id: aa9te4

Na leczenie nowotworu złośliwego i walkę dla Zary

Na leczenie nowotworu złośliwego i walkę dla Zary

 
Tomasz Jakubiszyn

Aktualności1

  • Zara jest już po amputacji, goi się bardzo dobrze a pies dalej cieszy się życiem i nauczył funkcjonować w nowych realiach. Dalej zbieramy ponieważ trzeba będzie spłacić dług zaciągnięty na pilne leczenie. Najważniejsze że Zara jest zdrowa i biega za piłkami na 3 nogach 🙂

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Update z 26.02.2025

Zara idzie na tomograf i jest szykowana do 3 zabiegu: amputacji nogi, która jest ostateczną ale jedyną opcją uratowania jej po 2 nieudanych operacjach usunięcia obłoniaka. Operację przeprowadzi dr. Leonard Gugała w klinice Edina w Szczecinie.


Zara jaka jest każdy widzi. To cudowny pies o wielkim sercu, który kocha ludzi, kocha dosłownie wszystkich ludzi i wychodzi z założenia, że każdy też ją pokocha. To 12,5 letnia suczka w typie owczarka nizinnego która jest ze mną od 3 miesiąca życia. Chciałbym aby była jak najdłużej i staram się zawsze zapewnić jej najlepszy dom pełen miłości. W naszym stadzie jestem Ja - Tomasz 44 lata, Zarcia 12.5 roku oraz Fredzia prawie 4 letnia. One mają mnie i dla nich najważniejsza jest obecność człowieka, ja mam je i czerpię radość życia każdego dnia, więc poświęcam wszystko dla nich. Żyjemy sobie skromnie i niewiele Nam potrzeba, jednak czasami okazuje się, że jednak brakuje właśnie w tych momentach, kiedy życie rzuca Nam kłody pod nogi.


Mimo swojego wieku Zara zawsze była psem pełnym energii. Ludzie spotkani na spacerach zawsze mówili, że ma tyle energii i życia, że pewnie dożyje 20 lat. Ona chyba nigdy nie zauważyła, że minął okres szczenięcy i ciągle jest w niej powiew tej radości życia. Tym bardziej boli mnie fakt, że od kilku miesięcy przyczepił się do niej mało towarzyski gość z którym przyszło nam walczyć. Na tylnym udzie wyrósł wielki guz, który postanowił uprzykrzyć Nam życie. Podjęliśmy walkę i mimo ciężkiego roku w naszym stadzie udało się sfinansować operację. Pierwsza odbyła się 16 października 2025. Rokowania były niejasne, czy stanie na nogę czy będzie powłóczyć, czy będzie kulała a może dojdzie do amputacji. Przede wszystkim nie było wiadomo z kim mamy do czynienia. Operacja teoretycznie się udałą, zwłaszcza że Zara ze swoją wolą życia już na drugi dzień nie tylko nie kulała, jak przed operacją, lecz po prostu wbiegła do gabinetu. Radość była ogromna, lecz później przyszły wyniki. Nowotwór obłoniak typ złośliwy. Ryzyko odnowienia 60% a przerzutów 20%. Nadzieja była ogromna, że mimo wszystko na jakiś czas możemy cieszyć się z wygranej bitwy. Niestety jak to w życiu bywa, oczekiwania kontra rzeczywistość, nadzieja kontra realia. Po 2.5 miesiąca guz wrócił i potwierdził, że jest agresywny. Tym razem zaatakował w 2 miejscach to samo udo. Decyzja mogła być tylko jedna. Lekarz przedstawił 3 warianty, działamy i tniemy dalej, zostawiamy lub 3 opcja o której tu nie będę wspominał. Dokładnie 3 miesiące po pierwszej operacji czyli 16 stycznia odbyła się kolejna bitwa z obłoniakiem. Zarcia znowu zniosła fantastycznie cały proces i już 2 dni po przynosiła piłki aby jej rzucać. Ja niestey zniosłem trochę gorzej, ponieważ rokowania są jakie są. Guz jest na tyle agresywny że na pewno znowu się odnowi i zaatakuje. Atakuje dalej więc czas na drastyczne kroki jak amputacja, jeśli nie zaatakował miednicy. Będziemy walczyć. Zara ma w sobie tyle woli życia, że trzeba walczyć.


W tej całej walce o jej zdrowie jedyne czego Nam dziś niestety brakuje to funduszy. Funduszy na dodatkowe badania u specjalistów onkologów aby poznać inne opinie i możliwości. Na to udało się zebrać i jesteśmy pod opieką innego specjalisty. Teraz potrzeba funduszy na kolejne badania i ostateczną operację która przed Nami. Potrzeba też funduszy na oddanie za te przebyte już operacje, bo trzeba było na szybko zorganizować środki. Specjalistyczna opieka weterynaryjna to niestety duże koszty. W Przypadku naszych kochanych zwierząt muszą niestety liczyć na Nas. To nie wstyd prosić o pomoc więc liczę, że znajdą się osoby dla których los zwierzaków nie jest obojętny i wspomogą Nas w walce, która przerosła moje możliwości. Szczerze wierzę, że przed Zarą jeszcze kilka lat szczęśliwego życia, dlatego chciałbym zapewnić jej najlepszą opiekę i nie rezygnować z walki o jej zdrowie. Od kilku miesięcy dokładnie zastanawiam się nad każdą złotówką, więc doceniam każde wsparcie. Pozdrawiam tych którym chciało doczytać się do końca.

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez