id: yakb37

Żebym mógł znowu pomagać

Żebym mógł znowu pomagać

 
Michał Kulesza

Opis zrzutki

 Mam na imię Michał, wielu z Was zna mnie po prostu jako Kulkę.

Przez całe życie wierzyłem, że najważniejsze to być dobrym człowiekiem.

Pomagałem, kiedy ktoś miał kłopoty, wspierałem znajomych, zawsze byłem tym, który przyjeżdżał nawet w nocy, pomagał naprawić, załatwić, ogarnąć przeprowadzkę...

Starałem się być tym, który dawał innym siłę, kiedy sami jej nie mieli.

A dziś... to ja nie mam siły.

I pierwszy raz w życiu, to ja muszę poprosić o pomoc.

Piszę ten tekst nie dlatego, że się poddaję — piszę, bo chcę dalej walczyć, ale coraz mocniej czuję, że sam mogę nie udźwignąć wszystkiego.

Kilka miesięcy temu zaufałem przyjacielowi i zaangażowałem się w projekt, który miał być szansą na rozwój.

Chciałem pomóc, chciałem zrobić coś dobrego — tak jak robiłem w życiu wiele razy. Niestety, sytuacja zaczęła się komplikować, a cały ciężar działalności, umów i zobowiązań spadł na mnie.

Nie obwiniam nikogo. To była moja decyzja i moja odpowiedzialność.

Od miesięcy staram się ratować tę sytuację własnymi siłami: pracuję po kilkanaście godzin dziennie, minimalizuję koszty, stopniowo rozwiązuję wszystkie możliwe umowy. 

Zależy mi przede wszystkim na tym, żeby pracownicy otrzymali swoje należności i żeby nikt nie ucierpiał przez moje decyzje.

Jednocześnie jestem tatą siedmioletniego synka.

To on jest moją siłą. To dla niego codziennie wstaję i próbuję iść dalej, nawet kiedy brakuje mi już energii. Chcę, żeby miał spokojne dzieciństwo — bez lęku, bez nerwów, bez poczucia, że tata walczy o przetrwanie.

Bardzo staram się zadbać o jego poczucie bezpieczeństwa, mimo że moja sytuacja stała się naprawdę trudna.

Na dziś mój dług urósł do około 80 tysięcy złotych, a każdy miesiąc generuje nowe koszty, których nie jestem już w stanie pokrywać sam. 

Dzięki rodzinie mam dach nad głową i wsparcie w codziennym życiu, ale wyjście z tego zadłużenia wymaga czegoś więcej niż tylko dobrej woli i ciężkiej pracy.

Dlatego — po długim czasie wewnętrznych zmagań — zdecydowałem się poprosić o pomoc.



Dlaczego?

Bo sam wyczerpałem już wszystkie możliwości.

Bo robię wszystko, co mogę, ale to za mało wobec rosnących kosztów.

Bo jeśli teraz nie zatrzymam tej spirali — dalej będzie tylko gorzej.

I wreszcie dlatego, że...

 nie walczę już tylko o siebie, ale o przyszłość mojego dziecka.

Ta zbiórka ma jeden cel - pomóc mi stanąć na nogi, spłacić najpilniejsze zobowiązania i zapewnić mojemu synkowi stabilny, bezpieczny dom.

Nie proszę Was o litość.

Proszę o wsparcie, które pozwoli mi zamknąć ten trudny rozdział i wrócić do życia, w którym to ja mogę pomagać innym — tak jak robiłem to przez całe lata.

Każda wpłata — nawet najmniejsza — realnie zatrzymuje narastające koszty.

Każde udostępnienie zwiększa szansę, że dotrę do osób, które mogą pomóc.

Z góry dziękuję za każdy gest dobra.

Za to, że ktoś zatrzyma się na chwilę, przeczyta moją historię i pomyśli: „pomogę, jeśli jestem w stanie”.

To dla mnie ogromnie wiele znaczy .

Dziękuję .





Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez