jak największej ilości osób..🙏🏻
3️⃣ Opowiedz o mojej zrzutce innym..
Proszę.. podarujcie mi szansę na spokojniejsze życie bez tak piekielnego bólu🫂
———————————————————
🔻Poniżej przeczytasz dłuższą wersję mojej historii – bardziej osobistą i szczegółową, która lepiej pokaże, z czym mierzę się na co dzień.
———————————————————
Nie wiem już, ile razy próbowałam się podnieść, zaczynać od nowa, zrobić coś, żeby było chociaż trochę lepiej. Ale z płynem czasu choroby coraz bardziej odbierają mi siłę, a ja czuję, że powoli gasnę. Mimo to – wciąż próbuję.
Starałam się radzić sobie sama. Zaczęłam pracować po krótkim czasie od ostatniej chemioterapii, ale dosłownie po kilku miesiącach mój stan bardzo się pogorszył, chodziłam do pracy w strasznym stanie aż do momentu póki to nie skończyło się SOR-em. Potem znowu Rozglądałam się za różnymi wariantami pracy, ale każda próba kończyła się spadkiem potasu do krytycznych wartości. Szukałam również czegoś zdalnie(nadal to robię), ale nic nie udaję się znaleźć, choć chętnie pracowałabym z domu..
Dorabiam trochę szydełkowaniem, choć z powodu moich tików bywa to nieraz bardzo męczące, ale lubię to i to jedyne, co mogę zrobić, żeby odrobinę dorobić..
Moja sytuacja finansowa jest dramatyczna. Mam długi za leczenie, nie mam pieniędzy tak naprawdę ani na mieszkanie,ani na podstawowe potrzeby. Niestety moja rodzina nie może mi pomóc. Jeszcze w wielu przedszkolnym rodzice zostawili mnie babci i każdy z nich próbował układać swoje życie.
Po przeprowadzce do Polski w wieku 16–17 roku życiazamieszkałam sama i zaczęłam ciężko pracować, często miałam zmiany po 13 godzin dziennie. Całkowicie utrzymywałam się sama, więc wszystko było i jest na mojej głowie..
Piszę to z ogromnym zawstydzeniem i poczuciem winy. Czuję, że nie mam prawa zakładać tej zbiórki, że nie zasługuję na pomoc.. ale wiem, że jeśli nic nie zrobię, nie poradzę sobie z leczeniem ani z codziennością.
🔹 Moja historia
Od dziecka mam problemy zdrowotne. Choruję psychicznie od najmłodszych lat, a kilka lat temu zachorowałam także onkologicznie – na chłoniaka grudkowego. Po głównym leczeniu i chemioterapii długo próbowałam dojść do siebie, ale mój organizm nigdy nie wrócił do równowagi.
Zmagam się też z zaburzeniami gospodarki potasowej, osteoporozą, problemami z nerkami, gastrologicznymi i hormonalnymi, ze stanami zapalnymi węzłów chłonnych, które przez cały czas są powiększone i powodują silny ból i ogólne złe samopoczucie. Każdy dzień to walka o normalne funkcjonowanie – z osłabieniem, zawrotami głowy, bólami, lękiem i ciągłym napięciem.
Do tego dochodzą poważne problemy stomatologiczne, które ciągną się za mną całe życie. Moje zęby łamią się całkowicie, od zęba nie zostaje nic, wypadają, psują się.. Przez cały czas w ciągu dnia muszę wyciskać ropę..
Zęby psuły mi się od dziecka – nie dlatego, że o nie nie dbałam, ale dlatego, że mój organizm prawie zawsze był i jest bardzo osłabiony. Ale po leczeniu onkologicznym sytuacja dramatycznie się pogorszyła. Zaczęły zwiększać się stany zapalne i pojawiać się nowe, a węzły chłonne – które już wcześniej były powiększone – zaczęły się jeszcze bardziej rozrastać i strasznie boleć. Każdy stan zapalny w jamie ustnej pogarsza stan moich węzłów chłonnych i zagraża całemu organizmowi i przebiegowi choroby onkologicznej. Ten ból, stany podgorączkowe, ciągłe osłabienie – to wszystko sprawia, że boję się o swoje zdrowie i przyszłość..
Leczenie stomatologiczne, którego potrzebuję, jest bardzo pilne i rozległe.
W Polsce kosztowałoby to 150–180 tysięcy złotych, ale znalazłam klinikę we Lwowie (Parodent), która po zbadaniu mnie przygotowała dla mnie szczegółowy kosztorys obejmujący wszystkie niezbędne etapy leczenia (przy dobrych wiatrach) – w kwocie ok. 451 860 hrywien, czyli około 45 tysięcy złotych.
To ogromna suma dla mnie, ale prawie czterokrotnie niższa niż w Polsce. Mimo to – nadal nieosiągalna.
Oprócz tego otrzymałam dodatkowy rachunek za ostatni wyjazd i niezbędne procedury w wysokości 27 300 hrywien (2700 zł).
Takze ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy byłam zmuszona w sumie trzykrotnie wyjeżdżać do Ukrainy (koszta: około 20000 zł), by podjąć leczenie i próbować małoinwazyjnych metod.
Niestety, te mniej inwazyjne rozwiązania nie przyniosły trwałej poprawy.
Z powodu mojego stanu zdrowia i chorób wcześniej próbowaliśmy uniknąć poważniejszych zabiegów, ale dziś nie mam już wyboru – te zęby zagrażają mi bardziej niż samo inwazyjne leczenie.
Każdy kolejny tydzień pogarsza stan jamy ustnej, powoduje infekcje i nasila bóle węzłów chłonnych, co w mojej sytuacji onkologicznej jest bardzo niebezpieczne.
Leczenie stomatologiczne w moim przypadku nie jest kwestią wyglądu.. Choć nie będę ukrywała, że nie jest to ważne, ponieważ brak wielu zębów (również przednich) odbiera mi pewność siebie i sprawia, że jeszcze bardziej unikam kontaktu z ludźmi. To konieczność, żeby wreszcie to przestało sprawiać, że czuję straszny ból, nie mogę jeść i żeby nie dopuścić do dalszych stanów zapalnych, zagrażających mi.
🔹 Jak wygląda moja codzienność
Codziennie zmagam się z bólem i osłabieniem. Do tego od dzieciństwa choruję psychicznie, wszyscy się bali zabrać mnie jako dziecko do psychiatry.. A przez zaniedbanie tej kwestii moje choroby stały się poważniejsze i w końcu zdiagnozowano u mnie CHAD (chorobę afektywną dwubiegunową), OCD (zaburzenie obsesyjno–kompulsyjne) oraz zaburzenia odżywiania, które doprowadziły do krytycznie niskiej masy (przy wzroście prawie 170 mam „3” na wadzę z przodu.. Przez cały czas mój stan psychiczny się pogarsza i choroby rozwijają się.. Jestem w strasznym stanie depresyjnym, przez cały czas „towarzyszą” mi straszny lęk, napięcia, ataki paniki, obsesję i kompulsję, okropna „relacja” z jedzeniem i nienawiść do siebie. Jestem od wielu lat pod opieką psychiatry, ale to nie wystarcza, żeby móc się leczyć skutecznie, bardzo potrzebuję intensywnej psychoterapii, za każdym razem każdy psychiatra mi to powtarza, ale niestety jej koszt jest dla mnie zbyt wysoki i mnie nie stać na to... To wszystko odbierają mi wolę życia, ale wciąż próbuję walczyć o siebie..
W zeszłym roku skończyłam studia zdalne w Ukrainie, mimo że było mi bardzo ciężko. W tym roku rozpoczęłam studia stacjonarne w Poznaniu, bo chciałam „wrócić do życia”. Niestety, mój stan zdrowia coraz bardziej mi to utrudnia, bo częściej widzę, że brakuje mi sił – fizycznych i psychicznych.
🔹 Na co zbieram
🔻 Leczenie stomatologiczne (klinika Parodent, Lwów)
– leczenie kanałowe, odbudowy, korony, implanty
– łączny koszt: 472 210 hrywien (~47 000 zł)
Ono może pomóc mi pozbyć się stanów zapalnych i bólu,uchronić węzły chłonne i organizm przed dalszymi powikłaniami, móc normalnie jeść, mówić, śpiewać i uśmiechać się, odzyskać chociaż część sił i spokoju.
🔻 Spłata długu za poprzednie leczenie stomatologiczne
– zostało ~3700 zł.
🔻 Wyjazdy i opłata mieszkanie we Lwowie.
🔻 Psychoterapia i kontynuacja leczenia psychiatrycznego
– 200–400 zł tygodniowo (minimum 800–1200 zł miesięcznie).
🔻 Koszty życia
– opłata wynajmu mieszkania: 1350 zł miesięcznie,
– wydatki podstawowe: jedzenie, higiena itd.,
– leki, konsultacje u lekarzy,
– zadbanie wreszcie nie tylko o zęby, a i zrobienie badań kontrolnych i ogólnych,
🔹 Dziękuję
Nie wiem, czy zasługuję na pomoc.
Czasem myślę, że sama doprowadziłam do tego, jak wygląda moje życie, bo nie miałam siły, nie miałam pieniędzy i już nie widziałam sensu.. Przez ostatnie lata całą energię i każdy grosz poświęcałam na próbę ratowania zębów, bo ich stan bardzo mocno wpływa na moje węzły chłonne i ogólne zdrowie. Niestety, przez to częściowo zaniedbałam inne aspekty leczenia – badania, kontrole i wizyty u specjalistów. Chcę to wreszcie naprawić, wrócić pod opiekę wszystkich potrzebnych lekarzy i krok po kroku odzyskać zdrowie.
Czuję i wiem, że chcę jeszcze spróbować.
Nie dla luksusu. Dla zdrowia. Dla życia bez bólu. Dla zwykłego dnia bez strachu.
Wiem, że wielu ludzi potrzebuje pomocy. Dlatego z całego serca dziękuję każdemu, kto poświęci chwilę, by przeczytać moją historię..
Każda złotówka, każde udostępnienie, każda dobra myśl – naprawdę ma znaczenie.
Nie marzę o niczym wielkim. Chciałabym po prostu móc leczyć się.. Mieć szansę poczuć się lepiej, żyć bez bólu i odzyskać wiarę, że moje życie jeszcze może być spokojne.
Dziękuję, że jesteś i pomagasz mi tę szansę odzyskać. 💛
– Witalina
Można wesprzeć mnie również zamawiając moje robótki. Można to zrobić poprzez:
- Vinted: linxssks
- Instagram: crochet_linxssks

a także wielorybki lgbtq+ edition:

♥️
Widziałam twojego tiktoka ale super ze juz tak blisko celu❤️
Dużo siły ❤️
Trzymam kciuki
Pozdrawia równieśnik
Królowo, popraw korone i pokaż choróbskom, że trafiły na niewłaściwą osobę. Za Tobą stoimy MY - cała drużyna ludzi z internetu. Ściskam Cię, wszystko się ułoży bo musi! Zobacz jak daleko już zaszłaś! ❤️❤️❤️ jest kozakiem