Zdobyć własne mieszkanie... ID: yr8kft

48 zł z 125 000 zł

0%

48 zł

z 125 000 zł

315 dni

do końca

5

wspierających
0%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

...Przez cały rok po tak mocnym ciosie jakim był dla mnie szok po utracie najbliższej mi osoby jaką była Moja Mama problemy finansowe z moim rodzinnym domem zawarstwiały się. Próbowałem pracując pomagać ile się tylko da pracując nawet na 2 etaty i rodzina moja próbowała ile się da by wszystko wyrównać, ale nie było już to takie proste jak przyszło pismo w połowie następnego roku o eksmisji. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Dostaliśmy mieszkanie socjalne, które przypomina typową melinę, brak ciepłej wody, z prądem są problemy, w łazience z rur śmierdzi szambo, grzyb i wilgoć, odpadający to nie są warunki w jakich można mieszkać, czasem pomieszkuję u znajomych by poczuć się jak w domu ale to nie to samo. Kilka zdjęć udostępniam, bo aż mi wstyd pokazać wszystko...


ye5f3f26af1dcf0c.jpeg

nd2c88fe0e7377d1.jpeg

s9aa246793419ac8.jpeg


To tylko podsumowanie tego wszystkiego o czym piszę poniżej...


Sam o sobie...

Jestem chłopakiem, który jak wszyscy miał szczęśliwe życie jako dziecko i nastolatek. Przedszkole, pierwsze miłości, szkoła podstawowa zdobywanie wiedzy, technikum pierwsze życiowe wybory, wielki stres, matura i wybór wymarzonej przyszłości, czyli kierunek studiów, a też chęć realizacji się w swoich pasjach. Pierwsza praca na stanowisku grafik komputerowy jak to w normalnym życiu etap po etapie. Wszystko byłoby piękne aż do dziś, tylko jest pewne, ale…

W każdej kolorowej historii jest też taka, która ma kolory czarno białe. Gdy się urodziłem jeszcze o tym nie wiedziałem że moja Kochana Mama jest chora na Miastenie. Dopiero z czasem dorastania częste odwiedziny w szpitalu, pogotowie w domu i różne historie jakie miały miejsce w etapie mojej wędrówki do wieku dorosłego, uświadomiły mi że mam bardzo chorą Mamę.


Miastenia ?? Co to ?

Wyjaśniając Miastenia jest chorobą spotykaną we wszystkich szerokościach geograficznych. Występuje z częstością 15 osób na 100 000 populacji, co sugeruje, że w Polsce cierpi na tę chorobę prawdopodobnie około 5000 osób, a nawet może mniej jest to naprawdę garstka ludzi. Podstawowym objawem choroby jest nadmierna męczliwość mięśni i ich osłabienie, w miarę wykonywania wysiłku fizycznego. W około 65% przypadków pierwsze objawy spowodowane są osłabieniem mięśnia dźwigacza powieki i wyrażają się opadaniem powiek oraz mięśni gałkoruchowych, co powoduje podwójne widzenie. Objawy oczne mogą pozostać jako jedyny objaw miastenii, tzw. miastenia oczna lub uogólnić się na pozostałe mięśnie. Zajęcie mięśni opuszkowych wyraża się zaburzeniem mimiki, opadaniem żuchwy, zaburzeniem mowy, gryzienia i połykania. Osłabienie siły mięśni rąk nasila się w miarę wykonywania pracy. Zajęcie mięśni kończyn dolnych zmusza do odpoczynków w czasie chodzenia. Słabnięcie mięśni w miarę ich pracy wykazuje próba apokamnozy, np. przy osłabieniu mięśni opuszkowych przy głośnym liczeniu do 50; początkowo pacjent wyraźnie wymawia słowa, następnie występuje mowa nosowa, niewyraźna. W przebiegu miastenii może wystąpić znaczne zaostrzenie jej objawów, zwane przełomem miastenicznym. Rozróżnia się dwa rodzaje przełomów: miasteniczny i cholinergiczny, oba cechuje ostro narastające osłabienie mięśni, łącznie z mięśniami opuszkowymi i oddechowymi.

To tylko mała część o tej chorobie...


Przez wszystkie moje młode lata choroba mojej Mamy z wiekiem robiła się coraz groźniejsza i bardziej kosztowna. Przez okres studiów po wielu badaniach, wizytach w szpitalach ustalono, że najlepszym lekarstwem będą wlewy domięśniowe i dożylne takie po 3-4 dawki w stanie ciężkim na okres co 3-4 miesiące na rok czyli po kilka tysięcy złotych co kwartał 2000-5000zł. Cała moja rodzina w jakimś tam stopniu dawała radę, ale wiadomo, że są też opłaty studiów, mieszkania, media, po postu normalne opłaty jak to w życiu. Z każdym kwartałem robiło się coraz ciężej, więcej wyrzeczeń nie opłaconych rachunków za mieszkanie, uczelnie, media. Aż przyszedł okres, kiedy po raz kolejny moja Mama rozchorowała się i zabrało ją pogotowie do szpitala, nie będę wchodził w szczegóły jak choroba wygląda, że człowiek się dusi i nie może sam oddychać, bo jest to dla mnie bardzo ciężkie nawet opisując tą całą historie. Lekarze zdecydowali się przewieść moją Mamę na OIOM, a po kilku dniach na sale chorych. Przez kilka miesięcy pobytu, odwiedzin i różnych terapiach leczenia stan się pogorszył po czym znów przewiezienie na oddział intensywnej opieki medycznej. Przez ten okres odwiedzaliśmy Mamę prawie co dzień… Aż przyszedł ten dzień, kiedy do późna pisałem pracę inżynierską i o 1:33 dostaje telefon ze szpitala, że niestety nie udało się uratować mojej Mamy.


Ból, smutek i tęsknota...

Nie będę tutaj pisał co się ze mną działo przez te pierwsze tygodnie, ale każdy może się tylko domyślić. Przez kilka miesięcy próbowałem stanąć mocno na nogi, ale z każdej strony pojawiały się problemy życiowe i finansowe związane z mieszkaniem, mediami czy nawet z opłatami za studia.


Przez cały rok po tak mocnym ciosie jakim był dla mnie szok po utracie najbliższej mi osoby jaką była Moja Mama problemy finansowe z moim rodzinnym domem zawarstwiały się. Próbowałem pracując pomagać ile się tylko da pracując nawet na 2 etaty i rodzina moja próbowała ile się da by wszystko wyrównać, ale nie było już to takie proste jak przyszło pismo w połowie następnego roku o eksmisji. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Dostaliśmy mieszkanie socjalne, które przypomina typową melinę, brak ciepłej wody, z prądem są problemy, w łazience z rur śmierdzi szambo, grzyb i wilgoć, odpadający to nie są warunki w jakich można mieszkać, czasem pomieszkuję u znajomych by poczuć się jak w domu ale to nie to samo.


eb7f11e9f38a121f.jpeg


Chyba to tyle co chciałem napisać i przedstawić moją historię...

Ale pytanie czy to jest normalne życie ??


Dla mnie to jest wielki stres, wstyd, bezradność i brak możliwości.

Pomóżcie mi zdobyć szansę na Moje własne mieszkanie.


Z góry chciałbym Wam serdecznie podziękować za chwilę czasu i chęć pomocy…

Wpłacający5

 
Dane ukryte
1 zł
 
Dane ukryte
1 zł
 
Dane ukryte
5 zł
 
Dane ukryte
40 zł
 
Dane ukryte
1 zł

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

436 957 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?