Razem w walce o lepszą rehabilitację i zdrowie
Razem w walce o lepszą rehabilitację i zdrowie
Opis zrzutki
Kochani Ludzie o Dobrych Sercach,
bardzo długo zastanawiałam się, czy powinnam napisać te słowa. Nigdy nie było mi łatwo prosić o pomoc. Przez całe życie starałam się radzić sobie sama, pomagać innym i wierzyć, że nawet po najtrudniejszych chwilach przychodzi lepszy dzień. Dziś jednak stoję przed kolejną życiową walką i wiem, że bez Waszego wsparcia mogę sobie nie poradzić.
Mam 56 lat. Od 12 lat nieprzerwanie walczę z chorobą nowotworową. To nowotwór złośliwy, obciążony ryzykiem wznowy, dlatego moja walka trwa do dziś. Każde badanie, każda kontrola i każdy kolejny rok to życie w niepewności i strachu, czy choroba nie wróci. Nauczyłam się żyć z bólem, zmęczeniem i lękiem, ale nigdy się nie poddałam. Każdego dnia walczę o życie i o nadzieję.
Po operacji nowotworowej posiadam endoprotezę kolana i od lat zmagam się z bólem nogi. Bywało ciężko, ale zawsze powtarzałam sobie, że muszę iść dalej. Los jednak nie przestawał wystawiać mnie na kolejne próby.
Cztery lata temu przeżyłam największą tragedię, jakiej może doświadczyć matka.
Straciłam moje jedyne dziecko.
Od tamtej chwili noszę w sercu ból, którego nie da się opisać słowami. Są rany, które nigdy się nie goją. Są dni, kiedy tęsknota odbiera siły, a cisza boli bardziej niż cokolwiek innego. Każdego dnia brakuje mi obecności mojego syna,
jego głosu i wsparcia. Szczególnie teraz, kiedy tak bardzo potrzebowałabym usłyszeć: „Mamo, jestem przy Tobie”.
Niestety, życie miało dla mnie jeszcze jedną bolesną lekcję.
Niedawno uległam wypadkowi. Doznałam bardzo poważnych obrażeń ręki. Przeszłam skomplikowaną operację, a skutki urazu są tak poważne, że dziś mam również endoprotezę ręki. Każdy dzień przynosi ból. Każdy ruch przypomina mi o tym, co się wydarzyło. Najprostsze czynności stały się trudnością, a przede mną długa i kosztowna rehabilitacja, od której zależy, czy odzyskam sprawność.
Mimo bólu nie tracę nadziei. Chcę walczyć. Chcę wrócić do sprawności. Chcę być samodzielna. Chcę jeszcze cieszyć się życiem i robić dobro, bo wierzę, że właśnie ono nadaje sens naszemu istnieniu.
Jestem osobą samotną. Obecnie przebywam na zwolnieniu lekarskim. Utrzymuję się z renty inwalidzkiej i bardzo skromnych środków . Jedyną osobą, na którą mogę liczyć, jest moja siostra Agnieszka ,która wspiera mnie całym sercem i pomaga, jak tylko potrafi, ale we dwie nie jesteśmy w stanie udźwignąć kosztów leczenia i rehabilitacji.
Dlatego dzisiaj zwracam się do Was.
Do ludzi, których być może nigdy nie poznam osobiście, ale w których dobro i wrażliwość głęboko wierzę.
Proszę Was o pomoc w sfinansowaniu rehabilitacji mojej ręki. To dla mnie jedyna szansa na odzyskanie sprawności i samodzielności. Każdy dzień ma znaczenie. Każdy zabieg i każda godzina rehabilitacji przybliżają mnie do odzyskania tego, co zabrał mi wypadek.8
Nie proszę o litość.
Proszę tylko o szansę.
Szansę, bym mogła nadal walczyć. Szansę, bym mogła odzyskać sprawność. Szansę, by ból i cierpienie nie miały ostatniego słowa.
Jeżeli możecie, wesprzyjcie moją zbiórkę. Jeśli nie możecie pomóc finansowo, proszę o udostępnienie mojej historii. Nawet najmniejsza wpłata ma ogromne znaczenie, bo z małych gestów rodzą się wielkie cuda.
Pomimo wszystkich tragedii, które mnie spotkały, nadal wierzę w ludzi. Nadal wierzę, że dobro wraca. Nadal wierzę, że kiedy człowiek znajduje się na życiowym zakręcie, spotyka osoby, które podają mu pomocną dłoń.
Dziś z całego serca proszę, podajcie ją również mnie.
Dziękuję za każdą złotówkę, każde udostępnienie, każde dobre słowo i każdą modlitwę. Dziękuję za to, że zatrzymaliście się przy mojej historii. Dziękuję za nadzieję, którą mi dajecie.
Mam nadzieję, że mnie nie opuścicie. Dzięki Wam mogę odzyskać sprawność ręki i uwierzyć, że po tylu cierpieniach czeka mnie jeszcze odrobina dobra.
❤️ Z całego serca dziękuję. ❤️
Wracaj do zdrowia Gosiu💛🪽
Kochana Małgosiu zdrowiej nam ❤️
Powodzenia ❤️
Gosiu zawsze będę przy tobie bo ty zawsze jesteś przy mnie