Ratujmy Rysia!
Ratujmy Rysia!
Aktualności1
-
Bardzo dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna za każdą kwotę wsparcia i za zaangażowanie klinice Akovet
Rysiu jest już prawie zdrowy, jego ostatnie wyniki badań są całkiem dobre. Nadal kontynuujemy leczenie, aż będzie pewność, że wirus nie jest aktywny. Poniesione koszty już doszły do 5 tysięcy, ale warto było zobaczyć jak Rysiu powoli staje się silniejszym i weselszym kotkiem, a jego coraz bardziej puchate futerko, aż kusi do przytulania.
pozdrawiam serdecznie
Basia
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Witamy,
Zwracamy się z ogromną prośbą, pomóżcie nam uratować naszego kotka.
Rysia (Buraska) adoptowaliśmy wraz Feliksem z oławskiego schroniska w kwietniu tego roku. Niestety u Rysia została zdiagnozowana śmiertelna dla kotów choroba. Pod koniec listopada kotek stawał coraz mniej aktywny, mniej jadł, aż w końcu przestał jeść.
Pierwsza wizyta w klinice to był dla nas cios. Stan był krytyczny. Duża ilość płynu w klatce piersiowej, silnie powiększone węzły chłonne, uogólniony stan zapalny. Umierał.
Nie, tylko nie Rysiu! On był naszym wybrańcem, miłością od pierwszego wejrzenia i takim lekiem na całe zło. Często słyszałam od córki "potrzebuje kota do życia". Chodziła do schroniska jako wolontariusz, nie wystarczyło. Jednak gdy dowiedziałam się jej o chorobie (nowotwór niezłośliwy), coś we mnie pękło i spełniłam jej największe marzenie.
Nie wahaliśmy się podjąć decyzji o kosztownym leczeniu bez żadnej gwarancji, że kotek przeżyje. Pierwsze dni były najtrudniejsze. Rysiu nic nie jadł, bardzo schudł, ciężko oddychał i nie miał siły na nic. Po kilku dniach Rysiu zaczął troszkę jeść. Pojawiła się nadzieja. Nawet babcia (straszna pesymistka) przestała już płakać, bo Rysiu zaczyna jeść! Będzie żył! Leki działają!
Rysiu jest młodym kocurkiem (1 rok 8 m-cy) i dlatego też ma duże szanse na przeżycie. Codziennie już od trzech tygodni Rysiu dostaje bolesne zastrzyki. Jest bardzo dzielny, tylko krzyczy okropnie w trakcie iniekcji. Mimo to nie ugryzł nikogo i na nikogo nie obraził się. Nasz mały bohater!
Nadal pozytywnie reaguje na leczenie, płyny wewnętrzne już prawie zeszły, lepiej oddycha, wrócił do poprzedniej wagi i jest coraz silniejszy.
Od początku leczenia wydaliśmy już 1.350 złotych, a do końca terapii zostało jeszcze 2 miesiące.
Wstępna wycena podstawowych kosztów leków i badań to około 5 tysięcy złotych.
Przewidywane koszty leczenia obejmują:
- koszt leków (zastrzyków, później tabletek lub kapsułek),
- konsultacje weterynaryjne niezbędne do monitorowania stanu kotka,
- diagnostykę czyli USG i badania krwi, konieczne aby kontrolować przebieg choroby
Być może zbierana kwota nie wystarczy, ale dużo nam pomoże w finansowaniu leczenia, bo niestety dzienne dawki leku i badania to ogromny koszt.
Dziękujemy za każdą wpłatę na ratowanie Rysia
Basia, Czesia, Eliza, Czesiek