Aktualności2
-
📢 BRAK NAM SŁÓW 😱 CEL ZOSTAŁ OSIĄGNIĘTY! 🥹❤️
Jsteśmy całkowicie zszokowani i wzruszeni. W tym trudnym czasie, kiedy pod górkę mamy z każdej strony, stał się prawdziwy cud. Przed chwilą ktoś z Was wpłacił całą brakującą kwotę jednym, ogromnym przelewem i w ten sposób cel zbiórki został osiągnięty!

Wpłata jest całkowicie anonimowa, dlatego nie wiemy, kim jesteś – Dobry Człowieku. Ale pragniemy, żebyś wiedział, jak wielkie masz serce. Ten gest to dla nas nie tylko zebrane środki na operację nogi, to przede wszystkim gigantyczna ulga w morzu stresu, który nas ostatnio przytłacza. W wciąż obecnym niedowierzaniu zastanawiamy się, dlaczego zdecydowałeś się przeznaczyć tak ogromną sumę właśnie na nas...
Będziemy pamiętali o tym szlachetnym czynie do końca życia. Dziękujemy z najgłębszych zakamarków naszych serc za Twoją dobroć, za to, że pomagasz innym i dajesz nam tak wielką nadzieję, gdy najbardziej tego potrzebowaliśmy.
Dziękujemy również każdemu z Was z osobna – za każdą udostępnioną złotówkę, za każde udostępnienie posta, kciuki i ciągłą obecność.
To, że cel zbiórki został osiągnięty, absolutnie nie oznacza, że znikamy! Będziemy się tu dalej regularnie odzywać i informować Was o wszystkim. A jeśli na zbiórce pojawi się jakakolwiek nadwyżka, w całości przeznaczymy ją na powrót do sprawności, czyli prywatną rehabilitację i fizjoterapię po operacji, których – jak wiecie – zabieg w cenie nie obejmuje.
Dziękujemy, że jesteście! Kolejne wieści przekażemy Wam po operacji ❤️
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Kolejny cios w naszą rodzinę... Wybaczcie, że znowu muszę prosić o pomoc! 💔 Hej, tu mama Marlenki. Część z Was zapewne dobrze nas kojarzy – od miesięcy dzielimy się z Wami naszą trudną codziennością. Na co dzień walczymy z nieuleczalną, wielonarządową chorobą naszej córeczki. Ostatni czas był i jest dla nas wyjątkowo intensywny - ciągłe wyjazdy do szpitali, wizyty u specjalistów, rehabilitacja, kolejne diagnozy i nieustanny strach o jej zdrowie. Kiedy myśleliśmy, że limit nieszczęść na ten rok już się wyczerpał, dopadł nas kolejny pech.
Mój narzeczony doznał koszmarnego urazu na meczu piłki nożnej. Po prostu robił to, co kocha od dziecka, tak jak robił to setki razy wcześniej. Nigdy w życiu nie miał takiej sytuacji, nigdy niczego sobie nie uszkodził i musiało stać się to akurat teraz, w tak trudnym dla naszej rodziny momencie - absolutnie nie z jego winy. Przecież taka sytuacja mogła przydarzyć się każdemu z nas... Równie dobrze ja mogłam ulec wypadkowi na głupim rowerze, albo ktoś z Was mógłby poślizgnąć się na prostej drodze. Jak to się mówi – nieszczęścia po prostu chodzą po ludziach, a my mamy ostatnio jakiegoś gigantycznego pecha.
Diagnoza powaliła nas z nóg
Opis rezonansu

On - do tej pory nasza największa opoka i jedyny kierowca – dziś porusza się o kulach, spięty w ciężkiej ortezie.
Dlaczego czas gra kluczową rolę?
Termin operacji na NFZ to ponad rok oczekiwania! Nie mamy tyle czasu! Bez zabiegowej rekonstrukcji stan kolana będzie się tylko pogarszał, a nieodwracalne zmiany uniemożliwią mu powrót do sprawności.
Nasza Marlenka potrzebuje sprawnego taty na już! Z powodu jej problemów zdrowotnych czujność i błyskawiczna reakcja rodzica to kwestia jej bezpieczeństwa. Poruszając się o kulach, narzeczony nie jest w stanie natychmiast podbiec i jej pomóc. Co więcej – to on do tej pory woził nas na wszystkie szpitalne oddziały i do specjalistów. Teraz cała ta odpowiedzialność spadła na mnie. Prawo jazdy zdawałam jeszcze w ciąży, a potem przez 6 miesięcy byłam uwięziona z córeczką w szpitalu walcząc o jej życie – teraz muszę przełamywać strach i szlifować jazdę sama, opiekując się w domu dwójką moich najbliższych. Obecnie robię co mogę, żeby mu pomóc, a także uchronić go przed zakrzepami. Jak na ironię – kiedyś w szpitalu uczyłam się dawać zastrzyki z Clexane naszej małej Marlence. Nigdy bym nie pomyślała, że te umiejętności tak szybko przydadzą mi się przy moim partnerze... i choć przyznam szczerze, że okropnie się z tym stresuję, a po podaniu zastrzyku jest mi po prostu słabo, to zaciskam zęby i to robię. Czego człowiek nie zrobi z miłości i odpowiedzialności za swoją rodzinę? 🥹
Na co potrzebujemy środków?
Prywatna operacja to koszt 17 000 zł! Wydaliśmy już na ortezę, leki i rezonans. Niestety, na samą operację nie mamy takich oszczędności - wszystkie nasze zasoby od dawna pochłania leczenie córki. Mamy już opis rezonansu i musimy natychmiast rezerwować najszybszy termin operacji.
Z całego serca prosimy Was o wsparcie!
Mówi się, że pech potrafi chodzić parami, ale my po prostu musimy przetrwać i tę burzę. Pamiętam, jak wspólnymi siłami zebraliście dla naszej Marlenki dokładnie taką kwotę w zaledwie 7 dni. Głęboko wierzę w moc internetu ✨️ i w Wasze dobre serca! ❤️
Będziemy nieopisanie wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą wpłatę i każde udostępnienie tej zbiórki. Każda złotówka przybliża tatę Marlenki do powrotu na nogi, a naszą rodzinę – do względnego spokoju i bezpieczeństwa.
Dziękujemy, że jesteście z nami na dobre i na złe...
~ Mama Marlenki ❤️

Zamykamy. Powodzenia
Najmocniej dziękujemy, będziemy wciąż się zastanawiać kim jesteś, ale masz wielkie serce. Dobrze, że pomagasz innym ❤️ Będziemy o tym pamiętać, wszystkiego dobrego dla Ciebie 😊
LZS Tarnovia
Od Zabrzeńskich - walczcie!