id: ymn759

Powrót do zdrowia Miro

Powrót do zdrowia Miro

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
80 500 zł 
z 145 000 zł
55%
zakończona 31.07.2022r
677 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności8

  • Miro dziś powiedział, że "zrzutka się kończy, a ja walczę dalej dzięki Wam. Dziękuję za dotychczasową pomoc". 

    Po pierwszym turnusie rehabilitacyjnym wiadomo, że Miro będzie mówił i jadł samodzielnie. Jest na dobrej drodze do usunięcia rurki tracheotomijnej, a w dalszej kolejności PEG-a. Najtrudniejsze będą rehabilitacja wzroku i kończyn. Podwójne widzenie, konieczność korzystania z wózka inwalidzkiego są nadal poważnymi przeszkodami w powrocie do zdrowia. 


    Jeśli nadal chcesz wspierać Miro, istnieje możliwość dalszego przekazywania darowizn dzięki współpracy z Fundacją Avalon.


    Spersonalizowany link do dokonywania wpłat: https://www.fundacjaavalon.pl/wplaty/miroslaw_pawelczyk_16370


    Darowizna przelewem:

    Należy dokonać przelewu bankowego (może być przelew internetowy) lub wpłaty na poczcie:

    • nazwa odbiorcy: Fundacja Avalon - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym, Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa

    • numery rachunku odbiorcy: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

    Rachunek prowadzony przez: BGŻ BNP Paribas Bank Polska S.A.

    W tytule wpłaty proszę podać nazwisko i numer członkowski nadany przez Fundację – Pawełczyk, 16370  (ten dopisek jest bardzo ważny).

    q4b5973e7ae08d2c.jpeg

    Czytaj więcej
  • Przed nami ostatni tydzień zrzutki, a za Miro początek powrotu do normalnego jedzenia. W minionym tygodniu Miro zaczął jeść blendowane zupy. Kolejny ważny krok to zmiana rurki tracheotomijnej na taką, którą umożliwia mówienie. Już teraz widać, że powrót do mówienia zajmie dużo czasu, ale pierwsze efekty są bardzo obiecujące.

    Dziękujemy za dotychczasowe i przyszłe wpłaty. g9411cd3feffc480.jpeg

    Czytaj więcej
  • Miro mówi: "jeszcze buja, jeszcze z asystą, ale powoli do przodu".

    W ostatnich dniach Miro stara się ćwiczyć samodzielne przełykanie. Obecnie trwa również nauka mówienia, a niedługo nastąpi zmiana rurki tracheotomijnej na taką, która pozwoli swobodnie mówić. Pracujemy dalej...

    z319a61396d6dcfb.jpeg

    Czytaj więcej
  • Pierwsze dni w ośrodku to między innymi stawianie pierwszych kroków. Na razie wykorzystanie urządzeń jest konieczne, ale fizjoterapeuci dają nadzieję na odzyskanie dużej części pierwotnej sprawności. ff832dac0a83c7e8.jpeg

    Czytaj więcej
  • Trzeba wzmocnić ciało, żeby kontynuować walkę z nowotworem - początek we wtorek 5. lipca. Po zakończonej rehabilitacji Miro będzie miał możliwość poddania się radioterapii.

    y611c8cb384f6b0d.png

    Czytaj więcej
  • Do stabilizacji jeszcze długa droga. Kontrolny rezonans magnetyczny pokazał pozostałości nowotworu, które wymagają dalszego leczenia. Prawdopodobnie w niedługim czasie Miro będzie poddany radioterapii. Ostateczne decyzje zapadną w przyszłym tygodniu po kolejnym rezonansie, który ma obejmować nie tylko głowę ale i szyję. Mimo tych przeciwności Miro powoli nabiera sił i może siedzieć jednorazowo do 15 minut. Idziemy do przodu!ee13775d7881fc06.jpeg

    Czytaj więcej
  • Oddychanie bez respiratora idzie dobrze 👌 👌 siła 💪 💪 w78ba289be77a424.png

    Czytaj więcej
  • f0aae492b4ba62b1.jpeg

    Dzięki za zaangażowanie w zbiórkę dla Miro! Dzisiaj mamy dzień bez respiratora i jakichkolwiek podpiętych monitorów. 💪💪

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Cześć, tu Miro.

Pozwólcie, że krótko opowiem Wam o sobie i swojej sytuacji.

Przez 43 lata żyłem dość spokojnie robiąc to, co większość ludzi: pracowałem, spędzałem czas z bliskimi, znajomymi, niedawno udało mi się zacząć przygodę z niewielkim motocyklem.

Niestety niedawno wszystko się zmieniło. Historia mojej choroby zaczęła się od lekkich zawrotów głowy i piszczenia w uchu. Wizyty u specjalistów, przepisywane przez nich leki nie przynosiły poprawy. Dość powiedzieć, że jeden z neurologów powiedział, że muszę zdecydować się na wszczepienie implantu, który spowoduje „zagłuszenie” pisku. Nadzieja na poprawę powoli znikała, a mnie wydawało się, że trzeba pogodzić się z nieustającą obecnością dźwięku w jednym z uszu. Źródło problemu pokazały dopiero zdjęcia z rezonansu magnetycznego – nowotwór mózgu, wyściółczak umiejscowiony w komorze czwartej. Potem miałem w sumie dużo szczęścia i trafiłem pod skalpel. Operacja wycięcia nowotworu z mózgu była ciężka, ale konieczna, na szczęście, jest już za mną. Nie minęło jednak nawet 12 godzin od pierwszej operacji i ponownie leżałem na stole operacyjnym, aby w miejscu nowotworu umieścić dren. Kilka dni trwało, zanim wybudziłem się ze śpiączki farmakologicznej. Od kraniectomii podpotylicznej, która odbyła się 25. kwietnia 2022, przeszedłem już kilka stanów zapalnych i niewykluczone, że jeszcze może będę zmuszony poddać się kolejnej operacji – plastyce opony twardej.

 

Po operacji dużo się u mnie zmieniło: 

- mam założoną rurkę tracheotomijną, przez którą oddycham (okresowo z pomocą respiratora),

- nie przełykam samodzielnie, jestem odżywiany przez sondę w żołądku,

- mam mocny niedowład lewej strony ciała, zwłaszcza dłoni,

- widzę wszystko podwójnie i bardzo niewyraźnie.

 

Bardzo cieszę się z tego, że mój mózg służy mi jak dawniej, mogę jasno myśleć i powoli pisać na kartce prawą ręką. Teraz śmiało mogę Wam powiedzieć, że cieszcie się zdrowiem, żyjcie, realizujecie się i chodźcie do lekarzy, gdy coś Was niepokoi – nie chodzi o to, żeby kogoś przygnębić albo popsuć dzień. 

Zamierzam wrócić do stanu i kondycji, jakimi cieszyłem się przed wykryciem nowotworu i operacją. Chciałbym wrócić do pracy zawodowej, przespacerować się po Parku Śląskim, a może i wrócić do przejażdżek motocyklowych. Niestety, wewnętrzna siła jaką dysponuję oraz opieka i wsparcie moich najbliższych nie wystarczą. Wiem, że potrzebuję pilnej i długotrwałej rehabilitacji w specjalistycznym ośrodku. Według lekarzy przy odpowiednio realizowanym programie rehabilitacji mam szansę zacząć normalnie oddychać. Jeśli nauczę się ponownie przełykać i pojawi się odruch kaszlowy, będę mógł stopniowo wracać do diety typowej dla każdego z Was, a PEG (czyli sonda do żołądka) również mógłby zniknąć. Jeśli zacznę oddychać samodzielnie i nie będzie obaw, że czymkolwiek zakrztuszę się, będzie można wyjąć rurkę tracheotomijną z krtani. Co więcej, odpowiednia stymulacja neurologiczna i wsparcie rehabilitantów pomogłyby mi w stanięciu na nogi, uruchomieniu lewej ręki i poprawie wzroku – to jest to, czego potrzebuję, by czuć się sobą, być niezależnym i samodzielnym człowiekiem. Obecnie nawet napisanie tego tekstu było możliwe wyłącznie dzięki pomocy bliskich, bo nie mogę obsługiwać klawiatury, a jedynie niezgrabnie pisać markerem na kartce.

Proszę Was o udział w tej zrzutce. Środki, które w ten sposób uda się zgromadzić umożliwią mi to skorzystanie ze specjalistycznego ośrodka, gdzie mam zamiar zdziałać cuda, a przynajmniej solidnie się przyłożyć, żeby wkrótce wrócić do sprawności i ponownie funkcjonować wśród Was. Cena miesięcznego turnusu w ośrodku o bardzo dobrych opiniach i zapewniającego intensywną rehabilitacją to ok. 30 000 złotych. Proszę o udział w zrzutce, która zapewniłaby realizację kilkumiesięcznej rehabilitacji.

Mam nadzieję, że niebawem będę mógł pokazać Wam, jakie zrobię postępy.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Nikt nie założył jeszcze skarbonki do tej zrzutki lub żadna z założonych skarbonek nie zebrała środków.

Wpłaty 677

preloader

Komentarze 28

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

880 268 zrzutek

i zebrali

810 628 614 zł

A ty na co dziś zbierasz?