id: zckmga

Na pokrycie kosztów operacji ratującej życie.

Na pokrycie kosztów operacji ratującej życie.

 
Tamara Wiśniewska

Opis zrzutki

Właściwie nie wiem od czego zacząć, bo łzy same napływają mi do oczu. Chyba nikt w najśmielszych snach by nie pomyślał, że to może nas spotkać. Jeszcze tak szybko.... Benio, którego część osób zna, został adoptowany przeze mnie bardzo niedawno. Miał być wsparciem i przyjacielem dla mojej króliczki, która straciła przyjaciółkę po jej przegranej walce z chorobą. Czekałam aż oswoi się z nowym miejscem, zaufa i będę mogła rozpocząć ich zaprzyjaźnianie.

Niestety życie miało dla nas inne plany...

Gdy Benio do mnie trafił uznałam, że to najlepsze co mogło mnie spotkać w życiu.

Jest bardzo kochanym, przytulaśnym królikiem, który od pierwszego dnia poczuł się jak u siebie. Dostał swoją wolność bez kratek, możliwość biegania gdzie tylko ma ochotę. Każdego dnia cieszył się na widok człowieka i przychodził na powitanie.

W sobotę wieczorem zauważyłam, że siedzi smutny. Zjadł trochę kolacji, napił się wody, ale dalej smutno siedział przy kuwecie. Z początku myślałam, że jest to smutek z braku towarzysza lub może gorszy dzień. Ale postanowiłam dmuchać na zimne i zabrałam go do weterynarza. Wyznaję zasadę, że przy królikach lepiej wiedzieć, że jest zdrowy a nie zlekceważyć i potem żałować Jechałam do lecznicy z nastawieniem, że na pewno to nic poważnego. Może zatkanie, gazy, albo coś innego. Jednak po badaniu USG dostaliśmy najgorszą z możliwych diagnozę. Benio ma skręt płata wątrobowy i wyciek krwi do brzucha. Natychmiast musi zostać poddany operacji, bo inaczej nie przeżyje. Nie zastanawiałam się i od razu wyraziłam zgodę na operację do której przystąpili w trybie pilnym. Na szczęście na dyżurze był chirurg.

Operacja Benia pomimo jego wieku przebiegła bez komplikacji. Szybko pojawił się apetyt i upragnione bobki. Niestety w drugiej dobie wzrosła temperatura, która nie pozwoliła na wypuszczenie go od razu ze szpitala do domu.

Benio aktualnie jest już w domu. Dostaje mnóstwo leków, ma inhalacje. Ale dla mnie najważniejsze, że żyje.

Niestety pozostała dla mnie ogromna kwota do spłaty. I to jest ta smutna część tej historii. Mieszkam sama, wszystkie koszty utrzymania są na mojej głowie. Do tej pory pomimo chorób moich króliczek starałam się zawsze ogarnąć pieniądze we własnym yzakresie. Zajączek długo chorowała co nadszarpnęło mocno oszczędności.

Klusia aktualnie zmaga się z pękającym trzonowcem, który staramy się wyleczyć bez potrzeby operacji. To też generuje koszty. A Benio ? No przecież to nie jego wina. Na to schorzenie nie można się przygotować ani przed nim zabezpieczyć. Po prostu stało się. Tylko dla mnie w najgorszym możliwym momencie.

Dlatego zwracam się do wszystkich o dobrym sercu o wsparcie mojej Zrzutki.

Każde 5 zł ma ogromną moc, bo dzięki wielu takim kwotom uda mi się opłacić zaległą fakturę.

Dziękujemy z całego serca za ogrom wsparcia, dobre słowo i każdą nawet najmniejszą wpłatę.6jBRvHkGgkkH7RWI.jpgiIiuPdwAyngVJzQ4.jpgvwmPwkEb7fg3LAru.jpgaln7rUkyrhdAy4gi.jpgh5KbYLl5f9CWA2aZ.jpgQOThOg9wP8yYgo8H.jpghGPlVQTm1pAeZh8s.jpg

Komentarze 4

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez