Operacja onkologiczna Rosie
Operacja onkologiczna Rosie
Opis zrzutki
Rosie, to wspaniała psia Istota - przyjaciółka, która towarzyszy mi już od ponad 14 lat. Rosinka jest mega dzielną Wojowniczką, która od lat zmaga się z różnymi rodzajami nowotworów. Ma za sobą kilka poważnych operacji, z których zawsze wychodziła obronną łapką. Półtora roku temu kolejny nowotwór okazał się złośliwy.
Dzięki doświadczeniu naszego wspaniałego Pana doktora udało się zawalczyć z tym
nieproszonym intruzem. Operacja przebiegła pomyślnie. Rosie - pomimo senioralnego wieku - wróciła do formy. Jednak nie było możliwości usunięcia całej zmiany, bo gdyby chcieć to zrobić trzeba by było usunąć jej większość klatki piersiowej wraz z żebrami. Pomimo tego udało nam się na tamten czas wygrać tę nierówną bitwę. Od tamtej operacji Rosie nieprzerwanie przyjmuje chemię, którą znosi bardzo dobrze. Jest pod opieką nie tylko naszego Pana doktora, ale także Pani onkolog i kardiologa (ma małą wadę serca), monitorujemy także jej chorą trzustkę. Pomimo tych wszystkich przypadłości i swojego senioralnego wieku jest w bardzo dobrej kondycji. Dbamy o jej dietę (specjalistyczna karma) i jej dobrostan (dużo Miłości).
Niestety koniec stycznia przyniósł nam bardzo złą wiadomość. Rosie ma wznowę nowotworu. Biorąc pod uwagę rodzaj tego typu nowotworu złośliwego, wiemy (po konsultacji z lekarzem), że na reakcję nie mamy dużo czasu. Czas w walce o życie Rosie gra tutaj kluczowe znaczenie. Operacja zaplanowana jest na czwartek 19 lutego. Mamy tego świadomość, że to jest ostatnia szansa, aby zawalczyć o życie Rosie bez bólu i cierpienia. Ze względu na wiek Rosie, doktor zastosuje specjalne znieczulenie, aby jak najmniej narażać na osłabienie serduszko Rosity. Operacja niesie za sobą ryzyko, ale chcemy je podjąć - nie wyobrażam sobie tego, aby nie walczyć o tego niesamowitego psiaka.
Mam duży problem z proszeniem o pomoc. Jednak w przypadku Rosie, chowam swoje poczucie wstydu do kieszeni. Ze względu na moja aktualną sytuację finansową, nie jestem w stanie sfinansować tej operacji. Dlatego zwracam się do Was o wsparcie. Fundusze potrzebne są nie tylko na samą operację, ale także także na onkologiczne leczenie farmakologiczne, regularne badania i diagnostykę, wizyty kontrolne, opiekę onkologiczną, opiekę kardiologiczną i specjalistyczną karmę.
Wierzę bardzo w to, że z Wasza pomocą uda nam się sprawić, że Rosie wygra walkę z tym paskudztwem i będzie mogła cieszyć się pięknym senioralnym życiem u boku kochających ją osób. Jeżeli możecie pomóc – będę Wam ogromnie wdzięczna. Liczy się każda kwota. Obiecuję, że każdą nadwyżkę przekażę na ostrowskie Stowarzyszenie Psie Marzenia, które niesie pomoc psiakom i kotkom przebywającym w Międzygminnym Schronisku Dla Bezdomnych Zwierząt w Wysocku Wielkim (z którego adoptowałam Rosie).
Z góry bardzo dziękuję Wam za wsparcie i Wasze dobre serduszka. Trzymajcie kciuki z Rosie – to dzielna dziewczyna i wierzę w to, że uda się nam pokonać chorobę. Będę Was informować na bieżąco o stanie Rosinki.
Daria

AKTUALIZACJA 28.03.2026
Kochane/Kochani, przede wszystkim z całego serca dziękuję za Wasze dotychczasowe wsparcie i wpłaty na zrzutkę dla Rosie. Wiele to dla nas znaczy – nie tylko w wymiarze finansowym.
Nie dawałam znać wcześniej, ponieważ nastąpiły komplikacje i do ostatniego czwartku nie wiedzieliśmy jak się wszystko potoczy. To był trudny i intensywny czas wypełniony badaniami i konsultacjami lekarskimi.
Rosie miała planowana operację na 19. lutego. Niestety do niej nie doszło, ponieważ badania krwi wykazały, że trzustka i wątroba Rosie jest w bardzo złej kondycji. Z tego powodu Doktor Szymon nie zakwalifikował Rosinki do zabiegu, który w takiej sytuacji mógłby stanowić zagrożenie dla jej życia. Sytuacja okazała się mocno patowa – guz nowotworowy rośnie w szybkim tempie, a my nie możemy się go pozbyć. Najbardziej baliśmy się, że jest to wyrok dla Rosie i nic już nie da się zrobić i po prostu będziemy się przyglądać, jak to paskudztwo zabiera nam naszą psinkę.
W tym czasie Rosie została skierowana na ponowną konsultację z Panią onkolog i USG jamy brzusznej, aby sprawdzić, czy nie ma przerzutów na wątrobę. Na szczęście wątroba okazała się czysta. Pani onkolog nie kryła, że sytuacja jest bardzo trudna, a rokowania nie są za wesołe. Pani doktor podjęła decyzję, że odstawimy jeden z leków chemioterapeutycznych, który jest lekiem mocno agresywnym jeśli chodzi o wątrobę. Po 2 tygodniach powtórzymy badania krwi i jeśli okażą się na tyle dobre, aby przeprowadzić operację – wtedy Rosie ponownie zostanie zakwalifikowana do zabiegu ratującego jej życie. W przeciwnym wypadku guz rozrośnie się do takich rozmiarów, że nie będzie operacyjny (jest to wyjątkowo ekspansywny nowotwór złośliwy) i tym samym nie będzie ratunku dla Rosinki. Rosie otrzymała leki na wątrobę, wprowadziliśmy ścisłą dietę trzustkowo-wątrobową i dodatkowe suplementy.
Nie ukrywam, że diagnoza mocno mnie załamała. Ale miałam nadzieję, że organizm Rosie się nie podda. Szczególnie, że zarówno Pan Doktor Szymon, jak i Pani onkolog uważają, że Rosie jest w ogólnej dobrej kondycji, jak na swój wiek i ma dużą wolę życia. Uważam, że Rosie wie, że jest bardzo kochana i że ma dla kogo żyć.
Ostatnie dwa tygodnie były dla nas trudne, bo zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że dzień badania krwi będzie dniem decydującym. Na szczęście okazało się, że diagnoza i decyzja Pani onkolog była bardzo trafna. Po odstawieniu jednego leku chemioterapeutycznego, zastosowanej farmakoterapii i ścisłej diety – wyniki Rosie poprawiły się. Doktor Szymon zdecydował, że przy tych parametrach możemy przeprowadzić operację. Operacja zaplanowana jest na 4 maja.
Wasze wpłaty i zebrana kwota 841 zł pomogły mi sfinansować dużą część wydatków na diagnostykę i leczenie Rosie (w tym chemioterapię). Jestem Wam za to ogromnie wdzięczna. Dołączam tutaj zdjęcia paragonów za dotychczasowe medyczne wydatki, które na ten moment wyniosły 1580,09 zł.
Staram się robić wszystko, aby poprawić swoją sytuację zawodowo-finansową, ale na ten moment moja ekonomia nie pozwala mi na samodzielne sfinansowanie wydatków, które są jeszcze przed nami: badania, operacja, chemioterapia, farmakoterapia, specjalistyczna karma, konsultacje lekarskie, rekonwalescencja po zabiegu). Dlatego też będę bardzo wdzięczna, jeśli wesprzecie nas z Rosie i pomożenie nam w tej nierównej walce z rakiem – czy to poprzez wpłaty, czy poprzez udostępnianie zrzutki. Za to wszystko dziękuję z całego serduszka.
Ściskamy mocno – Daria & Rosie

_W DRODZE NA BADANIA_

_DOTYCHCZASOWE WYDATKI MEDYCZNE_
Powodzenia dziewczyny! ❤️